Polacy, nie bądźcie pośmiewiskiem!

Złodzieje samochodów, chuligani, sprzątaczki i tynkarze - niemiecka prasa obraża i ośmiesza polskich piłkarzy i kibiców na mundialu.

"Żartobliwa" krytyka

Reklama

Polacy w fatalnym stylu przegrali z Ekwadorem i bez wątpienia należą im się za to słowa krytyki. Ale niektóre niemieckie media w tej krytyce nie znają umiaru. To właśnie po meczu z Ekwadorem pojawiły się w niemieckiej prasie złośliwe komentarze, które - delikatnie mówiąc - były niesmaczne i zalatywały stereotypami. W jednym z najpopularniejszych niemieckich programów satyrycznych "Nachgetreten" padło stwierdzenie, że ten mundial dla Polaków będzie jak sezon szparagowy, a mianowicie bardzo krótki. Mówiąc o polskich kibicach uczestnicy programu przedstawili ich jako notorycznych złodziei samochodów i niszczących wszystko chuliganów.

Niemiecka prasa, szczególnie ta brukowa, naśmiewała się z polskiej reprezentacji. "Bild" pisał, że Polakom pozostały tylko modlitwy. A to tylko te delikatniejsze przytyki skierowane w stronę polskiej reprezentacji. U polskich piłkarzy wywołują one złość, która być może przerodzi się w sportową agresję. Kiedy bramkarz polskiej reprezentacji Artur Boruc został poproszony o skomentowanie "poczynań" niemieckiej prasy, odpowiedział: "Irytujące są żarty, jakie robią sobie z Polaków. Jestem wesołym facetem i też lubię się wygłupiać, ale bez przesady. Ostatnio napisali, że doskonale znają polską reprezentację, bo większość z nas już kiedyś u nich pracowała, sprzątając mieszkania. Co za... Aż nie chcę mówić, bo mi się takie słowa na usta cisną, że ich nikt nie zacytuje".

Warszawski korespondent gazety "Sueddeutsche Zeitung", Thomas Urban, który opisał polskie reakcje na żarty w telewizji ZDF, wyjaśnia, że socjologowie interpretują ten rodzaj dowcipów, przedstawiających cały naród jako przestępców, jako zabieg mający wybielić Niemców i odsunąć na dalszy plan wiedzę o niemieckim terrorze w czasie okupacji.

- Jeżeli Polacy kradną, to nasi dziadkowie nie postąpili tak bardzo źle, że przywołali ich trochę do porządku - tłumaczy korespondent ten sposób myślenia. Urban podkreśla, że takie dowcipy kwestionują własny obraz Polaków jako "narodu bohaterów i ofiar". Równocześnie zaznacza, że "niemieckie wnuki nie identyfikują się z katami i nie traktują obecnego pokolenia Polaków jako ofiary".

Siła prowokacji

Do znacznie brutalniejszej formy "dyskusji" z polskimi kibicami odwołali się niemieccy neonaziści. Jeszcze przed mundialem pojawiły się w na niemieckim rynku koszulki z napisem: "W 1939 r. Polska została pokonana w 28 dni. W 2006 r. wystarczy 90 minut". Jak informowała "Gazeta Wyborcza", nie każdy mógł nabyć taką koszulkę. Były one dostępne jedynie w tzw. naziladen, czyli sklepach sprzedających neonazistowskie gadżety.

Jak się okazuje, mundial to kolejny powód do zaognienia relacji polsko-niemieckich. Wszak nie wiadomo, czy zagorzali kibice reprezentacji Niemiec nabywali takie t-shirty (władze poinformowały, że posiadacz takiej koszulki nie wejdzie na stadion), ale sam fakt ich zaistnienia może budzić niepokój. Wszak niewiele trzeba, by sprowokować "dyskusję na pięści" z wrażliwymi na takie prowokacje kibicami.

Oczywiście neonaziści to skrajny przypadek, a Niemcy nie do końca utożsamiają się z zagraniami nie fair. To właśnie dziennik "Sueddeutsche Zeitung" napisał, że satyrycy Mike Krueger i Ingolf Lueck z programu "Nachgetreten" oraz telewizja ZDF zasłużyli na "żółte kartki" za pomeczowe dowcipy o Polakach, odwołujące się do antypolskich uprzedzeń. Zdaniem "SZ" w satyrze właściwie wszystko jest dozwolone; są jednak granice, gdy goście czują, że są przez "przyjaciół" faulowani.

Pamiętajmy jednak, że i polscy kibice nie należą do świętoszków. Wystarczy przypomnieć, jak potraktowali w Zakopanem Niemca Svena Hannawalda, którego obrzucili śnieżkami w czasie konkursu pucharu świata w skokach narciarskich. Jednak rok później zreflektowali się i zgotowali mu niesamowicie ciepłe przyjęcie. Miejmy nadzieję, że także niemieccy kibice i komentatorzy wezmą sobie wreszcie do serca hasło mundialu "Świat w odwiedzinach u przyjaciół" i że będzie ono nie tylko zgrabnie brzmiącą deklaracją.

Jakub Kwiatkowski

Zobacz nasz serwis mundialowy oraz mundial2006.blog.interia.pl

Dowiedz się więcej na temat: Prasa | kibice | Niemcy | Mundial 2014 | złodzieje samochodów | Nie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje