Jemen: Kolejne ataki rebeliantów. Południe odgradza się od północy

Sunnickie południe Jemenu odgradza się od północy kraju w obawie przed atakami szyickich rebeliantów z ruchu Huti, którzy we wtorek przejęli w Sanie kontrolę nad pałacem prezydenckim. Od środy rano zamknięte jest lotnisko i port morski w Adenie.

- Ta decyzja (o zamknięciu portów - przyp. red.) jest reakcją na pucz w Sanie - cytuje agencja dpa funkcjonariusza sił bezpieczeństwa w Adenie. Ma tak być, "dopóki nie wyjaśnią się sprawy w Sanie".

Reklama

Huti przejęli kontrolę nad siedzibą prezydenta państwa Abd ar-Raba Mansura al-Hadiego zaledwie dzień po zawarciu z jemeńską armią porozumienia o zawieszeniu broni. Na kilka godzin przed szturmem pałacu Hadi wzywał do narodowego pojednania. "Stoimy na rozdrożu, mając do wyboru: być albo nie być" - mówił prezydent.

Z informacji napływających w środę przed południem z Sany wynika, że budynki rządowe oraz rezydencja Hadiego są otoczone przez rebeliantów. Przedstawiciel rządu potwierdził, że prezydent przebywa w swej rezydencji.

Aden - drugie co do wielkości jemeńskie miasto - był stolicą rządzonego przez socjalistów Jemenu Południowego (Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu), który w 1990 roku połączył się z Jemenem Północnym (Jemeńską Republiką Arabską).

Rebelianci z ruchu Huti opanowali Sanę we wrześniu ub.r. Na mocy wynegocjowanego przez ONZ porozumienia pokojowego zgodzili się wycofać ze stolicy, gdy powstanie nowy rząd jedności narodowej. Pozostali jednak w Sanie i dodatkowo zwiększyli od tamtej pory swą obecność na zamieszkanych głównie przez sunnitów terenach zachodniego i środkowego Jemenu.

Popierany przez Iran ruch Huti od lat żąda autonomii dla będących jego ostoją obszarów na północy Jemenu i oskarża prezydenta Hadiego o autokratyczne rządy. Rebelianci zaprzeczają, jakoby mieli powiązania z władzami w Teheranie.

Członkowie ruchu Huti są wyznawcami imamizmu - głównego szyickiego nurtu uznającego 12 imamów. Ugrupowanie bierze nazwę od Husejna Badra Edina al-Hutiego, zabitego przez wojsko we wrześniu 2004 roku.

Jemen jest jednym z najuboższych państw arabskich i matecznikiem Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) - organizacji od kilku lat uważanej przez USA za najbardziej niebezpieczny odłam tej siatki terrorystycznej. U wybrzeży Jemenu przebiegają szlaki żeglugowe, którymi przewozi się znaczną część ropy naftowej eksportowanej przez Arabię Saudyjską i inne państwa regionu Zatoki Perskiej.

Liczący 25 milionów mieszkańców Jemen wciąż nie może odzyskać wewnętrznej stabilności po wieloletnich rządach obalonego w 2011 r. przez społeczną rewoltę dyktatorskiego prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje