Londyn. Jedziesz na północ. Mkniesz autostradą, mijając większe miasta tj. Birmingham i Manchester, do momentu, kiedy zatrzymujesz się na barierkach. Nowa międzypaństwowa granica przecina drogę. Jest kontrola paszportów, ogrodzenie z siatki, kantor wymiany walut, kontrola celna, przejście graniczne przypominające berliński Checkpoint Charlie z czasów zimnej wojny, strzeżone przez krzepkich, brodatych strażników w czapkach tam o'shanter (przypominających berety - przyp. tłum.), w kiltach i wymachującymi mieczami claymore (rodzaj typowo szkockiego, dwuręcznego miecza z XVI w. - przyp. tłum.).
Witamy w Niepodległej Szkocji.
Cierpki humor i pesymistyczne wizje
Ta nieprawdopodobna wizja, ujęta w rysunku zamieszczonym na łamach konserwatywnego "Daily Mail", była tylko jednym z wielu przejawów cierpkiego humoru i prognozowania pesymistycznych wizji, będących efektem napięć między Londynem a Edynburgiem w sprawie, która dojrzewała przez dziesięciolecia, a obecnie może doprowadzić do zaktualizowania politycznej kartografii Wielkiej Brytanii.
W czasach coraz większej więzi z innymi narodami i sąsiadami - w tym z wciąż rozszerzającą się Unią Europejską i sojuszem gospodarek wschodzących rozciągającym się od Rio de Janeiro do Pekinu - w czasach, gdy samemu pojęciu narodowego samostanowienia towarzyszą ostatnie wspomnienia przemocy na Bałkanach, dążenia Szkocji do własnej państwowości stanowią swego rodzaju intrygującą zagadkę.Nie ma żadnych poważnych konfliktów na tle wiary między Anglią a Szkocją. Dominującą większość w obu krajach stanowią chrześcijanie, choć w różnych denominacjach. Mają ten sam wspólny język, który czasem może różni się wzajemnie niezrozumiałymi akcentami. Gaelicki szkocki i południowy anglosaksoński mieszały się bowiem w kotle inwazji, wzajemnych małżeństw i migracji zarówno przed, jak i po zawarciu w 1707 roku unii angielsko-szkockiej (połączenie królestwa Anglii i Szkocji i utworzenie tym samym Wielkiej Brytanii - przyp. tłum.). Nie doszło ostatnio do wybuchu żadnej wojny domowej, jak to się stało w Sudanie, która byłaby wyrazem dążeń do podziału.
Karykatura wypiera logikę
Jednak, gdy debata po raz kolejny rozgorzała - tym razem postępując o jeden krok dalej w stronę szkockiego referendum, które miałoby się odbyć za rok lub dwa - pojawiły się pewne dziwaczne echa na Bałkanach i w innych zakątkach świata, w których średniowieczna historia może stanowić punkt odniesienia dla tego typu sporów.
Wspomnienia z czasów konfliktów - pokonanie Serbów przez wojska osmańskie w bitwie na Kosowym Polu w 1389 roku, zwycięstwo Szkotów nad Anglikami w bitwie pod Bannockburn w 1314 roku - obudziły ducha niepodległości.
Karykatura wypiera bardziej wyważone różnicowanie sąsiadów.
Szkoci lekceważąco nazywają Anglików "sassenachs" - słowo to pochodzi od gaelickiego słowa "saxon" (jest pogardliwym określeniem Anglików używanym przez Szkotów - przyp. tłum.). Podobnie Anglicy wyśmiewają Szkotów nazywając ich "jocks". I nie chodzi tutaj o konotacje sportowe lub muzyczne.
Szkoccy skąpcy i angielskie snoby
5,2 mln Szkotów, stanowiących 8 procent brytyjskiej populacji, to sprytni i skąpi obywatele, korzystający z zasiłków i żerujący w nieproporcjonalny sposób na podatkach płaconych w większości przez Brytyjczyków. Szkoci żyją ze szkockiej whisky i przysmaków znanych jako haggis - żołądków faszerowanych owczymi podrobami. Anglicy są z kolei snobami wtykającymi nosy w sprawy Szkocji i okradającymi ją z dochodów czerpanych z ropy na Morzu Północnym.
Ale czy którykolwiek z wyżej wymienionych argumentów może być powodem do walki o własną państwowość?
Stephen Tierney, profesor Uniwersytetu w Edynburgu, napisał w 2004 roku w swoim artykule tak: "Trudno jest wskazać jasne i obiektywne różnice w zakresie języka, religii lub pochodzenia etnicznego między Szkocją a Anglią."
"Roszczenia Szkocji do społecznego rozróżnienia są więc w dużej mierze zogniskowane wokół historycznego rozwoju instytucji życia społecznego i publicznego, które wykształciły się, kiedy Szkocja była niezależnym państwem, i które - oczywiście do pewnego stopnia - przetrwały unię z Anglią z 1707 roku."
To rozróżnianie jest oczywiste. Szkocja posiada własny kodeks prawny, własne drużyny sportowe, gazety, banki, humor. W Szkocji studenci nie płacą czesnego, w Anglii muszą wydać 9 tys. funtów lub 14 tys. dolarów za rok nauki. Przede wszystkim Szkocja ma jednak swoją własną, polityczną dynamikę.
(...)
Kłopotliwe referendum
Jakie pytanie zostanie więc postawione Szkotom w referendum? Czy zostaną poproszeni o udzielenie odpowiedzi "tak" lub "nie" w sprawie niepodległości? Jaka będzie obowiązywać waluta - funty, a może euro?
Ostatnie badania opinii publicznej wskazują, że mniej niż jedna trzecia chciałaby niepodległości Szkocji.
"Ale jeśli w Szkocji zostanie przeprowadzone referendum w sprawie tego, czy pozostaje ona w unii czy nie", pisze felietonista Simon Heffer na łamach "The Daily Mail", "niech ktoś mi, proszę, wyjaśni, dlaczego Anglia nie mogłaby żądać tego samego?"
Alan Cowell/The International Herald Tribune
Tłum. Ewelina Karpińska-Morek
Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji Interia.pl.











~uk-emigrant
~urz
~chaplin
połączyc! HA!
~xx
~sheepshager
po polach w kiltach za owcami i mieszkali w domach z kamienia.
~Miras
rozwoj w 17xx do 2000 ??? Ropa jest wydobywana kilka dziesiecioleci, a co z pozostalymi dziesiec...
~Grucha37
a ten najwyzszy wiezowiec to Eureka Tower - jak dotad najwyzszy budynek Australii.Wiezowiec ten ...
~k.j
to wysmiewac i wypisywac, ze" trudno wskazac obiektywne roznice w zakresie jezyka, religi, pocho...
~kopol
nic nie znaczyć?
~kopol
nic nie znaczyć?
~Ryszard Kobaka
dobrze od 3 stuleci ckliwią.
~Ja
poprzestawiało..niech zmienią ruch na prawostronny to pogadamy
~zzz
bezpieczny (większość ludzi zwraca lepszą uwagę na obiekty po prawej stronie).
~Ryszard Kobaka
ale nie wiadomo, czy po rozwodzie z Anglikami, to się im opłaci. Wiadomo, że większy na ogół moż...
~SPARTAKUS
kawalka SERBI zrobili jakas popierdulke bez historii i narodu zwana Kosowem caly swiat bil dla n...
dodaj komentarz »wszystkie wątki »