Projekt ma dostosować Kodeks karny do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z maja ub.r.
Trybunał orzekł wtedy w sprawie skargi konstytucyjnej dziennikarza Mariana Maciejewskiego, popieranej przez Helsińską Fundację Praw Człowieka. Został on prawomocnie skazany za zniesławienie pracowników sądu i prokuratora, co "mogło poniżyć ich w opinii publicznej i narazić na utratę zaufania potrzebnego do wykonywania zawodu".
Dziennikarz zaskarżył do Trybunału przepis art. 212 Kodeksu karnego, który przewiduje karę do 2 lat więzienia za zniesławienie w mediach.
Zaskarżony został jednocześnie przepis art. 213 Kk, który przewiduje m.in., że nie ma zniesławienia, jeśli publicznie podnosi się lub rozgłasza "prawdziwy zarzut służący obronie społecznie uzasadnionego interesu".
Reprezentujący dziennikarza prawnicy - w tym prof. Zbigniew Hołda - uznali, że nałożenie na oskarżonego obowiązku wykazywania prawdziwości zarzutów w połączeniu z działaniem "w obronie społecznie uzasadnionego interesu", narusza konstytucyjną zasadę proporcjonalności, bo nadmiernie ingeruje w wolność słowa. Sędziowie podzielili ten pogląd.
Sędziowie TK argumentowali, że w demokratycznym państwie nie potrzeba dodatkowych kryteriów oceny rozpowszechnienia prawdziwych informacji o osobie pełniącej funkcje publiczne, związanych z pełnieniem tych funkcji.









~Zalecenie...
Na pozorach.Rozwiązać w końcu toto!
~patryk
Bubel-Ustawa. Jeśli zarzut jest prawdziwy, nie ma zniesławienia! Senat odkrywa Amerykę! Chyba, że...
~Jakubowska
czsopisma"
~PAN PURGRABEK
Ale to chyba oczywiste do cholery! Czy aż Senatu trzeba było?
dodaj komentarz »wszystkie wątki »