4-letni chłopczyk był bity i poniżany

Rodzice czteroletniego Kacpra usłyszeli zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad synem. Pani Joanna i pan Marcin mają jeszcze trzech synów, ale to tylko Kacper był bity pasem, wyzywany i poniżany.

Jak to możliwe, że pracownik socjalny, który zna te rodzinę od wielu lat nic nie zauważył, dlaczego nie zareagowali sąsiedzi? Dopiero anonimowy telefon przerwał cierpienia chłopca.
- Matka biła Kacpra czterocentymetrowym pasem. Słyszałam płacz dziecka i krzyki matki. Nie wytrzymałam, zadzwoniłam na policję - opowiada pani Katarzyna.
Rodzice  Kacpra usłyszeli zarzut fizycznego i psychicznego znęcania się nad synem. Pani Joanna i pan Marcin mają jeszcze trzech synów, ale to tylko Kacper był bity pasem, wyzywany i poniżany.
- Były widoczne pewne zasinienia i zadrapania. Matka tłumaczyła, że są to siniaki nabyte podczas zabawy. Po kontakcie z dyżurnym, zdecydowano jednak, żeby na miejsce przyjechała karetka pogotowia, by personel medyczny ocenił stan zdrowia dziecka - mówi podinsp. Joanna Kącka, Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.
Chłopiec trafił do szpitala z podejrzeniem zespołu dziecka maltretowanego. Policjanci dotarli do świadków, którzy potwierdzili anonimowe zgłoszenie, przyznali, że rodzice bili, ale tylko jedno dziecko - czteroletniego Kacpra.

Reklama



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje