Przywódcy

Przywódca Korei Północnej jest w pełni suwerenny i samodzielny w swoich decyzjach, robi co chce, nikogo się nie pyta, nie słucha i nie boi. Żadne organizacje ani instytucje międzynarodowe nie wtrącają się do sposobu rządzenia przez niego krajem, bo ich do niego nie wpuszcza i nic sobie nie robi z ich opinii, potępień i nawoływań. Ponieważ ma bomby atomowe, więc to raczej inni muszą się z nim liczyć i bać się go.

Propaganda posłusznych mu mediów państwowych przedstawia go jako jednego z najwybitniejszych polityków i przywódców rangi światowej, a rządzony przez niego kraj jako mocarstwo zamieszkałe przez uwielbiających go i szczęśliwych obywateli.

Reklama

Czy to pozwala mówić, że północni Koreańczycy wstali z kolan, zyskali godność i mogą czuć narodową dumę? Przeciwnie, żyją ze zgiętymi karkami, w poniżeniu i upodleniu, a także w ubóstwie. Nie wiadomo jednak, czy zdają sobie z tego sprawę i co o tym sądzą, bo nie ma ich jak zapytać.

Pojęcie "demokracji suwerennej" wymyślił Putin lub któryś z jego propagandystów. Rosja pod jego rządami odzyskała pełną samodzielność, nikomu się nie podporządkowuje, poczyna sobie stanowczo i śmiało, nie uwzględnia niczyich sugestii ani nawet żądań, nie ugina się pod sankcjami, nie ustępuje i nie lęka się nikogo. Propaganda uprawiana przez państwowe media przedstawia Rosję jako spadkobierczynię i ostoję najlepszych europejskich tradycji i chrześcijańskich wartości, upadających i niszczonych na zdegenerowanym Zachodzie i w "Gejropie".

Czy to oznacza, że Rosjanie żyją harmonijnie, szczęśliwie, dostatnio i radośnie, a ich sposobu życia zazdroszczą im mieszkańcy owego zdegenerowanego i upadającego Zachodu? Bynajmniej, ale wielu Rosjan jest o tym przekonanych i uwielbia swojego przywódcę, który doprowadził ich kraj do takiej potęgi i chwały, w którą bezkrytycznie wierzą.

Przywódca Turcji postanowił uzyskać dla siebie pozycję samowładcy na miarę sułtanów, a rządzonemu przez siebie krajowi na miarę otomańskiego imperium. Przestał zabiegać o względy Unii Europejskiej, liczyć się z międzynarodowymi organizacjami i instytucjami, respektować prawa opozycji i słuchać przestróg formułowanych przez różnych mądrali, bezwzględnie dławi opór stawiany przez wielkomiejskie elity, urąga krytykującym go europejskim politykom, kpi z europejskiego stylu życia, z europejskiej kultury i polityki, przedstawiając swój kraj jako wzór demokracji.

Powołuje się w tym na wolę ludu, który minimalną większością głosów dał mu wolną rękę w sprawowaniu niepodzielnej władzy. Ma społeczne i polityczne zaplecze głównie na prowincji, w małych ośrodkach, wśród słabo wykształconych i żyjących tradycyjnie mieszkańców wsi, którym podoba się jego konserwatyzm, przywracanie wpływów religii do życia publicznego, polityka historyczna odwołująca się do dawnej wielkości i chwały a wypierająca się odpowiedzialności za rzeź Ormian i inne niegodziwości, izolowanie kraju od zgubnych wpływów bezbożnej Europy i szukanie sojuszników w najbliższym regionie, czyli tamtejszym Międzymorzu.

Przywódca Polski...

Janusz A. Majcherek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje