Z Niemcami, nie przeciw nim

Polacy cenią, szanują i lubią Niemców. Na pytanie o cechy kojarzone z zachodnimi sąsiadami wskazują najczęściej, że są zdyscyplinowani, dobrze zorganizowani, przedsiębiorczy, nowocześni, skuteczni (aż prosi się, by dodać: a więc tacy, jakimi Polacy sami chcieliby być). Z kolei o sytuacji w Niemczech mają zdanie, że tamtejsza gospodarka dobrze się rozwija, istnieje sprawna organizacja pracy, warto więc tam inwestować, a przy tym funkcjonuje demokratyczny system rządów i respektuje się swobody obywatelskie. Nic dziwnego, że tacy sąsiedzi budzą sympatię – deklaruje ją 53 proc. Polaków, jedynie 14 proc. okazuje Niemcom niechęć. Przeważająca większość akceptuje ich w niemal wszystkich potencjalnych rolach społecznych: jako mieszkańca naszego kraju, sąsiada, obywatela państwa, kolegi z pracy, przyjaciela, zięcia/synową, radnego, szefa (wszystkie te pozycje powyżej 70 proc. wskazań aprobujących).

Większość Polaków uważa także, że Niemcy odgrywają pozytywną rolę w Unii Europejskiej. 61 proc. jest zdania, że przyczyniają się do lepszej współpracy w Europie, jedynie 22 proc. obwinia ich o wywoływanie napięć i konfliktów. Więcej jest tych, którzy przypisują Niemcom respektowanie w ich poczynaniach interesów innych krajów (47 proc. wskazań), niż kierowanie się własnymi (37 proc.). Zdecydowana większość Polaków uważa zatem utrzymanie dotychczasowej roli Niemiec w UE lub jej wzmocnienie za korzystne dla naszego kraju. Nawet w najbardziej drażliwej kwestii, stosunku do uchodźców, więcej jest tych, którzy przyznają Niemcom pozytywną rolę w rozwiązywaniu problemu (41 proc.) niż zarzucających jego pogłębianie (39 proc.).

Reklama

Wziąwszy pod uwagę tak pozytywne opinie Polaków o Niemcach i Niemczech nie może dziwić, że to w nich chcielibyśmy mieć głównych partnerów do współpracy (43 proc. wskazań), znacznie chętniej niż Amerykanów i USA (26 proc.) czy Brytyjczyków (16 proc.). Prawie 60 proc. uważa, że we wzajemnych relacjach powinniśmy nastawiać się na kompromisy i dobre relacje, a nie tyko na obronę własnych interesów (31 proc.). A co w tym przeszkadza? Owszem, różne podejście do kryzysu uchodźczego i sprzeczności interesów w związku z budową rurociągu Nord Stream, ale na kolejnych miejscach Polacy wymieniają działania rządu PiS wobec Trybunału Konstytucyjnego oraz inne poczynania w zakresie praworządności i demokracji, a także antyeuropejskie nastawienie rządzącej w Polsce ekipy.

Jeśli dodać do tego, że prawie 90 proc. Polaków aprobuje członkostwo w Unii Europejskiej, a 58 proc. chce dalszego pogłębiania unijnej integracji, można wyciągnąć sumaryczny wniosek: większość Polaków chce być w UE i silniej się w niej integrować, mając za głównych partnerów Niemców, których rolę oceniają pozytywnie i gotowi są zaaprobować jej umocnienie, bowiem to ludzie o pozytywnych cechach, których można szanować i lubić oraz państwo odgrywające pozytywną rolę, z którym warto bliżej się związać.

W obliczu tych danych antyniemiecka kampania rozpętana przez rządzącą ekipę i realizowana przez jej propagandystów wydaje się być skazana na porażkę. Ale szkody jakie poczyni będą trudne do naprawienia.

*Przytoczone dane pochodzą z ubiegłorocznego oraz tegorocznego raportu Instytutu Spraw Publicznych oraz sierpniowego badania CBOS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje