Nowe okoliczności w sprawie wypadku posła Wójcikowskiego

​Są nowe fakty w sprawie wypadku na trasie S8, w którym zginął poseł ruchu Kukiz'15 Rafał Wójcikowski.

Do Radia Kierowców Programu I Polskiego Radia zadzwonił mężczyzna, który twierdzi, że był na miejscu zdarzenia i próbował ratować posła Wójcikowskiego. Jego zdaniem ratownicy w tym przypadku się nie sprawdzili. Próbowali - jak relacjonuje - podpiąć urządzenie do reanimacji, jednak nie mogli odczytać pomiarów. Dzwoniący dodał, że ratownicy stracili 4-5 najcenniejszych minut.

Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi powiedziała IAR, że okoliczności, które pojawiły się w nagraniu muszą być wyjaśnione i zapewniła, że świadek dostanie wezwanie i zostanie przesłuchany. Policjantka oceniła, że stawiane przez osobę dzwoniącą zarzuty są poważne i nowe - nikt do tej pory nie podnosił kwestii nieprawidłowości przy udzielaniu pierwszej pomocy.

Reklama

Do wypadku doszło o poranku, po godz. 6.30. Na na drodze S8 w powiecie skierniewickim, na wysokości miejscowości Wędrogów kierowca volkswagena stracił panowanie nad autem i uderzył w barierki. Chwilę później w pobliżu samochodu zatrzymał się Volkswagen Caddy. Podróżujący autem chcieli udzielić pomocy poszkodowanemu kierowcy z volkswagena. Wówczas w osobówkę uderzył bus Ford Transit.

W zderzeniu tych dwóch pojazdów lekko ranne zostały 2 osoby.  W sumie w aucie jechało pięć osób. Jak się okazało, za kierownicą volkswagena siedział Rafał Wójcikowski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje