Kolej bez ugody

Bez decydujących rozstrzygnięć zakończyły się dzisiejsze rozmowy między protestującymi kolejarzami a przedstawicielami rządu i władz PKP. Związkowcy grożą, że jeszcze przed świętami zorganizują strajk generalny.

Ich zdaniem, rząd łamie obietnice i nie realizuje wynegocjowanych wcześniej porozumień. Spotkanie, które trwało od południa, nie przyniosło - jak można się było spodziewać - żadnych konkretów.

Reklama

Wiceminister infrastruktury Maciej Leśny poprosił kolejarzy, aby przerwali protest i wrócili do rozmów jutro. - Zwracamy się z prośbą do strony związkowej, aby kolejarze przerwali strajk głodowy, abyśmy rozmawiali bez takiej presji.

Na razie nie wiadomo, czy po dzisiejszych bezowocnych negocjacjach dojdzie jeszcze do rozmów. - Nie potrafię powiedzieć, jaka będzie dalsza decyzja komitetu protestacyjnego kolejarzy, czy zostanie zawieszony protest głodowy, czy protest się zaostrzy. (...) Nie wiem, czy sam fakt spotkania i wymiany poglądów skłoni moich kolegów do tego, aby zawiesili protest i kontynuowali jutro dyskusję w innej formule - mówił rzecznik protestujących kolejarzy Leszek Miętek, który z Sejmu pojechał do warszawskiej siedziby PKP, gdzie głodują kolejarze. Tam dopiero zapadną ostateczne decyzje, co dalej.

Rzecznik dodał, że jutro planowane jest spotkanie Zespołu Trójstronnego ds. Kolejnictwa z udziałem związkowców, którzy obecnie głodują.

Prowadzący spotkanie, przewodniczący sejmowej komisji infrastruktury Janusz Piechociński (PSL) stwierdził, że rozmowy były bardzo trudne, i że rozbieżne były oceny realizacji porozumień związkowców i strony rządowej z lipca i listopada.

Leszek Miętek powiedział, że strona rządowa przyznała, że nowy rozkład jazdy jest naruszeniem porozumienia lipcowego. Według niego, sukcesem protestujących jest już sam fakt, że strona rządowa po dziesięciu dniach strajku głodowego spotkała się z kolejarzami.

Zdaniem kolejarzy, rząd nie wywiązuje się z realizacji postulatów zawartych z nimi w porozumieniach z lipca i listopada tego roku, dotyczących m.in. przedstawienia programu restrukturyzacji grupy PKP, zagwarantowania pieniędzy na pasażerskie przewozy regionalne i zniesienia akcyzy na paliwo kupowane przez kolej.

W wyniku tych porozumień PKP miały otrzymać w przyszłym roku 1 mld 138 mln zł, z czego 538 mln zł na pasażerskie przewozy regionalne. Pieniądze pochodziłyby od samorządów, z funduszy strukturalnych i budżetu państwa. Około 100 mln zł miała zapewnić sprzedaż oraz dzierżawa nieruchomości PKP.

Dowiedz się więcej na temat: . strajk | strajk | akcja protestacyjna | PKP

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy