Poznań stawia na sport, reszta na cud Euro 2012

W Poznaniu nowoczesny stadion jest potrzebny od zaraz niezależnie od Euro 2012, czego o pozostałych gospodarzach Euro 2012 raczej nie da się powiedzieć.

To Euro 2012 ma być w 2012 roku?

Reklama

Na razie główny problem z Euro 2012 to brak uregulowań prawnych, które przyspieszyłyby decyzje o kolejnych inwestycjach. Nasi politycy najwyraźniej nie zdają sobie sprawy, że Euro 2012 zaplanowano na rok 2012. Pojawiła się obawa czy wszystkie miasta zdążą z budową stadionów i całej koniecznej infrastruktury. O ile Warszawa na razie nawet nie wie, gdzie zbuduje swój stadion, o tyle w Poznaniu prace już dawno postępują według ustalonego harmonogramu. W 2008 r. rozpocznie się budowa trzeciego poziomu II trybuny oraz rozbiórka trybun I i III, które mają zostać zbudowane na nowo do 2009 r. Zadaszenie oraz zagospodarowanie terenu to ostatni etap pracy, który powinien zakończyć się w połowie 2010 r.

Kto będzie chodził na mecze po zakończeniu Euro?

Nie brakuje sceptyków, którzy uważają, że samo budowanie w Polsce stadionów na kilkadziesiąt tysięcy widzów to jakiś absurd, skoro przeciętny mecz ligowy ogląda średnio 5 tysięcy kibiców.

Trudno się z tym nie zgodzić - w dużych miastach stadiony wypełniają się tylko w Poznaniu, Łodzi, Krakowie i Kielcach, przy czym tylko pierwsze z tych miast będzie gospodarzem Mistrzostw Europy w 2012 r.

Nie mam jednak wątpliwości, że po Euro 2012 frekwencja na naszych ligowych meczach wzrośnie. Piękny, nowoczesny stadion staje się miejscem modnym, na które chcą przychodzić całe rodziny. Świetnie ilustruje to najnowocześniejszy obecnie w Polsce stadion w Kielcach, który choć nie ma imponującej pojemności (zaledwie 15 tysięcy miejsc), to jednak przyciągnął na stadiony tych, którzy wcześniej w ogóle nie chodzili na mecze piłkarskie. Zapewne podobnie będzie w Gdańsku, Wrocławiu i Warszawie, ale czy aż na taką skalę?

Wszystkie trzy miasta twierdzą, że dzięki nowym stadionom ich miasta staną się "piłkarskie". Na razie trudno w to uwierzyć - we Wrocławiu i Gdańsku nie ma nawet pierwszoligowych drużyn. W Warszawie Legia ma mieć własny stadion na trzydzieści dwa tysiące miejsc, a Stadion Narodowy ma służyć przede wszystkim reprezentacji i być areną innych wydarzeń sportowych i kulturalnych. Pytanie czy taka inwestycja jest w stolicy potrzebna, skoro póki co warszawscy kibice w Wilnie pokazali, że robią wszystko by ludzi do futbolu zniechęcić?

Poznań stawia na sport

Poznań nie liczy, że dzięki Euro 2012 stanie się miastem piłkarskim, bo już dawno nim jest. Decyzja o modernizacji stadionu przy Bułgarskiej zapadła zanim przyznano Polsce i Ukrainie organizację mistrzostw Starego Kontynentu. Konieczność zbudowania nowoczesnego stadionu w Poznaniu zresztą nie ma właściwie aż tak dużo wspólnego z samym Euro 2012, które jedynie prace przyspieszy.

Poznański Lech to jedyny klub w Polsce, który ma problemy z pomieszczeniem na swoim obiekcie wszystkich swoich kibiców. Przed rundą jesienną sprzedano 12 tysięcy karnetów - wynik, którego nie powstydziłoby się wiele klubów Bundesligi. "Poznań stawia na sport" to nie tylko puste hasło, ale określona strategia marketingowa. W Poznaniu futbol to po prostu dobry interes, który przyciąga firmy z całego regionu - czy jest w Polsce poza Lechem drugi klub, który ma nadkomplet sponsorów? Rozwijają się także inne dyscypliny - nie brakuje chętnych do tego, by w stolicy Wielkopolski zbudować silne drużyny siatkarskie. Na mecze żużlowe (i to nawet nie w Ekstralidze) już przychodzi czasem ponad 10 tysięcy kibiców, choć w Poznaniu ta dyscyplina nie ma zbyt długich tradycji.

Nie ma tutaj mowy o liczeniu na zmiany po Euro 2012 w zakresie zainteresowania sportem, bo on już jest w mieście na pierwszym miejscu. Mecz Lecha to wydarzenie, którego w Poznaniu nie sposób przeoczyć. Byłoby rzeczą fantastyczną, gdyby taką frekwencję jak Kolejorz miały wszystkie kluby w Polsce. Ale oby tak było, trzeba ludzi przyciągnąć na stadiony już teraz, a nie liczyć na cudowny czar Euro 2012, który z dnia na dzień zwiększy nam piłkarską publiczność kilkunastokrotnie. W innym razie, grozi nam, że w 2013 r. będziemy mieć najnowocześniejsze na świecie?bazary.

Zenon Kubiak

Wiadomość pochodzi z portalu Tutej.pl

Dowiedz się więcej na temat: Euro 2012

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje