Ujawnił jeden z największych sekretów USA. Chce azylu

Ekwador otrzymał wniosek o azyl od byłego pracownika służb wywiadowczych USA Edwarda Snowdena - poinformował w niedzielę szef ekwadorskiego MSZ. Snowden, któremu władze USA zarzucają ujawnienie tajnych informacji, przyleciał wcześniej z Hongkongu do Moskwy. Według nieoficjalnych informacji ze źródeł amerykańskich władze USA unieważniły jego paszport.

Snowden przebywa w strefie tranzytowej na lotnisku Szeremietiewo-2, gdzie oczekuje na samolot do Hawany - podały źródła w moskiewskim porcie lotniczym, cytowane przez agencje Interfax i ITAR-TASS. Amerykanin nie wystąpił o wizę tranzytową, co oznacza, że na lot musi oczekiwać w porcie lotniczym. Źródło Interfaksu poinformowało, że Snowden wynajął numer w hotelu kapsułowym na lotnisku.       

Reklama

Najbliższy samolot Aerofłotu do Hawany odlatuje z Moskwy w poniedziałek o godz. 14.05 czasu moskiewskiego (godz. 12.05 czasu polskiego). Rosyjskie media spekulowały, że z Kuby Snowden może polecieć do stolicy Wenezueli, Caracas.       Demaskatorski portal Wikileaks poinformował jednak, że Snowden "bezpieczną drogą" uda się do Ekwadoru.           

Na lotnisku pojawił się ambasador tego kraju Patricio Alberto Chavez Zavala, który powiedział dziennikarzom, że zamierza rozmawiać ze Snowdenem i towarzyszącą mu przedstawicielką Wikileaks Sarah Harrison. Przebieg rozmów nie jest znany.       Reporterzy tłumnie zgromadzeni w porcie lotniczym nie widzieli samego Snowdena.           

Rzecznik prezydenta Władimira Putina, Dmitrij Pieskow, oświadczył, że nie zna planów Snowdena. Przytoczone przez ITAR-TASS źródła dyplomatycznych w Moskwie podały, że w piątek nie wpłynęła prośba od niego o azyl polityczny w Rosji. Wcześniej Pieskow i minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow deklarowali, że strona rosyjska gotowa jest rozpatrzyć taki wniosek.           

Demokratyczny amerykański senator Charles Schumer ocenił w niedzielę w amerykańskiej stacji telewizyjnej CNN, że Putin zapewne wiedział o planowanym locie Snowdena do Rosji i go zaaprobował. "To, że Putin pozwolił Snowdenowi na wylądowanie w Rosji i potem wylot w inne miejsce, będzie mieć poważne konsekwencje dla stosunków amerykańsko-rosyjskich" - ostrzegł senator w programie "State of the Union". Dodał, że rolę w tej sprawie odegrały też Chiny.          

Portal Wikileaks informował w komunikacie, że Snowdenowi w podróży towarzyszą dyplomaci, niesprecyzowanej narodowości, i doradcy prawni portalu. Snowden poprosił, by portal "wykorzystał swą wiedzę prawną i doświadczenie dla zapewnienia mu bezpieczeństwa".            

W sprawę Amerykanina zaangażował się też były hiszpański sędzia Baltasar Garzon, adwokat założyciela Wikileaks, Juliana Assange'a.           

Amerykański wymiar sprawiedliwości zapowiedział, że będzie współpracował z krajem, do którego ostatecznie uda się Snowden. "Zostaliśmy poinformowani przez władze Hongkongu, że Snowden wyleciał stamtąd do kraju trzeciego. W dalszym ciągu konsultujemy się w tej sprawie z Hongkongiem i podejmiemy adekwatną współpracę policyjną z innymi krajami, do których może próbować udać się Snowden" - oświadczyła rzeczniczka ministerstwa sprawiedliwości Nanda Chitre.           

Z kolei dyrektor amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) Keith Alexander ogłosił w niedzielę, że zostały wdrożone nowe procedury w kwestii bezpieczeństwa informatycznego, żeby uniknąć podobnego wycieku informacji, jak ten, za którym stał 30-letni Snowden. Alexander przyznał, że nie wie, dlaczego jego agencja nie zapobiegła wyjazdowi Snowdena do Hongkongu z Hawajów, gdzie pracował. "To z pewnością osoba, która zawiodła pokładane w niej zaufanie. W mojej opinii nie działa on ze szlachetnych pobudek" - dodał.       Snowden wyjechał do Hongkongu 20 maja. Potem przekazał brytyjskiemu "Guardianowi" oraz gazecie "Washington Post" dokumenty, z których wynikało, że NSA i inne amerykańskie służby śledziły i gromadziły dane dotyczące rozmów telefonicznych i aktywności w internecie zwłaszcza cudzoziemców, ale także obywateli USA. Snowden oskarżył NSA o zbieranie tajnych danych z serwerów dziewięciu firm internetowych, m.in. Google, Facebook, Yahoo, YouTube, AOL.       Edward Snowden był pracownikiem CIA oraz prywatnej firmy Booz Allen Hamilton, świadczącej usługi dla NSA, dzięki czemu, jak wyjaśnił "Guardianowi", miał dostęp do baz danych agencji.           

W piątek źródła w Waszyngtonie ujawniły, że rząd USA oskarżył Snowdena o bezprawne ujawnienie tajnych informacji i kradzież własności państwowej. Źródła te zapowiedziały wówczas, że rząd zamierza wystąpić do władz w Hongkongu o ekstradycję Snowdena.           

"Washington Post" informował, powołując się na anonimowe źródła oficjalne, że Snowden został oskarżony o szpiegostwo, kradzież i bezprawne użycie mienia państwowego. "WP" zaznaczył, że USA mają umowę o ekstradycji z Hongkongiem, ale nie dotyczy ona przestępstw o charakterze politycznym, a za takie uważane jest szpiegostwo.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje