Francja: Kolejna strzelanina. Dwie osoby ranne

Francuska policja zatrzymała jednego ze sprawców porannej strzelaniny na południu Paryża. Według ekspertów, dzisiejsze wydarzenie nie ma nic wspólnego z wczorajszą masakrą w siedzibie pisma "Charlie Hebdo". Na razie nie wiadomo, czy napastnik był jeden, czy było ich dwóch.

Jak podaje część mediów, do szarego Renault Clio, noszącego wyraźne ślady wcześniejszej stłuczki, podeszła policjantka i policjant z brygady miejskiej. Wtedy kierowca gwałtownie ruszył i otworzył do nich ogień. Do zdarzenia doszło około 7.15 rano na południowych obrzeżach stolicy Francji, w dzielnicy Montrogue.

Reklama

Zatrzymany pięćdziesięciotrzyletni mężczyzna, ubrany na czarno, w kamizelce kuloodpornej był uzbrojony w broń maszynową. W chwili, gdy noszący widoczne ślady wcześniejszej stłuczki Renault Clio miało być zwiezione przez specjalistyczny samochód policyjny, napastnik otworzył ogień. Trafił policjantkę, która jest w stanie ciężkim i poddawana jest reanimacji. 

Kule trafiły także pracownika technicznego policji mającego zwieźć szare Renault Clio. Jego obrażenia są poważne. Służby medyczne określają jego stan jako krytyczny. 

O napastniku, który pochodzi z Afryki, na razie wiadomo, że jest to osoba doskonale znana policji, wielokrotnie sądzona za różnego rodzaju przestępstwa. 

Na miejsce tragedii przybył minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve, który w pospiechu opuścił odbywające się w Pałacu Elizejskim posiedzenie sztabu kryzysowego poświęcone wczorajszym tragicznym wydarzeniom.

Europie grozi wojna z bojownikami islamu? Dyskutuj!



IAR/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje