​Elity i lud

Walka z elitami to cecha rozpoznawcza nie tylko wszelkich populistów, ale także okupantów i zaborców. W Polsce, która zaborów i okupacji przeżyła wiele, niszczenie elit było doświadczane niemal w każdym pokoleniu minionych dwustu kilkudziesięciu lat. Eliminacja lub wręcz eksterminacja najlepiej wykształconych, najgłębiej osadzonych w kulturze i najwięcej rozumiejących warstw społeczeństwa to warunek jego szybszego spacyfikowania, podporządkowania i zniewolenia.

Kiedyś przejawiało się w formie wywózek na Sybir, ale także usuwania ze stanowisk, pozbawiania prawa wykonywania zawodu, wymuszania lojalności wobec okupacyjnej lub zaborczej władzy jako warunku zachowania pozycji czy awansu, a ponadto zastępowania swoimi mianowańcami, namiestnikami, służalcami. Towarzyszyła temu zawsze propaganda oczerniająca, dezawuująca, dyskredytująca "warstwy przywódcze narodu", jak nazywano ówczesną elitę (w zaborczej propagandzie "wichrzycieli", "warchołów", "zdradzieckich renegatów", "agentów obcych sił" itp.). Ciemny lud tę propagandę niekiedy kupował, co w szczególnie przejmujący sposób pokazał Stefan Żeromski w noweli "Rozdzióbią nas kruki, wrony". Polegli szlachecko-inteligenccy powstańcy z ostatniego walczącego, ukrywającego się w lasach oddziału (ówcześni "żołnierze wyklęci") dla okolicznego chłopstwa stali się zasobem porządnej odzieży i wartościowych przedmiotów, z ich ciał zdzieranych i przywłaszczanych. Rabacja galicyjska i napadanie, mordowanie, ograbianie szlacheckich dworków - będących podówczas centrami i bastionami polskiej kultury - przez chłopski lud, podburzany przez zaborczą propagandę, to niestety nie fikcja literacka, lecz autentyczna historia. Lud atakował, bezcześcił i ograbiał własną elitę ku uciesze zaborców do tego nakłaniających opowieściami o obcości i egoizmie tejże elity, żerującej na krzywdzie owego ludu i wyzyskującej go dla zachowania swojej uprzywilejowanej pozycji.

Reklama

Wyniszczanie elit było jednym z najważniejszych elementów procesu instalowania obu władz okupacyjnych w XX wieku - nazistowskiej i komunistycznej. Szczególnie drastycznymi przykładami są zbrodnia katyńska oraz pacyfikacja Powstania Warszawskiego. We wszystkich przypadkach symbolizowanych przez te zbrodnie ginęli przedstawiciele polskiej elity i jeszcze długo po wojnie mówiono, że późniejsza Polska mogłaby wyglądać inaczej gdyby społeczeństwo nie zostało swoich elit pozbawione.

O ile jednak w przypadku okupacji nazistowskiej eksterminowane polskie elity miały zostać zastąpione funkcjonariuszami przysłanymi przez okupacyjne mocarstwo, o tyle Sowieci wyeliminowaną przez siebie elitę postanowili - zgodnie ze swoją komunistyczną ideologią - zastąpić szybko awansowanymi przedstawicielami ludu. To wówczas wprowadzono przyspieszone kursy oficerskie, prawnicze czy nauczycielskie, które miały ukształtować nowe elity socjalistycznego społeczeństwa i państwa (Polski Ludowej), zastępujące te wykształcone i ukształtowane w Polsce niepodległej lub okupacyjnej konspiracji, które przeżyły wojnę i prześladowania. I znajdowali się chętni do przyspieszonego awansu uzyskiwanego od hegemona w zamian za lojalność wobec niego, epatującego propagandowymi pochlebstwami wobec ludu i agresywnymi napaściami na dotychczasowe elity, nazywane wówczas burżuazyjnymi, a dziś powiedziano by liberalnymi.

Do takich tradycji nawiązuje obecna propaganda skierowana przeciw elitom polskim i europejskim, a przypochlebiająca się ludowi tejże elicie przeciwstawianemu. Czy "ciemny lud to kupi", jak sformułował zamysły owej propagandy jej główny obecny animator, kierujący najważniejszym jej ośrodkiem? Niekoniecznie, ale szkody wyrządzone krajowi przez usuwanie i wyniszczanie elit będą trwałe i dotkliwe. Zastępowanie profesorów prawa niedouczonymi magistrami, doświadczonej generalicji kursantami, otrzaskanych w świecie biznesu menadżerów pomocnikami aptekarza i innymi misiewiczami, profesjonalnych sądów ludową sprawiedliwością czy artystów nadętymi patriotycznie miernotami obniży niewątpliwie poziom cywilizacyjnego rozwoju Polski.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy