KE liczy, że Ukraina podejmie decydujące kroki ws. Tymoszenko

Komisja Europejska liczy, że władze Ukrainy podejmą "decydujące kroki", by rozwiązać sprawę byłej premier Julii Tymoszenko - powiedział w środę rzecznik unijnego komisarz ds. rozszerzenia Sztefana Fuelego, Peter Stano.

Stano przypomniał, że w zeszłym tygodniu ukraiński parlament w pierwszym czytaniu przyjął projekty zmian w ustawie o prokuraturze oraz zmiany w ordynacji wyborczej. - Te wysiłki muszą zostać utrwalone przez pilne przyjęcie tych ustaw także w drugim czytaniu - powiedział rzecznik i wyraził nadzieję, że stanie się to bezzwłocznie, gdyż "czasu jest mało".

Reklama

Od przyjęcia tych ustaw UE uzależnia podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą na szczycie Partnerstwa Wschodniego, który odbędzie się w dniach 28-29 listopada w Wilnie.

- Jeśli chodzi o trzecią kwestię, czyli o sprawę Julii Tymoszenko, muszą być decydujące kroki, by rozwiązać ten problem - dodał rzecznik. Nawiązał do trzeciego warunku niezbędnego do podpisania umowy w Wilnie, czyli rozwiązania przez Ukrainę problemu wybiórczego stosowania prawa. Dla Brukseli jego symbolem jest wyrok siedmiu lat więzienia, który obecnie odbywa Tymoszenko.

Bez uwolnienia Tymoszenko nie mogą liczyć na podpisanie umowy

Unia wielokrotnie przekazywała władzom Ukrainy, że bez uwolnienia Tymoszenko nie mogą liczyć na podpisanie umowy o stowarzyszeniu na szczycie Partnerstwa Wschodniego.

W środę ukraińskiemu parlamentowi znów nie udało się porozumieć w sprawie uwolnienia byłej premier. Specjalni wysłannicy Parlamentu Europejskiego Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox oświadczyli, że wobec braku konsensusu w sprawie Tymoszenko dają ukraińskim deputowanym czas na rozwiązanie jej problemu do 19 listopada, gdy ponownie zbierze się Rada Najwyższa, czyli ukraiński parlament.

W przyszły poniedziałek 18 listopada ministrowie spraw zagranicznych państw UE planują podjąć decyzję o tym, czy umowa z Ukrainą zostanie podpisana na wileńskim szczycie, ale w związku z brakiem decyzji w sprawie Tymoszenko nie jest jasne, czy będzie to miało miejsce.

"Wciąż jest nadzieja. Nadzieja umiera ostatnia"

- To kraje członkowskie podejmą decyzją dotyczącą podpisania umowy stowarzyszeniowej, w tym umowy o strefie wolnego handlu. Wciąż trwają rozmowy między krajami na temat tego, jak daleko Ukraina spełniała niezbędne kryteria, które zostały określone w grudniu ubiegłego roku  - podkreślił Stano.

Unijny urzędnik powiedział,  że decyzja o podpisaniu umowy z Ukrainą może zapaść w ostatniej chwili. "Wciąż jest nadzieja. Nadzieja umiera ostatnia" - powiedział.

Polski eurodeputowany Jacek Saryusz-Wolski (PO) uważa, że środowy brak decyzji w sprawie Tymoszenko "jest jasnym sygnałem o braku woli politycznej ze strony władz ukraińskich do podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską".

Europoseł zaznaczył, że "na 5 dni przed ostateczną decyzją ministrów spraw zagranicznych Unii w sprawie zgody na podpisanie tej umowy  (...) w Wilnie kwestia wybiórczej sprawiedliwości i pozostałe dwa warunki stowarzyszenia z Unią Europejską - są nierozwiązane".

Zdaniem polskiego eurodeputowanego prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz "odbiera nadzieje milionów obywateli Ukrainy na postęp cywilizacyjny i europejską przyszłość kraju". - Zwlekanie władz Ukrainy i wiara prezydenta Janukowycza, że przywódcy Unii Europejskiej przymkną oko na niedopełnienie postawionych warunków, doprowadziła do tego, że w Unii nie ma już wiary w możliwość podpisania umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą - dodał. Według europosła Ukraińcom "pozostaje zatem dokonanie mądrego wyboru nowego przywódcy kraju w 2015 roku, kontynuowanie reform, wdrażanie standardów europejskich i dążenie do naprawienia błędów obecnego prezydenta i ukraińskich władz państwowych".

Dowiedz się więcej na temat: Julia Tymoszenko | Komisja Europejska | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje