Miliarderzy i wizjonerzy

W USA żyje i działa urodzony w RPA miliarder snujący wizje technologiczne i społeczne tak śmiałe, że przez niektórych uważane za szalone (np. projekt kolonizacji Marsa), lecz konsekwentnie realizujący je przy pomocy swoich ogromnych zasobów finansowych. W Polsce działa i szerzy swoje wizje minister odpowiedzialny za gospodarkę, obiecujący wspieranie innowacji technologicznych, start-upów i śmiałych pomysłów.

Być może nie wszystkie wizje Elona Muska - bo to o nim mowa powyżej - zostaną urzeczywistnione, ale wówczas zmarnują się zaangażowane w te projekty jego własne pieniądze, których ma wystarczająco dużo (kilkanaście miliardów dolarów) aby na takie niepowodzenia móc sobie pozwolić. Najprawdopodobniej żadne z zapowiedzi ministra Morawieckiego, o którym mowa w drugim zdaniu, nie zostaną zrealizowane, a wówczas zmarnowane zostaną pieniądze publiczne w ich finansowanie zaangażowane.

Reklama

Kilka dni temu rakieta kosmiczna Falcon 9 należąca do jednego z koncernów Muska odbyła ponowny lot kosmiczny, powracając na Ziemię w stanie nadającym się do kolejnego użycia. Zatem Musk dowiódł możliwości stworzenia konstrukcji nośnej zdolnej do wielokrotnego wynoszenia w kosmos różnych obiektów i urządzeń, co radykalnie (wg Muska nawet stukrotnie) obniży koszty lotów kosmicznych (np. na Marsa i z powrotem). W tym czasie minister Morawiecki szlifuje swój plan rozwoju, który na razie żadnych efektów nie przyniósł.

I raczej nie przyniesie. Gdyby państwowe plany rozwoju dawały możliwość budowania innowacyjnej i kreatywnej gospodarki, socjalizm odniósłby sukces i nie upadł, bo przecież był właśnie systemem opartym na państwowym planowaniu. Minister Morawiecki snuje i propaguje wizje gospodarczego skoku w oparciu o innowacje w tych dziedzinach, w których Musk już działa i odnosi sukcesy. Nie tylko technologie kosmiczne, ale także produkcja elektrycznych i autonomicznych samochodów, magazynujących energię elektryczną paneli (dachówek) fotowoltaicznych, pociągów przemieszczających się z prędkościami ponaddźwiękowymi w tunelach (hyperloop), a ostatnio także badania biotechnologiczne (w zamyśle służące stworzeniu bezpośrednich połączeń ludzkiego mózgu z komputerami), to przedsięwzięcia, w które miliarder-wizjoner zainwestował i wciąż inwestuje pokaźną część swoich zasobów. I wygląda na to, że przynajmniej w niektórych z nich osiągnie sukcesy. W każdym razie na pewno wcześniej wyprodukuje milion elektrycznych samochodów niż milion ich pojawi się na polskich drogach i ulicach, jak zapowiadał Mateusz Morawiecki.

W świecie jest wielu wizjonerów i coraz więcej miliarderów. Jedni mają pomysły, drudzy pieniądze. Połączenie jednych  z drugimi to klucz do rozwoju. Niekiedy, jak w przypadku Elona Muska, wizjoner sam jest jednocześnie miliarderem i to sytuacja optymalna, bo nikt nie musi ryzykować własnych pieniędzy na realizacje cudzych wizji. Lecz jeśli już, to lepiej aby nie były to pieniądze publiczne.   

Janusz A. Majcherek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje