Setki tysięcy zł na wyjazdy parlamentarzystów. Dwie posłanki biją rekordy

Koszt wyjazdów wiceprzewodniczącej klubu PO i przewodniczącej polskiej grupy Unii Międzyparlamentarnej Bożenny Bukiewicz w tej kadencji sięgnął już niemal 90 tys. zł - ustaliła reporterka Faktów TVN Magda Łucyan.

- Proszę sobie wyobrazić, że na każdej sesji, a są ich dwie co roku, są omawiane najważniejsze tematy, które dręczą świat - podkreśla posłanka PO.
Bukiewicz w czasie kadencji odwiedziła już m.in. Ugandę, Kanadę, Indonezję i Ekwador. Za wszystko płaciła Kancelaria Sejmu, czyli koszt ponieśli podatnicy.

Reklama

Po posłance Bukiewicz drugą rekordzistką jest posłanka PiS Beata Mazurek. Koszt jej wyjazdów to ponad 75 tys. zł.

Zdania innych posłów w tej sprawie są podzielone. - To jest raczej turystyka sejmowa, aniżeli jakieś rzeczywiste działania na rzecz pogłębiania, czy wzmacniania relacji międzynarodowych Polski - podkreśla w rozmowie z reporterką Faktów TVN Magdą Łucyan Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski. 

 - Przykładowo na Majdan to był turystyczny wyjazd? - pyta Franciszek Stefaniuk z PSL. - A Kijów też jest pięknym miastem. Na pytanie o podróż do Ugandy odparł, że ta jest "nieco dalej".  - Jest to ciężka praca i ciężka podróż - twierdzi Ryszard Kalisz. - Jak do Ekwadoru na przykład. Tak,  droga pani redaktor, Ekwador jest w zachodniej części Ameryki Południowej - dodaje.

 - Zwróciłam się dwukrotnie do pani wicemarszałek Sejmu z wnioskiem, przy przyjrzała się pracy Unii Międzyparlamentarnej - podkreśla posłanka Marzena Wróbel z Solidarnej Polski.

- Gdyby się interesowała, to by wiedziała, po prostu interesują ją tylko wyjazdy - odpiera zarzuty Bożenna Bukiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: Bożenna Bukiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy