Rząd rozmawia ze związkowcami. Sejm ma głosować specustawę górniczą

W Katowicach trwają rozmowy delegacji rządowej ze związkowcami o planie naprawczym Kompanii Węglowej. Wieczorem w Sejmie ma być głosowany projekt noweli ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego. Tymczasem górnicy rozszerzają protest.

W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach po godz. 15. rozpoczęły się kolejne już rozmowy delegacji rządowej ze związkami zawodowymi na temat planu naprawczego Kompanii Węglowej (KW). Rząd reprezentuje pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji górnictwa Wojciech Kowalczyk i wiceminister skarbu państwa Rafał Baniak, ok. 19 ma do nich dołączyć wiceminister pracy i polityki społecznej Jacek Męcina.

Reklama

Przed rozpoczęciem rozmów Baniak ocenił, że jest nadzieja na porozumienie. - Jesteśmy skazani na porozumienie. Wierzę, że związkowi liderzy rozumieją, iż alternatywą dla braku porozumienia jest niekontrolowana upadłość oznaczająca utratę miejsc pracy w kopalniach i w wielu firmach pracujących na ich rzecz. Łącznie mówimy o dziesiątkach tysięcy miejsc pracy - powiedział.

Jak mówi przewodniczący śląsko-dąbrowskiej "S" Dominik Kolorz jest to spotkanie zespołu roboczego. - Ma on analizować propozycje strony związkowej i propozycje - mam nadzieję - strony rządowej co do treści ewentualnego porozumienia. Nadzieja umiera ostatnia - powiedział. Zapewnił, że związkowcy mają dla rządu sporo nowych propozycji.

Późnym wieczorem w Sejmie ma być głosowana nowelizacja ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która ma umożliwić realizację rządowego programu naprawy Kompanii Węglowej. W nocy ze środy na czwartek sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała zgłoszone podczas nocnej debaty poprawki PO i opowiedziała się za odrzuceniem zmian proponowanych przez SLD. Kluby PiS i Sprawiedliwa Polska chcą odrzucenia projektu. Według PO ustawa uratuje Kompanię Węglową przed upadłością. Posłowie Platformy wytknęli opozycji, że krytykuje projekt, nie przedstawiając alternatywy.

W czwartek rano w Sejmie wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński przedstawił informację o sytuacji w sektorze polskiego górnictwa węgla kamiennego. Jak mówił, koszty wydobycia węgla kamiennego na Śląsku rosną, a tymczasem jego ceny na światowych rynkach spadają.

Podczas dyskusji opozycja zarzucała rządowi siedmioletnią bezczynność w sprawach górnictwa, m.in. z powodu niewypracowania w tym czasie strategii energetycznej i surowcowej, posłowie wskazywali też, że główną przyczyną rosnących kosztów wydobycia są bardzo wysokie zarobki i odprawy kadry zarządzającej.

Lider Twojego Ruchu Janusz Palikot zapowiedział, że zwróci się do klubów opozycyjnych z propozycją złożenia wspólnego wniosku o odwołanie Piechocińskiego. Według szefa TR to Piechociński odpowiada za sytuację w górnictwie. Inicjatywy Palikota nie poprze ani PiS, ani SLD. Sprawiedliwa Polska zapowiedziała, że rozważy poparcie pomysłu TR.

Tymczasem na Śląsku rozszerza się górniczy protest. Przeciwko rządowemu planowi naprawy dla Kompanii Węglowej protestują górnicy z 14 kopalń należących do tej spółki. W czwartek ruszyła też zapowiadana akcja protestacyjna w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Według danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego z czwartku na godz. 15, w zakładach KW protestuje ok. 2,2 tys. górników, z czego ok. 1,7 pod ziemią.

Rządowym planom sprzeciwiają się również samorządowcy. W Rudzie Śląskiej radni podjęli specjalną uchwałę, w której wskazali, że są to decyzje, których "nieodwracalne gospodarcze i społeczne skutki pogrążą w ubóstwie tysiące śląskich rodzin.

Prezydenci: Bytomia, Gliwic, Rudy Śląskiej, Zabrza oraz wójt Gierałtowic skierowali do premier Ewy Kopacz propozycje do tworzonego przez rząd programu dla Śląska. Propozycje dotyczą m.in. tworzenia nowych miejsc pracy, ulg dla inwestorów, rewitalizacji obszarów górniczych.

Rządowy plan naprawczy dla KW, który wywołał na Śląsku falę protestów, zakłada sprzedaż nowej, zawiązanej przez Węglokoks spółce celowej 9 z 14 kopalń Kompanii. Z pozostałych jedną ma kupić Węglokoks (Piekary), a kolejne cztery mają być przekazane Spółce Restrukturyzacji Kopalń. Chodzi o Bobrek-Centrum, Sośnica-Makoszowy, Pokój i Brzeszcze. Według związkowców oznacza to likwidację tych kopalń. Innego zdania jest premier Kopacz, która po ostatnich rozmowach zapewniła, że rząd nie chce likwidować kopalń, lecz je restrukturyzować, przenosząc do Spółki Restrukturyzacji Kopalń zakłady, które są trwale nierentowne. 

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje