Radny PiS obraził policjantów i trafił na izbę wytrzeźwień

W nocy z piątku na sobotę doszło do zatrzymania radnego sejmiku wojewódzkiego Roberta S. Zielonogórscy policjanci dokonali zatrzymania samorządowca z PiS, gdyż miał on obrażać funkcjonariuszy oraz nakłaniać ich do odstąpienia od czynności służbowych.

Jak dowiedziała się w niedzielę PAP od zielonogórskich policjantów, mężczyzna został zauważony przez patrol policji na zielonogórskim deptaku. Spał na jednej z ławek.

Reklama

W momencie gdy policjanci obudzili go i spytali, czy jest w stanie samodzielnie dojść do domu, mężczyzna stał się agresywny w stosunku do funkcjonariuszy, obrażał ich.

Od samego początku nie chciał podać swoich danych personalnych. W izbie wytrzeźwień stwierdzono, że radny ma 1,78 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Prokuratura przedstawiła mu dwa zarzuty - znieważenia policjantów, za co grozi do roku pozbawienia wolności i nakłaniania policjantów do odstąpienia od obowiązków - kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Policjanci przewieźli Roberta S. do policyjnej izby zatrzymań, skąd za poręczeniem majątkowym w wysokości 5 tys. złotych został zwolniony do domu. W tej chwili znajduje się pod policyjnym dozorem.

Radny sejmiku wojewódzkiego Robert S. zasłynął w kraju podczas ogólnopolskiego protestu lekarzy rodzinnych zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim. Był rzecznikiem tego stowarzyszenia.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje