Rosja: Bliscy martwią się o stan zdrowia więzionej członkini Pussy Riot

Bliscy członkini zespołu Pussy Riot Nadieżdy Tołokonnikowej, przebywającej w szpitalu po dziewięciu dniach głodówki w kolonii karnej w Mordowii, gdzie odbywa karę, zażądali w poniedziałek informacji o stanie jej zdrowia.

- Od 11 dni władze odmawiają nam wizyty u Tołokonnikowej, z powodu, jak podają, jej nieodpowiedniego stanu zdrowia. Zażądaliśmy dokumentu o jej stanie, lecz otrzymaliśmy kolejną odmowę  - powiedział jej adwokat Dmitrij Dinze, która przebywa w Mordowii, ok. 600 km na wschód od Moskwy, gdzie młoda kobieta odsiaduje karę dwóch lat więzienia.

Reklama

Obrona i rodzina Tołokonnikowej nie miała z nią kontaktu od 27 września.

- Nie wiemy, w jakim jest stanie, jaka jest diagnoza i jakiemu leczeniu jest poddawana  - powiedział Paweł Czikow, szef rosyjskiej pozarządowej organizacji Agora, która udziela pomocy prawnej członkiniom zespołu Pussy Riots. Dodał, że również mężowi młodej kobiety odmówiono zezwolenia na wizytę u żony.

Tołokonnikowa przerwała strajk głodowy 1 października z przyczyn zdrowotnych. Był to jej protest przeciw, jak twierdziła, warunkom pracy w kolonii i groźbom pod jej adresem ze strony współwięźniarek i funkcjonariuszy kolonii karnej. Domagała się też przeniesienia do innej kolonii karnej.

Informację o zakończeniu przez nią protestu głodowego potwierdzili deputowany partii Sprawiedliwa Rosji Ilja Ponomariow i rzecznik praw człowieka Władimir Łukin, którzy mieli kontakt z Tołokonnikową.

Tołokonnikowa odbywa karę dwóch lat więzienia za wykonanie w 2012 roku wraz z innymi członkiniami grupy Pussy Riot utworu "Bogurodzico, przegoń Putina" w soborze Chrystusa Zbawiciela w Moskwie.

Dowiedz się więcej na temat: Pussy Riot | Nadieżda Tołokonnikowa | Rosja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje