Kaziu zaPKOchał się

No wreszcie! Koniec z bezzasadnym nepotyzmem, popieraniem swoich, kumoterstwem i kolesiostwem. Właściwi ludzie na właściwe miejsca! Kazik sprawdził się w polityce - teraz sprawdzi się w biznesie.

Polska to taki dziwny kraj, w którym ciężka pozytywistyczna praca nigdy nie budziła entuzjazmu. Bohater romantyczny (czytaj przegrany) mógł liczyć na hołdy, pomniki, kwiecie na grobie i wieczystą pamięć. A Staszicom i Kwiatkowskim poświęcano jakieś maleńkie notki w podręcznikach historii, kiwano głowami, że owszem, potrzebni, wiele zrobili, ale entuzjazmu nikt nie przejawiał. Pierwsza, Druga, że o Trzeciej Rzeczpospolitej nie wspomnę, z przedsiębiorczych i ciężko pracujących śmiały się w kułak, a o niejakim Zabłockim, który parę złotych chciał zarobić na handlu mydłem, to nawet złośliwe przysłowie ukuły.

Reklama

Ale na szczęście upiory dziejów i mary historii wraz z moralną rewolucją odchodzą w przeszłość. Czwarta RP zaczyna stawiać na obrotnych. Mało - stawiać. Tych, którzy budzą największą sympatię społeczną, to wręcz wpycha w biznes, by przekonać Polaków, że jednak można i należy łączyć zaufanie i miłość ludu z pracą u podstaw. Najlepiej u nieźle płatnych podstaw bankowości.

Dzięki sile ducha i wierze we własną wyjątkowość, rządzących nie zbijają z pantałyku, nie wpędzają we wstyd, ani poczucie "obciachu" wrogie knowania, siąkania i narzekania wrażych sił. To przypominanie, że PiS plwał kiedyś okrutnie na tych, co stawiali na "Staszków, którzy chcieli się sprawdzić w biznesie", to doprawdy żałosne. Staszki były Staszkami, Kazik jest Kazikiem, a drogowskazy nie muszą iść drogą, którą pokazują! I nie chodzą! A że czasy są rewolucyjne, to na jakieś tam śmieszne wymogi równie zabawnych Komisji Nadzoru Bankowego nikt nie będzie zwracał uwagi. Precz z burżuazyjnymi przesądami! Czas na młodą krew i ludzi może i bez doświadczenia, ale za to z zapałem!

I już cieszę się na te listy od nowego prezesa. No bo na czym jak na czym, ale na tworzeniu dobrego wrażenia to ten premier się znał. Będzie mi zapewne miesiąc w miesiąc pisał, jak ciężko pracuje na sukces naszego banku, jak pomnaża moje oszczędności, jak dba o to by bank rósł w siłę, a klientom żyło się dostatniej. A jak mu się znudzi, to wróci do polityki. I już słyszę uszami wyobraźni, tłumaczenia jakie będę wtedy słyszał "Kazik? Wraca do polityki? To fantastyczne! W Sejmie jest tak mało fachowców od finansów, że bardzo się nam przyda!".

Konrad Piasecki, RMF FM

k.piasecki@rmf.fm

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje