Wielka Brytania: Spór o ordynację wyborczą

Liderzy dwóch największych przegranych w wyborach powszechnych w Wielkiej Brytanii kwestionują ordynację wyborczą. Nigel Farage z UKIP i przywódczyni Zielonych Natalie Beckett wzięli dziś udział w powyborczej dyskusji w zaimprowizowanym przez BBC plenerowym studiu telewizyjnym na trawniku przed Parlamentem.

Beckett i Farage nie zgadzają się niemal w żadnej kwestii politycznej - poza tą jedną: Jak to możliwe, że Szkocka Partia Narodowa zebrała półtora miliona głosów i zgarnęła 56 miejsc w Izbie Gmin? A oni tymczasem mają po jednym pośle, choć na UKIP i Zielonych głosowało w sumie 5 milionów wyborców. - To jest zbankrutowany system, po prostu nie działa - określił jednomandatową, większościową ordynację wyborczą Nigel Farage. Postuluje on system dwóch głosów - na konkretnych posłów w jednomandatowych okręgach i na listy partyjne. - Niemcy - dodał - mają ten system od lat i permanentne rządy koalicyjne, ale nikt przecież nie powie, że mają złe rządy - dodał.
Natalie Beckett wezwała do ogólnonarodowej dyskusji o funkcjonowaniu demokracji i parlamentu.  - Ludzie są bardzo rozczarowani systemem, który zmusza ich do głosowania na mniejsze zło. W Parlamencie nic się nie zmieniło, odkąd kobiety dostały prawo głosu w 1918 roku - powiedziała przywódczyni brytyjskiej Partii Zielonych.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje