130 tys. za niesłuszny areszt

Ponad 130 tysięcy złotych domaga się od Skarbu Państwa 31-letni mieszkaniec Brzegu. Przez 7 miesięcy wraz z drugim mężczyzną niesłusznie przebywali w więzieniu.

Mężczyzna wraz z kolegą był podejrzany o napad na opolskiego taksówkarza. Obaj wyszli na wolność dopiero, kiedy okazało się, że biegły sądowy źle opisał wyniki badań DNA.

Reklama

Biegły sam przyznał się do błędu. Sąd prawomocnie obu mężczyzn uniewinnił; dziś rozpoczął się proces o odszkodowanie za poniesione straty moralne i materialne.

Uniewinnieni to m.in. dwaj mieszkańcy Brzegu, którzy mimo mocnego alibi trafili do aresztu. Byli podejrzani o napad na opolskiego taksówkarza jedynie na podstawie pobranych próbek krwi z samochodu, który rzekomo skradli. - Właściwie przyczyną tego pozbawienia wolności był błąd pisarski, zgubienie trzech liter w opinii biegłego - mówi mecenas Igor Janik.

Obaj mieszkańcy Brzegu w areszcie przeżyli koszmar; ciągle nie mogą dojść do siebie, nadal są pod opieką psychologa.

Niezwykle rzadko zdarza się, aby sąd uniewinnił aresztowanego. W ubiegłym roku było jedynie 5 takich przypadków, a każdy niesłusznie aresztowany może się ubiegać o odszkodowanie od Skarbu Państwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje