Biskupi nie dali się złamać

Abp Alfons Nossol i wszyscy opolscy biskupi pomocniczy otrzymają zaświadczenia o statusie pokrzywdzonych. Wręczy je im 28 lutego w Opolu prezes IPN Janusz Kurtyka - zapowiada "Nowa Trybuna Opolska".

Przyznanie ks. arcybiskupowi Alfonsowi Nossolowi oraz biskupom: Janowi Bagińskiemu, Janowi Kopcowi i Pawłowi Stobrawie statusu pokrzywdzonego jest dowodem na to, że wszyscy oni byli inwigilowani przez SB i zbierano na nich dokumenty.

Reklama

- Równocześnie wyklucza to, że biskupi opolscy byli współpracownikami służb - powiedziała gazecie Katarzyna Maziej- Choińska, asystentka prasowa Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej we Wrocławiu.

- Jako wrocławski oddział IPN nadajemy tej uroczystości większą rangę, stąd obecność na niej prezesa IPN. Bo też biskupi są osobami, które cieszą się szczególnym zaufaniem, ale też szczególnym zainteresowaniem społeczeństwa. W sytuacji, gdy w Polsce mówi się różnie o duchownych i ich zachowaniach w okresie PRL opolska uroczystość będzie miała symboliczny charakter. Podobnie jak wtorkowa uroczystość dla tamtejszych biskupów w we Wrocławiu.

Katarzyna Maziej-Choińska potwierdza, że opolscy biskupi, jak wszyscy zainteresowani, wystąpili o przyznanie statusu pokrzywdzonych, bo instytut sam z siebie nikomu takich zaświadczeń nie wydaje.

Roman Kirstein, były przewodniczący Zarządu Regionu "Solidarności" nie jest zaskoczony decyzją IPN o przyznaniu biskupom statusu pokrzywdzonych.- Nigdy nie miałem wątpliwości, że żaden z nich nie dał się złamać, a wręczenie zaświadczeń będzie dla mnie ostatecznym dowodem, że tak było - mówi Roman Kirstein.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy