Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Cimoszewicz: Warunki wejścia dawały nam wielkie szanse

W ocenie Włodzimierza Cimoszewicza, który jako minister spraw zagranicznych podpisał wraz z premierem Leszkiem Millerem Traktat Akcesyjny, było pewne, że wynegocjowane dla Polski warunki przestąpienia do UE dawały nam wielkie szanse.

Marek Belka i Włodzimierz Ciemoszewicz podpisują traktat ustanawiający konstytucję dla Europy
Marek Belka i Włodzimierz Ciemoszewicz podpisują traktat ustanawiający konstytucję dla Europy /AFP

- Z perspektywy pięciu lat widać, że jest to teza, której nikt sensownie nie może podważyć - powiedział Cimoszewicz. Jego zdaniem pięć lat członkostwa naszego kraju w strukturach unijnych nie zostało zmarnowanych.

Cimoszewicz przypomniał, że przygotowania do przystąpienia Polski do UE trwały kilka lat i dotyczyły m.in. edukacji, informacji, stosowania procedur unijnych np. w ramach programów takich jak Phare.

- Mimo to nie mogliśmy być całkowicie pewni, że w dostatecznym stopniu będziemy umieli wykorzystać możliwości stwarzane przez członkostwo - dodał były premier. Zaznaczył, że chodzi nie tylko o sprawną absorpcję środków unijnych.

Według Cimoszewicza pięć lat członkostwa w UE nie zostało zmarnowanych, a najlepiej widać to na wsi i w inwestycjach infrastrukturalnych.

- Nie jestem niczym zaskoczony negatywnie, nie spodziewałem się jednak tak spektakularnego wzrostu zadowolenia z faktu przynależności do UE wśród rodaków - dodał.

Pytany o rolę polityczną Polski w Unii przyznał, że jest "dość ważna, ale znacznie poniżej naszych możliwości". - Zbyt często demonstrowaliśmy brak zrozumienia dla konsekwencji bycia w pewnej wspólnocie. Nieustannie słychać, że w Unii każdy dba jedynie o swoje interesy. To dramatyczne nieporozumienie. Z faktu, że każdy z piłkarzy drużyny futbolowej stara się uzyskać jak najlepszy kontrakt indywidualny nie wynika przecież, że nie mają wspólnego interesu jako zespół - dodał były szef MSZ.

Jak powiedział, podobnie jest w UE. - Dbaj o swoje, ale bądź zdolny do współpracy. Nie lekceważ interesu partnerów, a już w szczególności nie lekceważ interesu wszystkich pozostałych partnerów. Będą pamiętali i przyjdzie moment, gdy da to o sobie znać - podkreślił Cimoszewicz.

Pytany, czy można mówić o Polsce jako kraju, który w UE pełni rolę specjalisty od polityki wschodniej ocenił, że "nasza znajomość Wschodu odgrywała jakąś rolę w naszych własnych wyobrażeniach kilkanaście lat temu". Zwrócił jednak uwagę, że potem okazało się, iż większość państw Europy Zachodniej nie potrzebuje naszego pośrednictwa i załatwia swoje sprawy na Wschodzie samodzielnie.

- W jednej kwestii dowiedliśmy lepszego zrozumienia rzeczywistości od wielu naszych partnerów. Chodziło o Ukrainę. Zachowujemy pewną zdolność wysuwania propozycji, które bywają poważnie analizowane. Przykładem jest Partnerstwo Wschodnie - dodał Cimoszewicz.

Pytany o wyrównywanie poziomu życiowego w Polsce w stosunku do krajów tzw. starej UE zaznaczył, że ten proces jeszcze potrwa. Ocenił, że nie jest to tylko kwestia produktywności, wydajności, czasu pracy lub poziomu zatrudnienia, a w znacznej mierze kwestia "akumulowanego przez pokolenia dorobku".

- A u nas jak nie wojna, to gospodarka socjalistyczna. Dlatego podchodźmy do tego mniej nerwowo - powiedział Cimoszewicz. Przyznał jednak, że niecierpliwość młodego pokolenia, które chce żyć tak, jak młodzi na Zachodzie, jest siłą napędową.

Cimoszewicz dodał też, że sytuacja regionów, w tym biedniejszej Polski wschodniej, zależy w dużym stopniu od polityki państwa i solidarności społecznej, bo bez preferencyjnego traktowania nie przeskoczą dystansu rozwojowego.

Były premier uważa więc, że choć różnice długo będą się utrzymywały, to poziom życia i rozwoju gospodarczego będzie wzrastał.

- Wiele zależeć też będzie od tego, co się będzie działo na Wschód od nas. Poprawa współpracy UE z Rosją, Ukrainą i Białorusią będzie odczuwalna także u nas - dodał Włodzimierz Cimoszewicz.

Źródło informacji: INTERIA.PL/PAP

więcej o:
cimoszewicz

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 0%
  • nie 0%
Ocen: 0
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 

Twój komentarz może być pierwszy!

Piszesz jako Gość

znaków do wpisania: 4000

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

Informacje dodatkowe