Ponad 22 tys. internetowych oszustw. "W sieci łatwiej zatrzeć ślady"

Pliki z samoinstalującymi się programami szpiegowskimi, rezerwacja pobytu w nieistniejącym hotelu czy zakupy "oryginalnych"... podróbek. Cyberoszuści znają wiele sposobów, żeby naciągnąć internautów- to m.in. bezwiedne zawieranie umów, "oszustwa nigeryjskie" i niespełnione obietnice wymiany towaru. Zobacz, jak najczęściej oszukują w sieci i nie daj się nabrać.

- Dzisiaj przestępcy przenieśli się ze świata realnego do wirtualnego, coraz popularniejsze są oszustwa dokonywane drogą internetową - mówi rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski i przyznaje, że skala tego zjawiska można być znacznie większa, niż pokazują to policyjne statystyki. Wiele osób bowiem drobniejszych oszustw, na mniejsze kwoty, nie zgłasza.

Reklama

Oszuści szukają swoich ofiar w "sieci", bo daje im ona anonimowość. - Z oszustem nie ma praktycznie żadnego kontaktu. Z kolei on sam, poprzez internet, może tworzyć dowolne scenariusze - sprzedawać "markowe rzeczy" w atrakcyjnych cenach, oferować fikcyjne apartamenty lub pokoje hotelowe, podawać się za krewnego z zagranicy, informującego o dużym spadku. Namierzenie go jest też trudne, bo często do oszustw wykorzystywane są zagraniczne serwery. Nawet jeśli wiemy, że dana osoba odpowiada za zgłoszone nam przestępstwa, czasem trudno jej to udowodnić - dodał Sokołowski.

Sposobów wyłudzania pieniędzy - jak pokazują policyjne doświadczenia - jest też bardzo dużo. - Przestępcy działający w internecie specjalizują się, szukają nowych sposobów, często korzystają z nowoczesnej technologii, specjalnego oprogramowania - dodaje rzecznik.

Jak dzisiaj oszukują w internecie?

Jak przyznają policjanci wykorzystywane są wszystkie możliwości internetu, które mogą przynieść zysk. Są to więc różnego rodzaju aukcje internetowe na których oferowane są podróbki markowych rzeczy. Czasem klient dostaje podrobiony przedmiot, czasem coś zupełnie innego. Zdarza się też, że "paczka" z kupionym towarem nigdy nie przychodzi.

Bywa też, że oszuści oferują szczególnie "atrakcyjne" rzeczy - np. drogi samochód. Cena kusi, jest jednak warunek finalizacji transakcji - jak najszybsza wpłata zaliczki. - Później okazuje się, że takich osób wpłacających zaliczkę było wiele; w takich przypadkach oszust internetowy działa krótko, liczy tylko i wyłącznie na pieniądze właśnie z zaliczek, a następnie znika" - mówi rzecznik.

Coraz częściej też Polacy padają ofiarami hakerów, którzy przesyłają na ich komputery samoinstalujące się programy szpiegujące. Chodzi o zdobycie loginów, haseł dostępowych np. do kont. Bywa też, że programy takie zmieniają numery kont do stałych przelewów. Pieniądze trafiają następnie na konta zagraniczne albo na konta założone na tzw. słupy, czyli często przypadkowe osoby.

- Oszuści przesyłają nam różnego rodzaju maile z plikami, głównie typu trojan. Jeśli je pobierzemy, na naszym komputerze instaluje się niebezpieczne oprogramowanie. W ten sposób mają dostęp do naszych danych - zaznacza Sokołowski.

Od kilku lat jest też głośno o mailach z przekierowaniem na strony łudząco przypominające stronę banku. Zalogowanie się na takiej stronie również skutkuje podaniem oszustom poufnych danych. Oszuści idą jeszcze dalej: np. do przedsiębiorców przychodzą maile łudząco podobne do tych od współpracujących z nimi firm, zawierające informacje np. o zmianie numeru konta.

Uwaga na internetowe konkursy! Tylko nam się wydaje, że wygrywamy"

- Pod oszustwa można też, choć jest to trudne, podciągać różnego rodzaju akcje promocyjne, informacje o konkursach czy wygranych, których głównym celem jest doprowadzenie adresata do nieświadomego zawarcia umowy cywilno-prawnej. Przykładowo dowiadujemy się, że jesteśmy w grupie osób, które mogły wygrać atrakcyjne rzeczy. Podajemy swój numer telefonu, informacje z dowodu osobistego, a potem dowiadujemy się, że zawarliśmy umowę, na podstawie której można nam przesyłać codziennie kilka płatnych sms-ów. Taki sms może kosztować nas od kilku zł do nawet kilkudziesięciu tys. zł - ostrzega Sokołowski.        

Policjanci podkreślają, że problemem w tego typu sprawach jest m.in. to, że informacje o umowie na otrzymywanie płatnych sms-ów zawarte są w regulaminach "promocji". - Wiele osób nie czyta takich regulaminów, jedynie zaznacza, że się z nimi zapoznało. Firma, która to wykorzystuje, tłumaczy się później, że wszystkie potrzebne informacje były w regulaminie, więc nie doszło do oszustwa - dodaje rzecznik.        

Nadal też, mimo policyjnych apeli, popularne są tzw. oszustwa nigeryjskie. Sposoby wyłudzania pieniędzy w tym przypadku są różne, począwszy od mailowych próśb, o wsparcie np. pieniądze na leczenie; poprzez informacje o spadku lub wygranej. W tych ostatnich przypadkach oszuści oferują pieniądze w zamian za "uiszczenie" opłat związanych np. z formalnościami.

- Internet to doskonałe miejsce rozrywki, łatwiej też robi się poprzez internet zakupy. Powinniśmy jednak kierować się zasadą, że nie ma ofert super atrakcyjnych. Jeśli cokolwiek nas niepokoi, powinniśmy to sprawdzić. Jeśli podejrzewamy, że padliśmy ofiarą oszusta, powinniśmy jak najszybciej zgłosić sprawę na policję. W takich przypadkach nasza zwłoka ma znaczenie. Oszuści internetowi czasami zwodzą osoby, od których wyłudzili pieniądze, obiecując wymianę towaru, wysłanie obiecanej przesyłki - ten czas wykorzystują do zacierania śladów - zaznaczył rzecznik. 

Jak się nie dać nabić z butelkę?

Aby chronić się przed internetowymi oszustwami - jak zaznaczają policjanci - przede wszystkim należy kierować się zdrowym rozsądkiem. - Jeśli zainteresowaliśmy się przykładowo ofertą sprzedaży auta, sprawdźmy, czy to auto możemy obejrzeć. W przypadku droższych towarów zakupionych na różnego rodzaju portalach internetowych sprawdźmy, czy jest opcja kupna za pobraniem. Jeśli tak, skorzystajmy z niej. Z drugiej strony sprawdzajmy też zawartość paczki, którą otrzymaliśmy - czy np. nie znajdują się w niej ziemniaki" - dodał Sokołowski.

Warto też zachowywać dokumentację związaną z transakcją - np. maile wymieniane ze sprzedającym, potwierdzenia przelewów. To może być przydatne w ustaleniu sprawców i udowodnieniu im oszustwa.

- Jeśli przykładowo otrzymujemy mail od firmy, z którą współpracujemy, z informacją o zmianie konta, upewnijmy się, że na pewno do tego doszło. Zanim wyślemy przelew, zadzwońmy, zapytajmy. Podobnie w przypadku rezerwowanych pokojów, apartamentów, domków. Jeśli coś nas niepokoi, czegoś nie możemy sprawdzić, zrezygnujmy - dodał Sokołowski.

Przyznał, że liczba oszustw internetowych wrasta np. przed świętami czy Dniem Dziecka. - Często powstają nawet fikcyjne firmy wykorzystujące te okresy. Przed wakacjami, w okresie ferii, oszuści próbują zarabiać przykładowo na ofertach wynajmu fikcyjnych pokoi, domów, apartamentów - dodał.

Przeciwdziałanie cyberprzestępczości jest wymieniane przez policję jako jeden z jej głównym celów w 2015 r. We wszystkich komendach wojewódzkich, także KSP i CBŚP, działają wydziały zajmujące się tym zagadnieniem. Polscy policjanci mają być też szkoleni w tym zakresie przez FBI.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje