Sopot: Szaleniec wjechał na molo. Straż miejska nic nie zauważyła

Sopocka straż miejska nie zauważyła na kamerach monitoringu, gdy w nocy z soboty na niedzielę kierowca wjeżdżał na Monciak, w górnej części tego deptaku, raniąc 22 osób. Nie informowała policji nawet, gdy kierowca dojechał do molo.

Jak informuje reporter radia RMF FM Kuba Kaługa, komendant straży miejskiej tłumaczy, że strażnik, który powinien obserwować kamery, odbierał w tym czasie telefon z wezwaniem na interwencję - nie związaną z rajdem szaleńca.

Reklama

- Mamy identyczną ilość kamer jak policja, mamy taki sam podgląd - tłumaczy Mirosław Mudlaf i dodaje, że w straży miejskiej nikt na stałe nie obserwuje sopockiego monitoringu. Kierowcę na kamerach zobaczył policjant, ale dopiero, gdy 32-latek był już na molo i potrącił już ludzi. W tym czasie służby informowali już świadkowie. Jak tłumaczy z kolei policja, w okolicach ul. Bohaterów Monte Cassino było wtedy łącznie 13 patroli pieszych policji - 8 z komendy wojewódzkiej z wydziału prewencji, 5 z komendy miejskiej w Sopocie. Wszystkie patrole były w trakcie interwencji. W kolejce były kolejne wezwania.

Przypomnijmy, że w Sopocie w nocy z soboty na niedzielę 22 osoby zostały ranne po tym, jak 32-letni kierowca wjechał w spacerowiczów na deptaku. Życiu poszkodowanych nic nie zagraża. Niewykluczone, że mężczyzna był pod wpływem narkotyków.

Będą dodatkowe patrole

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zapowiedział, że dodatkowych 10 strażników miejskich w weekend będzie kontrolowało teren deptaka w Sopocie - ulicy Monte Cassino i molo. Dodatkowe patrole może wprowadzić też policja.

- Policja ma się określić do środy. My wystawimy w tej chwili 10 funkcjonariuszy Straży Miejskiej w nocy w piątek i w sobotę. Liczymy, że powinno być przynajmniej 30 policjantów, by opanować tę sytuację  - powiedział dziennikarzom Karnowski.

- Uprzedzamy, że będziemy ściśle kontrolować spożywanie alkoholu, także sprzedaż alkoholu osobom nietrzeźwym i nieletnim - podkreślił.

Prezydent miasta zaznaczył, że nie będzie blokad wjazdu samochodów na ulicę Monte Cassino, ponieważ są temu stanowczo przeciwne straż pożarna i pogotowie. - W razie potencjalnej akcji może to przeszkadzać. Straż pożarna w nocy wycinała część słupków. Jest pięć wjazdów na Monte Cassino, potrzebny był jeszcze szósty i siódmy - podkreślił.

- Tej blokady nie będzie, ale mamy nadzieję, że również nie będzie więcej takich zdarzeń - dodał. 


RMF/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje