Ks. dr hab. Piotr Majer: Ksiądz Lemański nie jest już proboszczem w Jasienicy

Proboszcz parafii w Jasienicy (woj. mazowieckie) ksiądz Wojciech Lemański nie zgodził się w poniedziałek na przekazanie parafii administratorowi wyznaczonemu przez kurię warszawsko-praską. Chce, żeby wprowadzenie administratora odbyło się z udziałem rady parafialnej.

Zgodnie z dekretem biskupa warszawsko-praskiego abp. Henryka Hosera posługa ks. Lemańskiego w Jasienicy zakończyła się w niedzielę o godz. 21. Lemański nie zgadza się z tym i uważa, że ponieważ złożył odwołanie od decyzji abp. Hosera, to do czasu jego rozpatrzenia utrzymuje funkcję proboszcza.

Reklama

W poniedziałek rano do Jasienicy przybyli przedstawiciele kurii warszawsko-praskiej - kanclerz kurii ks. Wojciech Lipka, ks. Władysław Trojanowski i wyznaczony na administratora parafii ks. Grzegorz Chojnicki. Przed kościołem czekali na nich parafianie, którzy zapowiedzieli, że nie wpuszczą księdza administratora.

Ks. Lemański natomiast oświadczył, że nie ma żadnego problemu z wprowadzeniem administratora parafii, ale chce, by odbyło się to w obecności rady parafialnej.

- Bez obecności rady duszpasterskiej żadnej decyzji w sprawie parafii nie podejmę - podkreślił. Zaznaczył, że może umówić z przedstawicielami kurii we wtorek o konkretnej godzinie.

"Nie jest już proboszczem i powołana przez niego rada parafialna nie istnieje"

Według przedstawiciela kurii skoro w niedzielę o godz. 21 ks. Lemański powinien opuścić parafię, to nie jest już proboszczem i powołana przez niego rada parafialna nie istnieje. Strony nie doszły do porozumienia i rozeszły się.

Ks. dr hab. Piotr Majer z Instytutu Prawa Kanonicznego UPJPII w Krakowie podkreśla w analizie sporządzonej dla KAI, że ks. Lemański nie jest już proboszczem w Jasienicy i utracił wszystkie prerogatywy związane z tym urzędem. Ks. Majer wykazuje, że odwołanie się od decyzji biskupa nie zwalnia ks. Lemańskiego z powinności opuszczenia parafii zgodnie z otrzymanym poleceniem.

Kanonista zaznacza, że rekurs, czyli wniesienie odwołania od dekretu biskupa, nie zawiesza jego wykonania. - Przeciwnie, w kan. 1747 par. 1 przypomina się, że usunięty proboszcz powinien się powstrzymać od wykonywania zadań proboszcza, jak najszybciej zwolnić dom parafialny, a wszystko, co należy do parafii, przekazać temu, komu biskup parafię powierzył - wskazuje ks. Majer.

- Gdyby ks. Lemański został ukarany "pozbawieniem" go urzędu proboszcza - to inna sytuacja niż "odwołanie" go z tej funkcji (zob. kan. 184 par. 1, 192 i 196), wniesiony przezeń rekurs rzeczywiście powodowałby zawieszenie wykonania kary. Tak jednak nie jest, gdyż biskup warszawsko-praski nie zdecydował się na wszczęcie postępowania karnego - choć mógł to uczynić, np. za niezastosowanie się przez księdza do wydanego mu zakazu występowania w mediach - ale odwołał go w trybie administracyjnym - dodaje kanonista.

Ks. Majer zaznacza, że kanon 1353 prawa kanonicznego, na który powołuje się ks. Lemański, twierdząc, że wykonanie dekretu jest automatycznie zawieszone z chwilą wniesienia prośby o zmianę decyzji biskupa, nie ma w tym przypadku zastosowania, gdyż dotyczy on wyłącznie wyroków sądowych względnie dekretów wymierzających lub deklarujących karę.

- Zapowiadane przez księdza wniesienie rekursu do Kongregacji ds. Duchowieństwa, a także poprzedzająca ów rekurs prośba skierowana do abp. Hosera o odwołanie lub zmianę decyzji (kan. 1734 par. 1) nie zawieszają automatycznie wykonania dekretu. Odwołany proboszcz może prosić o wstrzymanie wykonania decyzji o jego usunięciu z urzędu, ale przychylenie się do tej prośby lub odmowa leży wyłącznie w gestii biskupa, nie powoduje zaś samoczynnie zawieszenia - wskazał kanonista.

W oświadczeniu przekazanym PAP w poniedziałek Polska Rada Chrześcijan i Żydów podkreśliła, że ks. Lemański jest jej ważnym i aktywnym członkiem i "człowiekiem o wyjątkowych dokonaniach w dziele kultywowania pamięci o dawniejszej obecności Żydów i o tragedii wojennej Zagłady".

"Od lat organizuje modlitwy na terenie obozu śmierci w Treblince. Długo działał bez rozgłosu, motywowany czystymi intencjami. Włącza się w dialog katolicko-żydowski, okazując otwartość, a zarazem podkreślając swoje utożsamienie z Kościołem katolickim. Cieszymy się, że jest wśród nas, jesteśmy mu wdzięczni za jego aktywność i uważamy, że jej docenienie jest dobre dla Kościoła, Żydów, całej Polski" - napisał w oświadczeniu Rady jej współprzewodniczący Stanisław Krajewski.

Ks. Lemański ma 53 lata, jest członkiem Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Za swoją działalność na rzecz poprawy stosunków polsko-żydowskich odznaczony medalem przyznawanym przez Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej i przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Proboszcz z Jasienicy na swoim blogu krytykował kościelnych hierarchów

Dekretem z 5 lipca abp Hoser usunął ks. Lemańskiego z urzędu proboszcza parafii Narodzenia Pańskiego w Jasienicy za brak szacunku i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu oraz nauczaniu biskupów w Polsce w kwestiach bioetycznych. Zgodnie z dekretem Lemański 14 lipca do godz. 21 miał zakończyć posługę, a najpóźniej do 18 lipca opuścić parafię. Proboszcz odwołał się od tej decyzji, co w jego opinii zgodnie z prawem kanonicznym zawiesza procedurę odwołania go z urzędu proboszcza do momentu rozpatrzenia pisma.

Proboszcz z Jasienicy na swoim blogu krytykował kościelnych hierarchów, w tym przełożonego - przewodniczącego Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych abp. Hosera m.in. za dokument bioetyczny episkopatu, przeciwstawiający się: in vitro, aborcji, eutanazji, środkom wczesnoporonnym i antykoncepcji - jako zagrożeniom dla człowieka. Biskupi napisali tam m.in., że in vitro jest źle realizowanym pragnieniem bezpłodnych par, które chcą być rodzicami. Ks. Lemański napisał m.in. list do kobiety poczętej za pomocą in vitro, która publicznie zapowiedziała apostazję z Kościoła katolickiego po opublikowaniu dokumentu episkopatu.

Według Lemańskiego działania Hosera przeciw niemu rozpoczęły się, gdy ten podczas rozmowy zapytał go, czy jest obrzeżany i czy należy do narodu żydowskiego. Lemański domagał się za takie pytanie i sugestie przeprosin od arcybiskupa.

W piątkowym oświadczeniu kuria napisała, że "imputowanie księdzu arcybiskupowi, że miałby dopytywać ks. Lemańskiego o znak obrzezania i o przynależność do Narodu Żydowskiego jest bezsensowne z powodu braku motywów i celu. Byłoby to absurdalne również w świetle danych osobowych ks. Lemańskiego będących w posiadaniu kurii biskupiej (dokumenty chrztu, bierzmowania, życiorys)" - napisano.

Dowiedz się więcej na temat: ks. Wojciech Lemański | Kościół | proboszcz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje