Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

New York Times

Niemcy tęsknią za marką

Kryzys finansowy w Grecji stworzył niemieckim blogerom możliwość szczerego wypowiedzenia się na temat Unii Europejskiej, a zwłaszcza na temat euro. "Oddajcie nam naszą niemiecką markę" - pisze jeden z nich. Inny radzi Wielkiej Brytanii, która nie jest członkiem unii walutowej, by trzymała się od niej z daleka: "Nie warto. Zachowajcie swojego funta. My powinniśmy byli zrobić to samo z marką".

Przez wzgląd na euro, pani Merkel musi wyprowadzić z błędu liczących na powrót marki Niemców
Przez wzgląd na euro, pani Merkel musi wyprowadzić z błędu liczących na powrót marki Niemców /AFP

Cytat

Globalna recesja obnażyła słabość gospodarek Grecji i Hiszpanii i przyspieszyła wystąpienie kryzysu w tych krajach
Trudno ocenić, jak głęboka jest ta nostalgia, ale jedno jest pewne: dla Niemców marka była czymś więcej niż tylko walutą. Symbolizowała spektakularne podniesienie się gospodarki Zachodnich Niemiec z powojennych ruin. Ogólnoświatowy podziw, jaki wzbudziła ta transformacja, stał się dla Niemców źródłem wielkiej dumy.

Nic dziwnego, że wymiana marki na euro w 2002 roku wzbudziła resentymenty. Jeśli Niemcy zostaną zmuszone do udzielenia finansowej pomocy Portugalii, a w dalszej perspektywie do ochrony Hiszpanii i Portugalii przed spekulantami na rynkach walutowych, resentymenty te mogą odżyć i zostać skierowane przeciwko Europie i wspólnej walucie.

Musimy bronić euro

- Niemcy są źli - powiedział Elmar Brok, poseł do Parlamentu Europejskiego i jeden z czołowych polityków Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej, której liderem jest kanclerz Angela Merkel. - Byliśmy zmuszeni ratować nasze własne banki, a teraz każe nam się pomagać Grecji. Ale co możemy zrobić? Pole manewru jest niewielkie - dodał.

Brok jest zdania, że jeśli w przypadku Grecji spekulanci odniosą sukces, to próba zdyskredytowania kolejnego kraju będzie tylko kwestią czasu. - Będzie to atak na nas wszystkich, atak na Europę. Dlatego musimy opracować nowe strategie obrony euro - twierdzi Brok.

Angela Merkel znalazła się w niezwykle trudnej sytuacji. Pani kanclerz ma świadomość, że wprowadzenie euro pozytywnie wpłynęło na niemiecką gospodarkę, i to pomimo wspomnianych resentymentów. Stabilność kursu europejskiej waluty na kluczowych rynkach okazała się wielkim plusem z punktu widzenia przedsiębiorstw. - Od czasu wprowadzenia euro konkurencyjność Niemiec względem innych krajów UE konsekwentnie wzrasta - podkreśla Nicolaus Hein, ekspert Deutsche Banku.

Niemieccy politycy przyznają jednak, że idea pakietu pomocowego dla Grecji spotkałaby się ze zdecydowanym sprzeciwem. Angela Merkel wysłałaby tym samym sygnał do innych niegospodarnych państw Wspólnoty, że Niemcy w każdej chwili pospieszą im z pomocą. W kraju, w którym media nieustannie krytykują brak fiskalnej dyscypliny, kolorowanie oficjalnych statystyk i hojne szafowanie europejskimi funduszami w niektórych rejonach Europy Południowej, taka deklaracja mogłaby przerodzić się w polityczny koszmar.

Zaprowadzić fiskalną dyscyplinę

Dlatego też na ubiegłotygodniowym szczycie UE kanclerz Niemiec wyraźnie grała na czas. Merkel zgodziła się, by Grecja podjęła próbę dokonania radykalnych cięć wydatków w ciągu czterech tygodni, mimo iż wielu analityków wątpi, że rządowi w Atenach uda się wystarczająco zmniejszyć ogromny deficyt.

Pani kanclerz potrzebuje tego czasu na zbadanie nowych możliwości zaprowadzenia fiskalnej dyscypliny w strefie euro. Na początku tego miesiąca po raz pierwszy mówiła o potrzebie ustanowienia "europejskiego rządu gospodarczego". - Merkel dała się przekonać, że unia walutowa wymaga stworzenia swoistego rządu ds. gospodarczych - mówi Elmar Brok.

Czytaj także:

  • Aż 69 proc. Francuzów żałuje wymiany franków na euro osiem lat po wprowadzeniu wspólnej europejskiej waluty - wynika z sondażu instytutu badań opinii publicznej Ifop dla tygodnika "Paris Match", który ukaże się w czwartek. więcej »

Idea ta przez lata była traktowana w Niemczech jak temat tabu. Począwszy od lat 90., gdy Unia Europejska zaczęła przygotowania do wprowadzenia wspólnej waluty, do powołania takiej organizacji regularnie nawoływała Francja. "Rząd gospodarczy" po części miałby koordynować politykę fiskalną i wydatki członków Wspólnoty, a po trosze także stanowić przeciwwagę dla Europejskiego Banku Centralnego.

Były konserwatywny kanclerz Helmut Kohl był gorącym wyznawcą idei postępującej politycznej i ekonomicznej integracji Europy i dla tej idei poświęcił ukochaną niemiecką markę. Nigdy jednak nie chciał ograniczać niezależności EBC, nie ufając - podobnie jak później jego następcy - motywom, jakimi kierowała się Francja.

- Przywódcy Niemiec obawiali się, i słusznie, że Francja zakwestionuje niezależność Europejskiego Banku Centralnego, realizując wielkie projekty i wydatki socjalne, które zresztą drogo kosztowałyby Niemcy - wyjaśnia Francois Heisbourg, przewodniczący rady Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie.

Francuska idea nie przekonuje Niemców

Więcej na ten temat

Żegnając się z marką, rząd Niemiec wyraźnie sprecyzował swojego oczekiwania wobec Europejskiego Banku Centralnego jako strażnika fiskalnej poprawności. Ze świadomością, że wspomnienie szalejącej w latach dwudziestych i trzydziestych inflacji wciąż jest żywe, Niemcy przeforsowały surowe postanowienia Paktu Stabilizacji i Rozwoju UE, zakładające utrzymanie deficytu budżetowego w krajach unii walutowej na poziomie niższym niż 3 procent PKB.

Kilka państw Eurolandu, w tym same Niemcy, na pewnym etapie naruszyło te postanowienia. Dzięki rozsądnemu planowaniu wydatków zdołały one jednak wrócić do realizacji zapisów Paktu. Światowy kryzys gospodarczy okazał się jednak ciosem dla intencji jego sygnatariuszy. - Globalna recesja obnażyła słabość gospodarek Grecji i Hiszpanii i przyśpieszyła wystąpienie kryzysu w tych krajach - uważa Ulrich Kater, główny ekonomista frankfurckiego DekaBanku.

Ustabilizowanie euro może oznaczać wprowadzenie szeregu całkowicie nowych zasad, sprowadzających się do stworzenia rządu gospodarczego, o którym pani Merkel zaczęła otwarcie mówić po spotkaniu z Nicolasem Sarkozy dwa tygodnie temu w Paryżu. Kanclerz Niemiec nie precyzuje na razie, co dokładnie ma na myśli, ale politycy sugerują, że w skład tej organizacji weszliby przedstawiciele wszystkich 27 krajów członkowskich UE, dodając, że powołanie jej oznaczałoby większą koordynację europejskiej polityki.

Równowaga mile widziana

Czytaj także:

  • Problemy fiskalne Grecji wynikają nie tylko z nieodpowiedzialnej polityki poprzednich lat, ale też z niemożności dostosowania realnego kursu walutowego. Długotrwała stagnacja, spadki płac i cen są nie do uniknięcia nie tylko tam, ale też w Hiszpanii, Irlandii i na Łotwie. Strefa euro nie była i nie będzie jednolitym organizmem gospodarczym - w kolejnym boomie jej członkowie tym bardziej pamiętać muszą o utrzymywaniu nadwyżek budżetowych, ograniczaniu konsumpcji i stymulowaniu wydajności pracy. więcej »

Niemcy z pewnością potrzebowałyby francuskiego poparcia dla takiej idei. To z kolei mogłoby jednak oznaczać ustąpienie Paryżowi w takich kwestiach, jak rozluźnienie dyscypliny fiskalnej i ograniczenie niezależności Europejskiego Banku Centralnego. By zabezpieczyć swoje interesy, Merkel zawzięcie walczy o posadę nowego szefa EBC dla Niemca Axela Webera, obecnego prezesa Bundesbanku.

Jednak pomijając nawet kwestię francuską, powołanie europejskiego rządu gospodarczego wiąże się jednak z dużym ryzykiem dla Niemiec. Taka rewolucja oznaczałaby o wiele ściślejszy nadzór nad finansami każdej unijnej gospodarki, być może nawet naruszający suwerenność państw członkowskich. Ale czy nie takie właśnie było przekonanie Helmuta Kohla? Czy unia monetarna nie wymaga silnej unii politycznej?

- Europejska unia monetarna jest symbolem unijnej integracji. Niemcy mają wielki interes we wspieraniu tej idei - mówi Ulrich Kater. - Trudność polega na znalezieniu równowagi między stabilizacją gospodarczą i integracją polityczną - dodaje. Przez wzgląd na euro, pani Merkel musi sprostać temu wyzwaniu - i wyprowadzić z błędu liczących na powrót marki blogerów.

Judy Dempsey

New York Times / International Herald Tribune

Tłum. Katarzyna Kasińska

ródło informacji: New York Times International Herald Tribune

więcej o:
idea,
Francja,
recesja,
Angela Merkel,
kryzys,
kanclerz,
Niemiec,
Niemcy

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 68%
  • nie 32%
Ocen: 87
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe