Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Chwalebna zdrada: Rarańcza 1918

Autor informacji: Piotr Galik

Gdy zabrakło Najjaśniejszego Pana, czyli kropla, która przelała czarę goryczy

Postępujące z każdą ofensywą rosyjską uzależnienie polityczne Austro-Węgier od Niemiec miało niekorzystny wpływ także na sytuację sprawy polskiej. O ile na początku wojny prawdopodobne wydawało się oderwanie od Rosji ziem polskich, które połączone z Galicją stałyby się równouprawnioną z Austrią i Węgrami trzecią częścią Cesarstwa i Królestwa (tzw. rozwiązanie trialistyczne), to w roku 1916 znacznie bardziej realne było rozwiązanie "mitteleuropejskie". Z punktu widzenia Berlina maksimum ustępstw wobec Polaków stanowiło utworzenie małego i słabego państewka buforowego, które nie stanowiłoby zagrożenia dla niemieckiej dominacji nad regionem Europy środkowej. Coraz odleglejsza perspektywa zwycięstwa Państw Centralnych nad Ententą stawiała także pod znakiem zapytania dalszy sens czynnego angażowania się Polaków w walkę po stronie, która może ponieść klęskę.

Ostatecznym symbolem kresu pewnej epoki była śmierć sędziwego Franciszka Józefa I w listopadzie 1916 roku. Władca ten, w powszechnym, choć nie do końca słusznym przekonaniu - miał sprzyjać Polakom. Nowy cesarz, młody i pozbawiony charyzmy Karol Habsburg, koncentrował uwagę raczej na ratowaniu swojego państwa, niż rozwiązywaniu kwestii polskiej. Zresztą już nieco wcześniej, 5 listopada ogłoszono akt, zapowiadający powołanie do życia Królestwa Polskiego. Deklaracja cesarzy nie precyzowała granic państwa, była jednak (jak dotąd) najdalej posuniętą obietnicą restytucji Rzeczypospolitej. Jednak rozbudzone nadzieje Polaków nie zostały spełnione. Niemcy, główny "rozgrywający", zainteresowane były drenażem gospodarczym i rekrutacyjnym ziem polskich znacznie bardziej, niż realizacją politycznych oczekiwań ich mieszkańców.

Tymczasem w sprawie polskiej głos zabrały państwa Ententy. W grudniu 1916 roku naszą niepodległość poparł parlament Włoch, w styczniu 1917 - prezydent USA, Woodrow Wilson. W końcu także ogarnięta fermentem rewolucyjnym Rosja, już republikańska, pogodziła się z koniecznością ustępstw. Przystąpienie USA do wojny w kwietniu 1917 roku było jasną zapowiedzią rychłej klęski Państw Centralnych. Wobec obiekcji co do lojalności żołnierzy polskich, Niemcy zażądali od legionistów ponownego złożenia przysięgi wojskowej. Fakt ten stał się dla Józefa Piłsudskiego dogodnym pretekstem, by zademonstrować zerwanie mało perspektywicznego przymierza z Rzeszą. W lipcu 1917 roku większość żołnierzy I i III Brygady odmówiła złożenia ponownej przysięgi. Z kolei w II Brygadzie przeważyło przekonanie, że przyszła Polska będzie potrzebować siły zbrojnej, a za drutami obozów internowania (dokąd w większości trafili towarzysze broni z pozostałych brygad) niewiele można zdziałać. Polski Korpus Posiłkowy - bo taką nazwę otrzymała dowodzona przez pułkownika Józefa Hallera Żelazna Brygada - skierowany został w październiku 1917 roku na Bukowinę, w okolice miasta Czerniowce, a więc na tereny znane doskonale weteranom kampanii 1915 roku. Wobec faktycznego rozkładu armii rosyjskiej do poważniejszych walk nie dochodziło. Mimo ogólnie podzielanego przekonania, że "należy wytrwać z bronią w ręku wbrew wszelkim przeciwnościom" wśród polskich żołnierzy narastało zwątpienie w sens dalszej służby pod flagą Habsburgów. Z początkiem roku 1918 do "karpatczyków" zaczęły dochodzić wieści o tworzących się "po drugiej stronie" polskich formacjach wojskowych. Najbliżej pozycji Polskiego Korpusu Posiłkowego stacjonował II Korpus Polski, gromadzący rodaków służących dotąd w szeregach armii rosyjskiej na froncie rumuńskim. Fakt ten okazał się bardzo istotny już w niedługiej przyszłości.

ródło informacji: Odkrywca

więcej o:
żołnierze,
polityka,
brygada,
odcinek,
Czerniowce,
sztab,
Niemcy,
oddziały,
PKP,
generał,
niepodległość,
1917,
broń,
zdrady,
zdrada

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 59%
  • nie 41%
Ocen: 45
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 


Informacje dodatkowe