Mistrowie kancelarii Tuska zajmują się PR-em

Połowa ministrów w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pod rządami Donalda Tuska zajmuje się PR-em - twierdzi PiS. Nie może być tak, że za publiczne pieniądze finansuje się dodatkowy departament zajmujący się wizerunkiem premiera - mówi Jacek Kurski (PiS).

Sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Sławomir Nowak podkreślił w rozmowie, że Kurski - swoimi zarzutami w stosunku do rządu - nieustannie się kompromituje. "Nie ma co komentować jego słów" - zaznaczył.

Reklama

Poseł PiS Mariusz Błaszczak na czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie podkreślił, że w grudniu 2006 roku w KPRM było dziewięciu sekretarzy i podsekretarzy stanu, a teraz jest ich aż dwunastu.

Według Adama Hofmana, z tych dwunastu ministrów połowa zajmuje się "w sposób formalny lub nieformalny" przygotowywaniem "medialnego show" Donalda Tuska.

Zdaniem posła, można to stwierdzić na podstawie tego, czym osoby te zajmowały się wcześniej. Według Hofmana, wywodzą się oni ze środowiska dziennikarskiego, firm PR lub z branży zajmującej się strategiami komunikacyjnymi.

Teraz - jak mówił Hofman - zajmują się zaś "opowiadaniem cudu Donalda Tuska", a czasem opowiadaniem "bajek".

- Nie chodzi o to, że budowanie komunikacji z otoczeniem jest złe, (...) ale żeby premier Donald Tusk przyznał: "tak, połowa składu ministerialnego mojej Kancelarii zajmuje się PR-em, dlatego właśnie nie mamy czasu na to, aby chociażby dociskać ministerstwa, by w Sejmie pojawiały się projekty ustaw - my zajmujemy się czymś innym, mój kalendarz układają PR-owcy, moje wystąpienia układają PR-owcy" - oświadczył Hofman.

- Od premiera polskiego rządu należy wymagać szczerości, administracja publiczna to nie jest administracja prywatna czy partyjna, gdzie można sobie na tego typu działania pozwolić - dodał poseł PiS.

W opinii Kurskiego, "jest rzeczą niedopuszczalną, żeby realne rządzenie zastępować PR-em". "Jest niedopuszczalne, żeby publiczne pieniądze finansowały dodatkowy departament komunikacji społecznej istniejący obok już zastanego Centrum Informacyjnego Rządu". Jak ocenił, wystarczający "dodatkowy PR" robią już Tuskowi "niektóre media".

Błaszczak powiedział ponadto, że Stały Komitet RM podjął decyzję o podwyżce wynagrodzeń w gabinetach politycznych. O wzmacnianiu sztabu specjalistów, którzy zajmują się kształtowaniem wizerunku rządu Tuska napisał czwartkowy "Dziennik".

Zdaniem "Dz", nowe osoby od PR będą odpowiadać za planowanie oprawy medialnej takich wydarzeń jak rok pracy rządu, Euro 2012, a także reagowanie na sytuacje kryzysowe i batalie polityczne.

Rzecznik rządu Agnieszka Liszka powiedziała, że Departament Komunikacji Społecznej zajmuje się planowaniem działań dotyczących "dużych wydarzeń". Jak dodała, taki departament to nic nowego, zarówno w krajach europejskich, jak i w Polsce. Zaznaczyła też, że w tym departamencie pracuje jedynie kilka osób.

- Zależy nam żeby służby informacyjne Kancelarii były jak najlepiej zorganizowane - podkreśliła Liszka.

Gazeta wymienia nazwiska i charakteryzuje nowych pracowników Departamentu Komunikacji Społecznej Kancelarii Premiera. Eryk Mistewicz, specjalista od marketingu politycznego, PR-owców Tuska nazywa "dobrze naoliwionym mechanizmem do nowoczesnego zarządzania informacją".

Dowiedz się więcej na temat: kancelaria | Kurski | Prawo i Sprawiedliwość

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy