Premier Tusk leci w środę do Brukseli

Premier Donald Tusk będzie uczestniczył w środę w szczycie Unii Europejskiej. Przywódcy Wspólnoty będą rozmawiać o sytuacji na Ukrainie. Mają też zadecydować, kto pokieruje najważniejszymi instytucjami w Unii Europejskiej.

Parlament Europejski zatwierdził we wtorek kandydaturę Jean-Claue'a Junckera na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Teraz ma zapaść decyzja dotycząca obsady stanowisk. Na szczycie w Brukseli unijni przywódcy mają ustalić, kto zastąpi Catherine Ashton. Portal internetowy EurActiv donosi, że Jean-Claude Juncker chce, by szefową unijnej dyplomacji została Krystalina Georgijewa z Bułgarii, obecna komisarz do spraw humanitarnych. Ale Rzym zabiega, by wybrana została Federica Mogherini, obecna włoska minister spraw zagranicznych. Niechętne tej kandydaturze są kraje bałtyckie i Polska, którym nie podobają się prorosyjskie sympatie Włoszki.
Wśród kandydatów na następców Ashton wymienia się też nazwisko ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. On sam nie chce oceniać swoich szans. - Polska będzie zabiegała o to, aby nasz region był reprezentowany wśród najważniejszych stanowisk w Unii Europejskiej - mówił szef MSZ. Sikorski poleciał we wtorek do Kijowa rozmawiać o sytuacji na wschodzie Ukrainy. Na ten temat w poniedziałek premier Donald Tusk rozmawiał telefonicznie z prezydentem Petrem Poroszenką. Tego dnia szef rządu omawiał kształt przyszłych europejskich instytucji z premierami Łotwy i Czech. W zeszłym tygodniu spotkał się w Berlinie z kanclerz Niemiec Angelą Merkel.
Podczas szczytu ma też zapaść decyzja, kto zastąpi Hermana van Rompuy'a na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Ale nie jest wykluczone, że zostanie ona przesunięta w czasie. Wśród kandydatów na to stanowisko wymienia się premierów: Danii Helle Thorning-Schmidt i Holandii Marka Rutte. Pada też nazwisko Donalda Tuska, ale ona sam wiele razy podkreślał, że do 2015 roku zamierza pozostać premierem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy