Ks. Wojtas Opinia: Papieska msza w więzieniu to ważny znak

Papież, idąc sprawować mszę świętą Wielkiego Czwartku do więzienia, wskazuje nam na potrzebującego pomocy człowieka - uważa ksiądz Paweł Wojtas Naczelny Kapelan Więziennictwa. Duchowny, który sam od lat pracuje wśród osadzonych, w rozmowie z IAR mówi, że poszukiwanie dobra dla drugiego to sens istnienia Kościoła. I to jego zdaniem czyni teraz Ojciec Święty.


Reklama

- To nie obrzędowość jest ważna, ale drugi człowiek - podkreśla rozmówca IAR. To jego zdaniem chce nam powiedzieć papież.  - Chodzi o człowieka. Zwłaszcza tego, który się w życiu pogubił. Zresztą, na nasze problemy składają się i problemy innych - dodaje kapelan. 


Wielkoczwartkową mszę Wieczerzy Pańskiej papieże odprawiali do tej pory w bazylice świętego Jana na Lateranie, która jest katedrą biskupa Rzymu. 

Ponieważ ingres papieża Franciszka odbędzie się dopiero w niedzielę 7 kwietnia, on sam zdecydował, że najodpowiedniejszym miejscem będzie zakład karny dla nieletnich Casal del Marmo na peryferiach Wiecznego Miasta. Przebywa tam obecnie 49 osób. Większość stanowią cudzoziemcy i muzułmanie.

W ostatnich dniach kapelan tłumaczył im, kim jest papież i na czym polega nabożeństwo, które odprawi w ich zakładzie, a któremu, jak wiadomo, towarzyszy obrzęd umycia nóg.

Ze swej strony Franciszek zażądał, aby w kaplicy nie było dziennikarzy ani żadnych zaproszonych gości.

To samo więzienie pięć lat temu odwiedził papież Benedykt XVI. On także sprawował tam mszę świętą dla odbywających karę.



Dowiedz się więcej na temat: Wielki Czwartek | papież | msza święta | kara więzienia | Franciszek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje