Koniec strajku pielęgniarek w Wyszkowie. "Osiągnęliśmy kompromis"

Zakończył się strajk w szpitalu powiatowym w Wyszkowie. ​Pielęgniarki ogłosiły w niedzielę nad ranem, że osiągnięto kompromis z dyrekcją placówki. Uczestniczący w rozmowach minister zdrowia Marian Zembala zapowiedział podwyżki dla pielęgniarek i położnych w całym kraju.

- W wyniku tych długich negocjacji osiągnęliśmy kompromis. Osiągnęłyśmy satysfakcjonującą podwyżkę, cofnięto nam wypowiedzenia dyscyplinarne i wszystkie inne zapisy dotyczące minimalnych norm, regulaminu wynagradzania, są zapisane. Będziemy pracować  - poinformowała przewodnicząca związku zawodowego pielęgniarek w Wyszkowie Jadwiga Pyt. Jak dodała, protestujące pielęgniarki wracają na oddział. Minister zdrowia, który włączył się w negocjacje w sobotę, zapowiedział podwyższenie od września płac pielęgniarek i położnych w całym kraju.

Reklama

Jak powiedział, o wysokości podwyżek, ze środków wygospodarowanych w Narodowym Funduszu Zdrowia, zdecydują wspólnie liderzy środowiska pielęgniarskiego i położniczego oraz dyrektorzy placówek, uwzględniając "fachowość, doświadczenie i umiejętności" osoby zatrudnionej.

Strajk płacowy pielęgniarek w Szpitalu Powiatowym w Wyszkowie (woj. mazowieckie) trwał od poniedziałku. Kilka przedstawicielek związku zawodowego zostało zwolnionych dyscyplinarnie.

Poparcie dla pielęgniarek z Wyszkowa wyraził Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych (OZZPiP), choć organizacja związkowa prowadząca spór nie jest w nim zrzeszona.

Domagają się zmian w systemie ochrony zdrowia

Środowisko pielęgniarskie od dłuższego czasu domaga się zmian w systemie ochrony zdrowia, głównie dotyczących kontraktowania świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, udzielanych przez pielęgniarki i położne. Pod koniec kwietnia w różnych miastach zorganizowały akcje protestacyjne, w maju w niektórych placówkach odbył się strajk ostrzegawczy - pielęgniarki na dwie godziny odeszły od łóżek pacjentów, w części organizowano protesty w innej formie.

Wśród postulatów OZZPiP jest m.in. określenie niezbędnej liczby pielęgniarek i położnych na poszczególnych oddziałach przy kontraktowaniu świadczeń zdrowotnych z NFZ (tak, jak jest to w przypadku lekarzy), a także wzrostu wynagrodzeń - w ich ocenie byłby to czynnik powstrzymujący emigrację i odejścia z zawodu, a także zachęta dla młodych osób do podjęcia studiów pielęgniarskich.

Resort zdrowia zapowiedział poprawę zarobków pielęgniarek i położnych przez wprowadzenie nowych, odrębnie kontraktowanych świadczeń, które będzie mogła wykonywać tylko ta grupa zawodowa. Dzięki temu rozwiązaniu dyrektorzy szpitali nie będą mogli pieniędzy z NFZ przeznaczać na inne cele. Planowane jest również określanie w kontraktach kwalifikacji i minimalnej obsady pielęgniarek, jednak zaproponowane przez MZ rozwiązania pozwolą pielęgniarkom i położnym poprawić zarobki w przyszłym roku.

Resort zdrowia chce dojść do porozumienia w pielęgniarkami w lipcu - powiedział w piątek wiceminister zdrowia Sławomir Neumann. Dodał, że obecnie ustalane są kwestie finansowe i związane z organizacją pracy. Wstępne projekty rozporządzeń w tej sprawie są już przygotowane.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy