Kogo i kiedy zaatakuje Ameryka?

Ameryka zaatakuje znaczące cele w państwach, które udzielają schronienia terrorystom. Powiedział to sekretarz obrony USA, Donald Rumsfeld. Według niego, Stany Zjednoczone nie mają innego wyjścia. Amerykanie nie wierzą w zapewnienia Osamy bin Ladena, że nie miał nic wspólnego z zamachami w Waszyngtonie i Nowym Jorku. Aż 85 proc. Amerykanów opowiada się za odwetem wojskowym wobec winnych wtorkowych zamachów.

Uważa się, że zaatakowany może być Irak, ale istnieje prawdopodobieństwo uderzenia także na Sudan, Jemen czy Liban - bazę szyickiego Hezbollahu. Walka przeciw terroryzmowi na pewno nie będzie łatwa i krótkotrwała - takiego zdania jest minister obrony Stanów Zjednoczonych - Donald Rumsfeld, który stwierdził dzisiaj, że walka z terroryzmem potrwa całe lata. Rumsfeld, podobnie jak inni przedstawiciele administracji Busha mówi o zakrojonej na szeroką skalę akcji, łączącej elementy polityczne, ekonomiczne, prawne i wojskowe. Podkreśla też, że amerykańska kampania antyterrorystyczna będzie zwrócona przeciwko krajom wspierającym bądź tolerującym terroryzm.

Reklama

Talibowie mają 3 dni...

Według CNN Pakistan ma dać trzy dni rządzącym Afganistanem talibom na wydanie terrorysty Osamy bin Ladena. W przeciwnym przypadku muszą się liczyć z atakiem amerykańskim. Jutro delegacja pakistańska ma przeprwadzić w Kabulu rozmowy ostatniej szansy z talibami.

Tadżykistan zapowiedział, że nie udostępni swojego terytorium do ewentualnego ataku na Afganistan. Wojska rosyjskie broniące granicy Tadżykistanu z Afganistanem zostały postawione w stan alarmu.

Pogrzeby ofiar zamachu

W katedrze św. Patryka w Nowym Jorku pochowano wczoraj kapelana nowojorskiej straży pożarnej Mychala Judge, znanego jako ojciec Mike z zakonu franciszkanów. Pożegnano również szefa nowojorskich strażaków Petera Ganci i jego zastępcę Williama Feehana.

5 tysięcy ciał pod gruzami WTC

Pod zwałami World Trade Center w Nowym Jorku może znajdować się ok. 5 tys. ciał. Lekarze zwrócili się z apelem do rodzin osób zaginionych podczas ataku na WTC o dostarczenie szczoteczek do zębów i szczotek do włosów, które mogą zawierać DNA,pomocne przy identyfikacji ofiar.

Plaga fałszywych alarmów

W Nowym Jorku wciąż jeszcze pojawiają sie sygnały o podłożonych ładunkach wybuchowych. Wczoraj z tego powodu zamknięto wieżowiec Empire State Building. Mimo wszystko Amerykanie starają się powoli wracać do normalnego życia. Jutro rano, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami ma ruszyć nowojorska giełda. Wszystkie systemy, obsługujące giełdę, pomyślnie przeszły wczoraj testy.

Zatrzymano 25 osób

W ramach śledztwa prowadzonego w związku z atakiem terrorystycznym na World Trade Center w Nowym Jorku i na Pentagon 25 osób zostało "aresztowanych lub zatrzymanych" przez amerykańskie władze - informuje agencja France-Presse cytując Departament Sprawiedliwości USA. Niewykluczone, że atak terrorystyczny był przygotowywany w Niemczech. Tamtejsze służby bezpieczeństwa oraz FBI twierdzą, że przynajmniej cztery osoby zamieszkałe w Niemczech brały udział w serii zamachów w USA. To studenci pochodzenia arabskiego.

Siły powietrzne nie zdążyły zareagować

Dzisiejsza gazeta "Washington Post" ujawniła, że na 12 minut przed atakiem na Pentagon Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) poinformowała dowództwo obrony powietrznej USA o zagrożeniu dla Pentagonu. Według gazety w położonej od Pentagonu zaledwie w odległości 24 km bazie lotniczej Andrews nie było samolotów zdolnych do obrony miasta. W odpowiedzi na ostrzeżenie FAA do akcji ruszyły dwie maszyny F-16 ze znajdującej się w odległości 210 km od Waszyngtonu bazy lotniczej Langley w Wirginii. "Washington Post" twierdzi, że przyczyną braku reakcji ze strony odpowiedzialnych sił było zamieszanie, niepewność i brak przygotowania oraz brak procedur związanych z reakcją na ewentualne zamachy terrorystyczne drogą powietrzną.

Cudzoziemcy opuszczają Afganistan, niepokój w Pakistanie

Tymczasem Kabul, stolicę Afganistanu opuścili dzisiaj ostatni pracownicy międzynarodowych organizacji humanitarnych. Rządzący Afganistanem talibowie prezentują niewzruszone stanowisko w obronie międzynarodowego terrorysty Osamy bin Ladena, pomimo gróźb odwetu USA za zamachy w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

Trudna sytuacja panuje w Pakistanie. Choć władze oficjalnie zadeklarowały gotowość pomocy Amerykanom, to na ulicach Islamabadu dochodzi do demonstracji. Protestują islamiści, którym nie podoba się decyzja prezydenta Perveza Musharafa. W pakistańskiej prasie można zobaczyć zdjęcia kobiet zapalających świece w hołdzie ofiarom zamachów w Nowym Jorku. Jednka niemal w całym Pakistanie ujawniają się partie muzułmańskie. Wczoraj w Islamabadzie demonstrowano przeciwko pomocy dla USA, dzisiaj po modlitwach zapowiedziano podobną demonstrację. Fundamentaliści ostrzegają rząd Pakistanu - pomoc w ataku na Talibów uczyni was naszym wrogiem. Niespokojnie jest także na granicy afgańsko-pakistańskiej. Stacjonujący tam 11. Korpus został postawiony w stan najwyższej gotowości. Armia ma już przygotowane plany działania na wypadek kryzysu. Do Pakistanu przybywają wciąż także uchodźcy z Afganistanu oraz obcokrajowcy, którym Talibowie nakazali opuszczenie kraju. Z Pakistanu natomiast zaczynają się już ewakuować przedstawiciele międzynarodowych koncernów.

RMF/PAP
Dowiedz się więcej na temat: USA | Amerykanie | Donald Tusk | talibowie | Ameryka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje