Rządowe zakupy u schyłku taniego państwa

Siedem nowiutkich samochodów za 700 tys. złotych dostanie kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Resort rozstrzygnął właśnie przetarg. Na zakupy wybiera się również Ministerstwo Gospodarki Morskiej. Ogłosiło właśnie w Internecie, że chce kupić dwie limuzyny.

Choć rząd zapowiadał raczej wyprzedaż, tłumaczy, że zakupy są niezbędne. Tym razem do standardowego tłumaczenia o zużyciu i awaryjności, starości i zbyt wielkich kosztach napraw dołączył nowy argument: o zagrożeniu zdrowia, a nawet życia.

Reklama

- Ostatnio zapalił się samochód ministra Kryżego. Osoby, które były w tym samochodzie musiały z niego uciekać. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku samochodu prokuratora Engelkinga, gdzie w czasie jazdy przestały działać hamulce - wyjaśnia Piotr Matczuk z resortu sprawiedliwości.

Nowe rządowe zakupy rzekomo nie są żadnymi luksusowymi limuzynami. Limuzynami podobno nie będą też nowe pojazdy resortu gospodarki morskiej, bo jak tłumaczy jego rzecznik, wyposażenie w podgrzewane fotele, czy też tzw. pakiet skórzany obejmujący kierownicę i dźwignię skrzyni biegów to dziś standard i norma. A poza tym ministrowie są wizytówką kraju...

Dowiedz się więcej na temat: sprawiedliwość | Ministerstwo Gospodarki | zakupy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy