Towarzystwo Dziennikarskie zawiadomiło prokuraturę ws. wypowiedzi Jasiewicza

Wypowiedzi prof. Krzysztofa Jasiewicza dotyczące Żydów "bez wątpienia nawoływały do nienawiści" - uznało Stowarzyszenie "Towarzystwo Dziennikarskie", które w tej sprawie złożyło zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.


Zawiadomienie dotyczy wywiadu z historykiem i politologiem prof. Krzysztofem Jasiewiczem, opublikowanego na początku kwietnia w magazynie "Focus Historia Ekstra". W rozmowie pt. "Żydzi byli sami sobie winni?" Jasiewicz powiedział m.in., że Żydzi jako ofiary Holokaustu sami są sobie winni. - Na Holokaust pracowały przez wieki całe pokolenia Żydów, a nie Kościół katolicki - mówił badacz. Podkreślił też, że "Żydów zaślepia ich nienawiść i chęć odwetu" oraz że "szkoda czasu na dialog z Żydami, bo do niczego nie prowadzi".

Reklama

"Zawiadamiamy o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia w Warszawie przez Krzysztofa Jasiewicza i inne osoby przestępstw z art. 256 par. l i 257 Kodeksu karnego. Wnosimy o wszczęcie postępowania przygotowawczego w tej sprawie" - napisano w zawiadomieniu, którego kopię w piątek otrzymała PAP. Poinformowano w nim, że przywoływane przepisy Kodeksu karnego wiążą się z nawoływaniem do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych oraz z publicznym znieważaniem grupy ludności z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej.

"Wypowiedzi zawarte w treści wywiadu bez wątpienia nawoływały do nienawiści, chociażby poprzez wzbudzanie wrogości, niechęci, złości czy braku akceptacji dla określonej grupy społecznej. Uzasadnione jest też domniemanie, że w wypowiedziach tych znieważono określoną grupę ludzi poprzez użycie zwrotów i sformułowań, które obiektywnie godzą w ich dobre imię, cześć i godność" - napisano w uzasadnieniu zawiadomienia, pod którym obok prezesa Towarzystwa Dziennikarskiego Seweryna Blumsztajna podpisał się także Jan Ordyński.

W sprawie wypowiedzi Jasiewicza ma zebrać się kierownictwo Instytutu Studiów Politycznych PAN, w którym kieruje on pracami Zakładu Analiz Problemów Wschodnich. - Wystąpienie prof. Jasiewicza, który znany jest z dużego i reprezentatywnego dorobku, należy traktować jako wyraz jego osobistych opinii. Nie podpisuję się pod żadną z tez, które pan Jasiewicz był uprzejmy w tym wywiadzie wygłosić - powiedział w piątek PAP dyrektor Instytutu Studiów Politycznych PAN prof. Eugeniusz Cezary Król.

Zastrzegł przy tym, że jego komentarz należy traktować bardziej jako historyka i politologa niż dyrektora instytutu PAN. Dodał też, że jako badacz III Rzeszy był poruszony i zatroskany wypowiedziami Jasiewicza, które przypominały mu słowa Juliusza Streichera, wydawcy przedwojennego niemieckiego antysemickiego pisma "Der Stuermer". Głosił on w swoich publikacjach, że "Die Juden sind an allem schuld!", co oznaczało, że Żydzi są wszystkiemu winni.

Głos w sprawie zabrał także redaktor naczelny magazynów "Focus" i "Focus Historia" Michał Wójcik, który w opublikowanym w internecie oświadczeniu przyznał, że poglądy Jasiewicza wyrażone na łamach "Focus Historia Ekstra" są "skrajne i bulwersujące".

"Postanowiliśmy jednak opublikować ten wywiad, ponieważ naszym zdaniem - jakkolwiek paradoksalnie by to nie zabrzmiało - pokazał coś bardzo ważnego" - napisał Wójcik. Przepraszając "wszystkich urażonych publikacją wywiadu" zaznaczył też, że nie należy utożsamiać stanowiska Jasiewicza z poglądami redakcji. "Pokazaliśmy, że antysemityzm także wśród ludzi nauki nie należy do przeszłości. I że nie można o tym nie pisać" - dodał Wójcik.

Do chwili nadania depeszy PAP nie udało się uzyskać komentarza Jasiewicza.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje