Bristolski funt - o wartości równej wartości funta w ogólnokrajowym obiegu - będzie dostępny w banknotach o nominale 1, 5, 10 i 20 funtów. Lokalnej waluty będzie można używać do płacenia za towary i usługi, w obrocie elektronicznym, np. do opłacania rachunków, a także w rozliczeniach podatkowych z lokalnymi władzami samorządowymi.
- Duże firmy wysysają gotówkę z naszego miasta. Pieniądze włączane są do ich systemu rozliczeń, najczęściej lądują na rachunkach w londyńskich bankach, skąd w formie zysków trafiają za granicę, poza zasięg urzędu podatkowego - wyjaśnia autor inicjatywy Ciaran Mundy.
Zdaniem Mundy'ego kluczowa w budowaniu zaufania do lokalnej waluty jest możliwość regulowania w niej lokalnych podatków i płacenia rachunków. Te cechy odróżniają bristolskiego funta od podobnych inicjatyw, których mimo początkowego sukcesu nie udało się rozwinąć na większą skalę.
Mundy jest przekonany, że jego inicjatywa będzie nie tylko deklaracją lokalnego patriotyzmu, lecz także wsparciem dla drobnego i średniego biznesu. U źródeł pomysłu leży założenie, że pieniądz zostaje w mieście. Lokalna waluta wydana w miejscowej piekarni oznacza, że piekarnia może jej użyć do opłacenia swych dostawców lub załogi. Ci z kolei będą zmuszeni wydać pieniądze w mieście.
Bristolski prawnik Stephen Clarke zaprzecza, jakoby inicjatywa była atakiem na duże sieci handlu detalicznego. - Chcemy zachować niezależność lokalnych sklepikarzy, zmagających się z dekoniunkturą. Tam, gdzie pada lokalny drobny handel, wprowadzają się supermarkety, przez co miasta upodabniają się do siebie nawzajem - zaznacza.
Pod inicjatywą lokalnej waluty podpisało się dotychczas ponad 100 firm. Bristolskim funtem będzie można płacić m.in. za przeprawę promem, bilet teatralny czy deser w kawiarni.
Towarzystwo Kredytowe BCU (Bristol Credit Union), operator inicjatywy, jest regulowane przez nadzorcę brytyjskiego rynku usług finansowych FSA. Oznacza to, że depozyty w bristolskich funtach są chronione jak każdy inny rachunek depozytowy. W BCU będzie można otworzyć rachunek w funtach, a towarzystwo wymieni je po kursie 1:1 na funt bristolski.
BCU zaprojektowało logo nowej waluty i ogłosiło konkurs na projekt banknotów. Nie wiadomo jeszcze, czy ozdobi je oblicze ważnej osoby czy też charakterystyczny element kojarzony z miastem. Banknoty będą miały zabezpieczenia przed podrabianiem.









~antyPO
bananowej jak IIIRP: Bristolczykom przeszkadza, że zyski trafiają do Londynu, Tuskowi nie przesz...
~pan pszczola
poprostu zasada "kredytu spolecznego" ; poczytajcie "MICHAELA , bardzo prosze ; w stanach i Kana...
~psiakpolak
pod stołem;) kultura nas słowian jest bezlitosna... aczkolwiek złoty krakowski 3 poznański?
~zzz
skończy w skarpecie.
~Michu
podchwycony również przez na gruncie polskich miast.
~olo
przyznaje NBP wyłączne prawo emisji pieniądza. No ale można emitować bony i żetony...(np srebrn...
~elos
~normalny
Polski to już wiem od dawna, ale do nikogo to nie dociera. Transfer zysku za granicę, zwolnienia...
~er
nie przejmuje sie drobnymi przedsiębiorcami, w małych miasteczkach jest nawet po kilka supermark...
~jacek
zwykle plastikiem i cyferkami na koncie, stary sposob na pieniadz wychodzi z uzycia.
~Obserwator
wymiana na GBP byłaby 1 bristolski : do 10 papierkowych:) albo i więcej ...
~zzz
~Pallicotto
To jest patriotyzm... Oni czują się Brisolczykami a nie Eurpejczykami...... BRAWO!!!
~Kameleon
BANKI PROPONUJĘ TAK W POLSCE!
WPROWADZIĆ WALUTY NOWE W KAŻDYM WOJEWÓDZTWIE POTEM STWORZYĆ KSIĄST...
~Jerzy
Yorku, którą zwiedzałem dwukrotnie.
dodaj komentarz »wszystkie wątki »