Czy Anglicy wykupią Giewont?

Ten sezon letni okazał się już przełomowy jeżeli chodzi o liczbę odwiedzających Zakopane turystów anglojęzycznych. Po Krupówkach wędrują masowo już Brytyjczycy, Irlandczycy, Amerykanie, a nawet Australijczycy.

Okazuje się jednak, że zachodni turyści przybywają do stolicy polskich Tatr również po to, aby zainwestować swoje pieniądze w zakopiańskie nieruchomości. Chcą kupować mieszkania - informuje "Gazeta Krakowska".

Reklama

- Wzrost zainteresowania notujemy odkąd weszliśmy do Unii Europejskiej - zaznacza Jerzy Poprawski, z zakopiańskiego Biura Nieruchomościami Studio M. -  Teraz Anglicy, czy Irlandczycy nie mają żadnych przeszkód prawnych, żeby kupić lokal, więc kupują.

W ostatnim czasie Studio M, które oferowało apartamenty w budynku przy ul. Za Strugiem prawie połowę lokali sprzedało klientom zagranicznym.

Firma developerska Doktor Q Bud budujący blok na ul. Brzozowej w centrum Zakopanego już sprzedał kilka mieszkań Anglikom i Irlandczykom, pomimo że inwestycja nie jest jeszcze dokończona.

- Zakopane ma po prostu dobrą renomę na Zachodzie - wyjaśnia Jarosław Kruk z działu sprzedaży firmy Doktor Q Bud.

Zainteresowani pozyskanie własnego lokum korzystają z pośredników w ich ojczystym kraju. Najczęściej jednak przychodzą do biur nieruchomości prosto z ulicy. Oferujące apartamenty na ul. Za Strugiem biuro Studio M sprzedało kilka lokali Anglikowi, który pewnego pięknego dnia odwiedził ich zakopiańskie biuro.

Coraz większe zainteresowanie lokalami w Zakopanem nie powinno dziwić, pomimo bardzo wysokich jak na polskie warunki cen. Za jeden metr kwadratowy lokalu trzeba bowiem pod Giewontem zapłacić od 10 do 12 tys. zł. Dla Anglików, czy Brytyjczyków jest to i tak wciąż tanio.

- Zakopane jest wspaniałym miejscem. Jest tu bardzo ładnie, a na dodatek dla nas dosyć tanio - mówi napotkany na zakopiańskich Krupówkach Sean Cornil z Cork w Irlandii. - Nam się po prostu opłaca tu zainwestować pieniądze. Ceny u was będą rosły. Dlatego nie dziwię się, że jest coraz większe zainteresowanie mieszkaniami.

Zachodni turyści najczęściej pytają o mniejsze apartamenty ok. 40-metrowe - 2 pokoje z aneksem kuchennym.

- Wybierają najczęściej lokale w budynkach, gdzie mają zapewnioną całoroczną opiekę. Kupują mieszkania w blokach, gdzie jest już recepcja, czy monitoring - mówi Piotr Jarczewski z Biura Nieruchomości Mordarski & Jarczewski Nieruchomości, które sprzedało apartamenty wyspiarzom nie tylko w Zakopanem, ale i w Kościelisku.

Nie wszystkim pod Giewontem zakupy zachodnich turystów podobają się. Podnoszą się głosy, że jest to zabieranie ojcowizny.

- To jest biznes kosztem miasta - mówi Jan Karpiel Bułecka, zakopiański radny oraz architekt. - Kupują te mieszkania bo są tanie. Miasto z tego nie ma nic, a tylko presja developerów, żeby zabudować Zakopane jest coraz większa. Sprzedają po kawałku moją ojczyznę.

Górale buntują się, bo jak twierdzą, godzi to znacząco w ich interes.

- Zabierają nam ojcowiznę. Windują jedynie astronomiczne ceny za mieszkania, w skutek czego górali nie stać, żeby kupili coś dla siebie, albo swoich dzieci. I tym sposobem kolejni opuszczają Podhale - konkluduje pan Przemysław, góral ze Skibówek.

Jak zaznacza burmistrz Zakopanego Janusz Majcher, nikt nie ma na to wpływu.

- Nie możemy z tym walczyć. Trzeba się do tego po prostu przyzwyczaić - zapowiada Janusz Majcher.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy