Zmiany w rządzie: Joanna Kluzik-Rostkowska nowym ministrem edukacji narodowej

Niegdyś blisko współpracowała z Jarosławem Kaczyńskim, potem w ostrej opozycji do PiS. Ostatnio, jako posłanka PO, mało widoczna. Premier Donald Tusk powierza Joannie Kluzik-Rostkowskiej stanowisko ministra edukacji narodowej.

Nowa minister zapowiedziała, że będzie kontynuowała przygotowanie szkół do przyjęcia 6-latków. Chce też umożliwić dostęp do tańszych podręczników i sprawić, by młode pokolenie było przygotowane do wejścia na rynek pracy.

Reklama

Joanna Kluzik-Rostkowska urodziła się w 1963 r. w Katowicach. Ukończyła Wydział Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Jeszcze jako studentka była działaczką opozycyjną, działała m.in. w zdelegalizowanym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów.

W latach 80. współpracowała z podziemnym "Tygodnikiem Mazowsze" oraz innymi czasopismami drugiego obiegu. Od 1989 r. pracowała jako dziennikarka działu politycznego "Tygodnika Solidarność".

W 1992 r. rozpoczęła pracę w "Expressie Wieczornym", redaktorem naczelnym dziennika był ówczesny poseł Porozumienia Centrum, a późniejszy zastępca prezydenta Warszawy i szef Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Andrzej Urbański. Kluzik-Rostkowska była m.in. zastępcą kierownika działu krajowego i reportażu oraz kierowała działem reportażu.

Była dziennikarką działu krajowego i politycznego tygodnika "Wprost"

Od 1996 r. była dziennikarką działu krajowego i politycznego tygodnika "Wprost". Od 2000 r. kierowała działem gospodarczym tygodnika "Nowe Państwo". W latach 2001-2004 była pierwszym zastępcą redaktor naczelnej tygodnika "Przyjaciółka".

W 2004 r. rozpoczęła pracę w warszawskim ratuszu na stanowisku głównego specjalisty w biurze prasowym. Za prezydentury Lecha Kaczyńskiego została też mianowana na stanowisko pełnomocnika prezydenta stolicy ds. kobiet i rodziny.

W wyborach parlamentarnych w 2005 r. kandydowała do Sejmu z warszawskiej listy Prawa i Sprawiedliwości; nie uzyskała mandatu. Udało jej się to w przyspieszonych wyborach parlamentarnych w 2007 r., kiedy została posłanką z okręgu łódzkiego.

17 listopada 2005 r. objęła stanowisko wiceministra w resorcie pracy i polityki społecznej, przejmując m.in. część kompetencji pełnomocnika rządu ds. równego statusu kobiet i mężczyzn. Urząd ten został zlikwidowany przez ówczesnego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Przed objęciem stanowiska w resorcie pracy udzieliła wywiadu, w którym m.in. wypowiedziała się pozytywnie o zapłodnieniach in vitro. Wywołało to sprzeciw Ligi Polskich Rodzin, która zagroziła wycofaniem poparcia dla rządu Kazimierza Marcinkiewicza w przypadku powołania Kluzik-Rostkowskiej. Ostatecznie LPR nie udało się zablokować jej nominacji.

13 lipca 2007 r. została powołana przez premiera Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego.

Kluzik-Rostkowska krytykowała propozycje zmian w ustawie o oświacie autorstwa Romana Giertycha mające na celu "zakaz propagandy homoseksualnej". Stwierdziła, że "trzeba odróżniać propagandę od szacunku do odmienności". W odpowiedzi Giertych zażądał jej odwołania.

Kluzik-Rostkowska została ministrem pracy i polityki społecznej

Po rozpadzie koalicji PiS-LPR-Samoobrona w sierpniu 2007 r. Kluzik-Rostkowska została ministrem pracy i polityki społecznej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. Zastąpiła zdymisjonowaną Annę Kalatę z Samoobrony. Pełniła tę funkcję do czasu powołania rządu Donalda Tuska po przegranych przez PiS wyborach.

Nowa minister edukacji była jednym z bardziej rozpoznawalnych i wyrazistych polityków PiS. W 2009 r. była jedną z twarzy kampanii promocyjnej PiS ukazującej "pokojowe" oblicze partii. W spocie telewizyjnym wystąpiła wraz Aleksandrą Natalli-Świat i Grażyną Gęsicką (obie zginęły w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.), po której zostały nazwane "aniołkami Kaczyńskiego".

W przyspieszonych wyborach prezydenckich w 2010 r. po katastrofie samolotu TU-154M Kluzik-Rostkowska została szefową sztabu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Kandydat PiS przegrał wybory w drugiej turze z Bronisławem Komorowskim. W listopadzie 2010 r. Kluzik-Rostkowska oraz Elżbieta Jakubiak - odpowiedzialne za "łagodną linię" kampanii przyjętą przez sztab wyborczy - zostały usunięte z PiS. Zarzucono im naruszanie statutu i działanie na szkodę partii.

Kilka dni potem z członkostwa w partii zrezygnowali słynni spin doktorzy PiS, europosłowie Adam Bielan i Michał Kamiński, poseł Paweł Poncyljusz oraz politycy związani wcześniej z Lechem Kaczyńskim, m.in. Paweł Kowal.

Jeszcze w 2010 r. Kluzik-Rostkowska stanęła na czele stowarzyszenia Polska Jest Najważniejsza, które powołała wraz z byłymi politykami PiS; później stowarzyszenie przekształciło się w partię. W połowie 2011 r. Kluzik-Rostkowska zrezygnowała z ubiegania się o funkcję szefa partii. Tłumaczyła wówczas, że nie ma wsparcia klubu PJN dla "twardego sprzeciwu" wobec polityki Kaczyńskiego. "Wiem, że trzeba zrobić wszystko, żeby powstrzymać politykę nieobliczalną, politykę osobistych fobii i obsesji" - napisała Kluzik-Rostkowska w wydanym wówczas oświadczeniu. Liderem ugrupowania został Kowal.

Nie jest zbyt często widziana na mównicy

Bardzo szybko pojawiły się informacje o tym, że Kluzik-Rostkowska prowadzi rozmowy z Platformą Obywatelską o przystąpieniu do jej klubu. Posłanka przyznawała jednocześnie, że dostała propozycję startu do Sejmu z pierwszego miejsca listy Platformy w Rybniku. Pomimo zaprzeczeń w czerwcu pojawiła się na krajowej konwencji wyborczej PO w gdańskiej Ergo Arenie i była tam jedną z najbardziej obleganych przez media osób.

Dziennikarzom powiedziała wówczas, że wspiera PO, aby po wyborach parlamentarnych nie dopuścić do powstania koalicji rządowej PiS i SLD. - Jestem dziś z Platformą Obywatelską dlatego, że zrobię wszystko, żeby PiS nie wrócił do władzy. Dziś widać jak nasza scena jest mocno zabetonowana. Trzeba zrobić naprawdę wszystko, żeby PiS nie miał szansy współrządzenia z SLD, to było podstawą mojej decyzji - podkreśliła.

Kluzik-Rostkowska złożyła też rezygnację z członkostwa w partii i klubie parlamentarnym PJN. W wyborach 2011 r. startowała z pierwszego miejsca listy PO w okręgu Rybnickim, uzyskując ponad 22 tys. głosów.

W Sejmie obecnej kadencji posłanka PO, która we wcześniejszej swojej działalności często zabierała głos w ważnych sprawach społecznych, nie jest zbyt często widziana na mównicy. Ostatnio można ją było usłyszeć m.in. we wrześniu podczas debaty nad obywatelskim projektem ustawy zaostrzającej przepisy dotyczące przerywania ciąży; wniosła wtedy w imieniu klubu PO o odrzucenie projektu.

Pracowała w sejmowych komisjach polityki społecznej i rodziny oraz komisji spraw zagranicznych.

Ma męża i troje dzieci.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje