PiS wygrywa w sondażach, bo "Kaczyński jest mniej widoczny"

​ Lepsza komunikacja; konsekwentna realizacja celów; zmiana programowa - to niektóre z recept polityków PO na spadek poparcia w ostatnich sondażach. System partyjno-rządowy zaczyna się chwiać - twierdzi PiS, które w majowym sondażu CBOS wyprzedziło PO.

Z majowego sondażu CBOS wynika, że w wyborach parlamentarnych na PiS zagłosowałoby 26 proc. ankietowanych, którzy zadeklarowali udział w wyborach parlamentarnych, na PO głos oddałoby 23 proc.       

Reklama

Dlaczego PO leci w dół?

Wśród przyczyn spadku notowań politycy PO wymieniają kryzys gospodarczy, kłopoty z komunikacją z obywatelami, a niedawno zdymisjonowany ze stanowiska ministra sprawiedliwości Jarosław Gowin ocenia, że ten spadek to "fiasko polityki ciepłej wody w kranach".      

O tym, że niższe notowania partii rządzącej należy wiązać z kryzysem mówił w niedzielę m.in. eurodeputowany Jacek Protasiewicz. "Jest autentyczny kryzys, który się przedłuża i czuć go wszędzie w Europie" - mówił w Radiu Zet. Na kłopoty w komunikacji z obywatelami jako przyczynę spadków wskazywał tego dnia w TVN24 poseł PO Adam Szejnfeld. "Przede wszystkim upatrywałbym problemu w komunikacji z obywatelami, w dialogu, w przekazywaniu tego wszystkiego, co robimy" - powiedział. "To jest rzecz, którą moim zdaniem musimy poprawić" - zaznaczył.      

"To fiasko polityki ciepłej wody w kranach, która zbyt często Polakom zaczyna się kojarzyć z dreptaniem w miejscu i zamiataniem problemów pod dywan" - tak o spadku notowań PO powiedział z kolei w sobotę w RMF FM Jarosław Gowin. Jego zdaniem potrzebna jest zmiana programowa i powrót do rządu Grzegorza Schetyny. Gowin odnotował też, że w ciągu kilku miesięcy "dramatycznie spadło poparcie dla Platformy wśród wyborców, którzy swoje poglądy określają jako prawicowe".       

"PiS wygrywa, bo Kaczyński jest rzadziej widoczny"

Z kolei szef MSZ Radosław Sikorski przekonywał w sobotę w radiowej Jedynce, że PO potrzebna jest konsekwentna realizacja celów. Mówił też, że PiS osiąga lepsze notowania w sondażach, bo prezes PiS Jarosław Kaczyński jest ostatnio rzadziej widoczny.      

Z tą oceną nie zgadza się sam Kaczyński, który w rozmowie z PAP podkreślał, że jeździ dużo po Polsce i tylko w ostatnich dwóch miesiącach spotkał się z mieszkańcami ok. 30 miejscowości.     

W kontekście wzrastającego poparcia dla PiS Kaczyński powiedział: "Pewien bardzo stabilny system partyjno-rządowy zaczyna się chwiać, widać objawy różnego rodzaju kłopotów, osłabienia, nerwów. Te kolejne oświadczenia, że wszystkiemu winne media, które dotąd popierały tę władzę - to jest wyraz znacznego już rozchwiania. Wyraźnie mamy do czynienia z sytuacją, gdy jest zakłócenie odbioru rzeczywistości przez rządzących, co też jest objawem bardzo poważnego kryzysu" - zaznaczył.  

Hofman: "PiS nadal ma za mało"   

Rzecznik PiS Adam Hofman mówił w niedzielę w Radiu Zet, że obecna skala poparcia dla PiS "to jest jeszcze za mało, (powinno być) tyle, żeby można było rządzić samodzielnie i naprawdę zmienić Polskę, a nie chodzić na jakieś zgniłe i niepotrzebne kompromisy". Jak ocenił, "to jest dopiero początek".      

Poseł PSL Stanisław Żelichowski przekonywał z kolei, że PiS wyprzedził PO w sondażach głównie dlatego, że koalicja popełniła "parę szkolnych błędów". W tym kontekście powiedział m.in. o rekonstrukcji rządu. "Jeśli rzecznik rządu mówi o tym, że będzie rekonstrukcja rządu, a rząd jest autorski, premiera, to daje do zrozumienia, że ten rząd premierowi się nie podoba" - ocenił. Tymczasem, jak dodał, Tusk przesuwa rekonstrukcję na jesień, choć wcześniej była zapowiadana na lato. "Dlaczego premier ma czekać z rządem, do którego nie ma zaufania, do jesieni?" - pytał.      

Eurodeputowany SLD Wojciech Olejniczak uważa, że spadek notowań PO to wina tego, że Donald Tusk i jego rząd "zaniechali reform", co doprowadziło do tego, że w Polsce jest "duże rozwarstwienie społeczne, są pokłady biedy".      

Eurodeputowany Marek Siwiec (Europa Plus) podkreślał, że sondaże trzeba czytać, ale nie powinny one paraliżować myślenia. "Wygląda na to, że jest spora grupa wyborców, którzy odwracają się od PO" - ocenił. Jak powiedział, widać obecnie "cechy chaosu" w reakcji koalicji na kryzys. Brak współpracy koalicjantów, nerwówka - wyliczał.       

"Szybka rekonstrukcja rządu"

Politolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Wawrzyniec Konarski uważa, że chcąc ratować sytuację, premier Tusk powinien szybko dokonać rekonstrukcji rządu. "Taka taktyka działania jest nieodzowna, aczkolwiek absolutnie spóźniona. Negatywne opinie o zwłaszcza czwórce ministrów: Sławomirze Nowaku, Joannie Musze, Bartoszu Arłukowiczu i Krystynie Szumilas są powszechnie znane już od dawna" - ocenił. Jego zdaniem im dłużej Tusk będzie zwlekał z działaniem, tym większą arogancją się wykaże.      

W ocenie Konarskiego PO "to partia bardzo arogancka, która nie za bardzo przejmuje się krytycznymi głosami wobec swoich działań i wobec doboru ministrów". Lepsza komunikacja; konsekwentna realizacja celów; zmiana programowa - to niektóre z recept polityków PO na spadek poparcia w ostatnich sondażach. System partyjno-rządowy zaczyna się chwiać - twierdzi PiS, które w majowym sondażu CBOS wyprzedziło PO.     

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje