Przejdź do głównej części strony

Nawigacja

Górne menu

Czas przystać na propozycję talibów?

Administracja Obamy zaczyna się zastanawiać nad pomysłem podjęcia rozmów z talibami. W październiku 2001 roku, gdy Stany Zjednoczone przygotowywały się do zbombardowania Afganistanu i schwytania Osamy bin Ladena, talibowie zaproponowali negocjacje.

"Dżihad - święta wojna przeciwko Ameryce"
"Dżihad - święta wojna przeciwko Ameryce" /AFP

Bin Laden mógł być wysłany do kraju trzeciego, zapewniali talibowie poprzez swoich agentów w Pakistanie, jeśli USA udowodniłyby, że był winny zamachów z 11 września i jeśli zrezygnowałyby z powietrznych ataków na Afganistan. Taka była propozycja talibów. Ówczesny prezydent Stanów Zjednoczonych pozostawał jednak niewzruszony i obstawał przy swoim: "Muszą nam go wydać. A także wszystkich przestępców, których kryje... Nie ma mowy o jakichkolwiek negocjacjach".

Ankieta

Czy USA powinny zgodzić się na negocjacje z talibami?

Czy USA powinny zgodzić się na negocjacje z talibami?

Dziękujemy. Twój głos został już zarejestrowany
WYNIKI

TAK

 
43%

NIE

 
57%Głosów: 1208

Zagłosuj w innych ankietach »

Propozycja talibów została wówczas odrzucona. Dlaczego więc administracja Obamy powraca dziś do tego pomysłu? W pewnym sensie sytuacja z 2001 r. jest podobna do sytuacji w 2010 r. Dziewięć lat temu talibowie rządzili Afganistanem. Dzisiaj są grupą rebeliantów, która przybiera na sile bez względu na to, że jest na celowniku USA. Czy decyzja o odrzuceniu propozycji talibów sprzed 9 lat była bardziej emocjonalna niż racjonalna? Czy USA powinny podjąć dzisiaj rozmowy z mułłą Omarem? Negocjować czy walczyć? Odpowiedzi na te pytania poszukuje w swojej książce "Bargaining With the Devil: When to Negotiate, When to Fight" Robert H. Mnookin, profesor Uniwersytetu Harvarda.

"Czy powinniśmy kupczyć z diabłem?" - pyta retorycznie autor książki? "Nie zawsze, ale częściej niż nam się wydaje. Jeśli chcemy rozwiązać konflikt i zrobić pewien postęp, musimy podarować diabłu to, na co nie zasługuje. To gorzka pigułka do przełknięcia". Mnookin - na podstawie wybranych przykładów - udowadnia, że negocjacje nie zawsze się opłacają.

Gdy w październiku 2001r. informacja o ofercie talibów pojawiła się w mediach, Mnookin kłócił się podczas publicznej debaty na Harvardzie, że oferta talibów nie może być przyjęta ze względów pragmatycznych. "Szanse na to, że przywódca talibów mułła Omar wyda bin Ladena i zlikwiduje ogniska terroryzmu w Afganistanie są nikłe" - uważa Mnookin. "Zgoda na rozmowy osłabiłaby naszą wiarygodność". Więc skąd mamy wiedzieć, kiedy należy rozmawiać, a kiedy walczyć? Trzeba sobie odpowiedzieć na pięć kluczowych pytań:

Co ryzykujemy?

Jakie są alternatywy dla negocjacji?

Czy potencjalne następstwa negocjacji spełniają wymagania obu stron?

Jakie są koszty negocjacji?

Czy uciekanie się do innych niż rozmowy środków, tj. jak użycie sił zbrojnych, jest legalne i etyczne?

Mnookina - bardziej niż przypadki, w których jest równowaga między rozmówcami - interesują przypadki, w których jedna strona zachowuje się źle, a druga strona musi odpowiednio zareagować.

Jednym z takich przypadków była sytuacja z maja 1940 roku, gdy Winston Churchill - zdecydowany prowadzić wojnę z Niemcami do samego końca - po kapitulacji Francji odrzucił negocjacje z nazistami. Nie mógł mieć żadnej pewności, że Wielka Brytania - osamotniona na polu walki - wygra z Niemcami bitwę o Anglię.

Winston Churchill nie chciał negocjować z Hitlerem Winston Churchill nie chciał negocjować z Hitlerem
/AFP

Dzisiaj decyzja Churchilla o odrzuceniu propozycji rozmów z Hitlerem jest postrzegana zarówno jako odważna, jak i utopijna. Lord Halifax (zwolennik pokoju z Niemcami - red.) sugerował, że do negocjacji z Hitlerem powinno dojść, zanim wybuchła wojna; argumenty Churchilla były bardziej emocjonalne i lekkomyślne.

Ostatecznie Churchill wysunął mocny argument: gotowość do podjęcia negocjacji zasygnalizowałaby naszą słabość i podkopała morale Brytyjczyków.

Tak więc w tym przypadku odpowiedź na pytanie "czy potencjalne następstwa negocjacji spełniają wymagania obu stron" brzmi "nie", a na pytanie "jakie są koszty negocjacji", należaloby odpowiedzieć, że "zbyt wysokie".

Więc w jaki sposób - zapytałem Mnookina - jego poglądy będą podpowiedzią dla USA, które powaznie rozważają propozycję talibów?

"Negocjacje 9 lat temu byłyby błędem" - sugeruje autor książki. "Rozmowy z mułłą Omarem i jego ludźmi w 2010 roku też byłyby błędem" - sugeruje.

"Nawet jeśli ubijesz interes z diabłem, musisz mieć pewność, że wyjdziesz na swoje" - podsumowuje Mnookin.

Richard Bernstein/International Herald Tribune

Tłum. Ewelina Karpińska-Morek

Źródło informacji: New York Times International Herald Tribune

więcej o:
Osama bin Laden,
talibowie,
USA,
administracja,
negocjacje,
terroryzm,
Al-Kaida

Oceń artykuł:

zobacz ranking »
  • tak 56%
  • nie 44%
Ocen: 71
Zamknij

Dodatki

Warto przeczytać

 

  • Oczywiście!
    (2010-02-16 14:27)
    ~sss

    "Negocjacje' z Talibami, a potem jak najszybsze utworzenie państwa Talibów i innych z AlKaidy to ...

  • 9//11 to robota wewnętrzna
    (2010-02-12 13:19)
    ~BBB

    Osama bin Laden nie jest poszukiwany za ataki z 9/11. Przeczytajcie sobie list gończy za nim. Sko...

  • największy terrorysta świata - to USA
    (2010-02-12 13:14)
    ~a.

    każdy kto popiera USA w agresji - jest przestępcą.

  • żadnych negocjacji
    (2010-02-12 12:47)
    ~m2

    żadnych negocjacji, żadnych jeńców

  • co cieszy?
    (2010-02-12 12:38)
    ~a.

    że gdy USA napotyka kraj słowiański - Rosję - traci animusz.
    Podgryza, podgryza - ale niestety.
    A...

  • podeslijcie im tam wszystkich muzulmanow z Europy!
    (2010-02-12 11:55)
    ~wkurzony

    podeslijcie im tam wszystkich muzulmanow z Europy!
    a potem enklawe otoczyc murem zeby zaden nie w...

  • na jakiej podstawie USA uważało Talibów za
    (2010-02-12 10:49)
    ~a.

    wroga? Przedstawili argumentację właściwą - jeśli macie dowody, że to Osama bin Laden dokonał zam...

  • Wojna nigdy się tam nie skończy
    (2010-02-12 10:44)
    ~yzo

    amerykanie MUSZĄ mieć zapewnioną kontrolę nad ropą. Tutaj nie ma innego tematu. 11 września? Chyb...

  • eh
    (2010-02-12 09:34)
    ~cold

    szanowny rząd sam wymyślił talibów z terrorem na czele tak jak sam zaplanował ataki na swój kraj ...

  • Ameryka to debile (1)
    (2010-02-12 08:36)
    ~aqq

    Nie przez przypadek natura oddzieliła oceanem to plugastwo od reszty ludzkości.

  • z talibami (1)
    (2010-02-12 08:34)
    ~znawca z autopsji

    muzułmanin szanuje tylko mocnego.
    musi się go bać.
    to smutne ale trzeba z nimi skończyć-
    -wszelki...

  • Tak
    (2010-02-12 07:25)
    ~grześ

    Tak i dać im jeszcze pokojową nagrode Nobla.

  • New York Yimes???
    (2010-02-12 01:52)
    ~Marek/Ca

    Kto jeszcz dba o to, co ten lewacki brukowiec produkuje.
    Zwalniaja coraz wiecej ludzi bo malo kto...

  • Talibowie (4)
    (2010-02-11 19:58)
    ~Thor

    W swiecie arabskim klamstwo i oszukanie przyjaciela to cnota. Jak mozna z kims takim zawierac umo...

  • co Amerykanom
    (2010-02-11 23:30)
    ~......

    co Amerykanom po Bin Ladenie,zawsze znajdzie sie ktos na jego miejsce.to jest wojna miedzy rasami...

  • brak mi slow
    (2010-02-11 23:12)
    ~rotfl

    ze niby New York Times podpisuje sie pod takim czyms? Porownanie Churchilla i Hitlera do Busha i ...

  • jedna bombe w usa druga w polske i ci co
    (2010-02-11 22:58)
    ~antek

    przezyja maja spokoj!

  • New York Times?
    (2010-02-11 22:30)
    ~usa

    O rety! Toz to najbardziej porypane (czyt."zlewicowane") czasopismo amerykanskie. Wiedzialem, ze ...

  • Ciekawy kalendarz
    (2010-02-11 20:00)
    ~: )

    Byłby sporo warty na aukcji internetowej, sam chciałbym taki mieć, oczywiście do celów kolekcjone...

  • podobno jeden mądry kompromis jest więcej wart
    (2010-02-11 19:28)
    ~toniejatoOyama

    niż tysiąc zwycięstw


Informacje dodatkowe