"Moja obecność stała na drodze PO"

Zdaniem Antoniego Macierewicza (PiS), jego obecność w sejmowej speckomisji stałaby na drodze zamierzeniom PO. Poseł nie chciał komentować, czy PiS rezygnując z jego kandydatury uległ Platformie. Zapewnił jednak, że jego wiedza i umiejętności nadal pozostają do użytku PiS.

Wcześniej szef klubu PiS Przemysław Gosiewski poinformował, że kandydatami PiS do sejmowej komisji ds. służb specjalnych są Zbigniew Wassermann i Jarosław Zieliński.

Reklama

Obecnie w speckomisji nie ma żadnego przedstawiciela PiS. Klub ten bojkotował dotąd prace komisji, ponieważ PO nie zgodziła się, aby zasiadł w niej Macierewicz.

Dziennikarze pytali w czwartek Macierewicza o komentarz do tego, że jednak nie znajdzie się w speckomisji. "Ja bym na państwa miejscu nie przesądzał tak szybko, ponieważ życie polityczne jest bogatsze, niż doraźność, na którą dziennikarze zwracają tak wielką uwagę" - odpowiedział Macierewicz.

Dodał, że jego klub znalazł się w "szczególnie trudnej sytuacji" ze względu na - jak ocenił - bardzo wyraźne obawy PO wobec jego wiedzy i kompetencji.

- Ja się temu nie dziwię - Platforma przygotowuje się do zlikwidowania tego dorobku, jaki pozostawiliśmy w służbach, zwłaszcza w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, ale nie tylko. W związku z tym osoba, która jest kompetentna, byłaby im tam przeszkodą" - powiedział Macierewicz.

- Drugi motyw ewidentnego strachu PO jest związany z wielkimi procesami prywatyzacyjnymi. Wiemy z przeszłości, że prywatyzacja zwykle jest procesem, w który uwikłane są różnorodne działania mafijne, (...) często obecni są tam ludzie z dawnych służb specjalnych - mówił.

Według Macierewicza "wiedza na ten temat jest duża w wyniku pracy Komisji Weryfikacyjnej (WSI)". - Zapewne istnieją obawy, że byłaby przeze mnie wykorzystywana w komisji ds. służb specjalnych. Stąd taki szaleńczy opór ze strony PO - stwierdził poseł PiS.

Pytany, czy w takim razie PiS uległ PO rezygnując z jego kandydatury, Macierewicz odparł: - To już państwo oceńcie, czy PiS ulega, czy PiS temu nie ulega. Ja tego komentować nie będę.

Zaznaczył także, że nie jest mu "przykro z tego powodu". - Mam naprawdę dużo pracy i dużo zajęć. Zapewniam państwa, że zajmowanie stanowisk nie jest moim ulubionym zajęciem w życiu politycznym, raczej realizowanie działań - dodał polityk.

Podkreślił też, że jego "wiedza, umiejętności i kompetencje są do użytku PiS". - I jeżeli będzie to potrzebne, zawsze można po tę wiedzę i kompetencje sięgnąć - powiedział Macierewicz. Jego zdaniem "taka potrzeba może się pojawić".

Pytany, czy opuści teraz klub PiS, odparł, że "na pewno nie jest to powód do tego typu reakcji, które by zagrażały jedności polskiej prawicy i jej sile". - Zwłaszcza w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z zagrożeniem ograbienia narodu z resztek jego suwerenności gospodarczej - powiedział Macierewicz.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje