Insp. Doroszkiewicz pełni obowiązki komendanta opolskiej policji

Inspektor Irena Doroszkiewicz pełni obowiązki komendanta wojewódzkiego policji w Opolu. Obowiązki powierzył jej oficjalnie w czwartek komendant główny policji nadinsp. Marek Działoszyński.

Zmiana na stanowisku komendanta wojewódzkiego opolskiej policji została wymuszona po dymisji gen. Leszka Marca, do której doszło pod koniec maja br. Obowiązki komendanta pełnił dotychczasowy jego zastępca - insp. Jan Lach. Teraz na to stanowisko komendant główny powołał insp. Irenę Doroszkiewicz.

Reklama

"Powierzenie obowiązków to nie mianowanie na to stanowisko. Chcemy sprawdzić na ile wiedza i doświadczenie pani inspektor zaowocuje dobrą pracą" - powiedział na konferencji prasowej w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu nadinsp. Marek Działoszyński.

Na to stanowisko zostanie później ogłoszony konkurs, ale komendant główny nie podał żadnego terminu. Jeśli insp. Doroszkiewicz będzie się chciała ubiegać o to stanowisko, będzie musiała przystąpić do procedury konkursowej.

Komendant główny ogłosił już w ostatnich tygodniach konkurs na stanowisko komendanta opolskiej policji, ale nikt do niego nie przystąpił.

Nadinsp. Działoszyński nie ukrywa, że to jest trudny moment dla opolskiego garnizonu, a związany jest on z ujawnieniem nielegalnych nagrań, jakich dokonano w gabinecie gen. Marca. Pod koniec maja "Nowa Trybuna Opolska" opisała 18-minutowe nagranie rozmowy Marca z naczelniczką jednego z wydziałów KWP. W rozmowie mieszają się wątki służbowe i obyczajowe. Po ujawnieniu sprawy komendant stracił stanowisko i w ciągu kilku dni odszedł na emeryturę, a naczelniczka ma dyscyplinarkę.

"To nie powinno mieć miejsca. Takie zachowania nie licują z naszą etyką i powagą munduru" - mówił Działoszyński podczas oficjalnej części czwartkowej uroczystości. "Tego niestety nie można już odwrócić i trzeba dalej ciężko pracować nad poprawą wizerunku i odzyskaniem zaufania. Wprowadzamy dodatkowe procedury, by wyeliminować niewłaściwe zachowania i nierówne traktowanie" - dodał.

Insp. Irena Doroszkiewicz służy w policji od 23 lat. Urodziła się w Białymstoku, z wykształcenia jest magistrem pedagogiki. Od 12 stycznia 2011 r. pełniła funkcję komendanta miejskiego policji w Białymstoku. Wcześniej była naczelnikiem Wydziału Kontroli KWP w Białymstoku, zastępcą naczelnika wydziału zaopatrzenia, inwestycji i remontów KWP w Białymstoku. Wprowadziła szereg zmian w zarządzaniu białostocką jednostką. Wykrywalność w podstawowych kategoriach przestępstw wzrosła o 16 proc. Było to możliwe m.in. dzięki wprowadzeniu pilotażowego programu centralizacji zarządzania służbami patrolowymi na terenie miasta.

Insp. Doroszkiewicz będzie w tej chwili jedyną kobietą na tak wysokim stanowisku w policji. "Przy powierzeniu obowiązków w Opolu płeć nie miała znaczenia. Mówimy tu o funkcjonariuszce policji. Kobiet mamy w naszych szeregach 14 proc." - powiedział Działoszyński dziennikarzom.

"To jeden z najważniejszych dni w moim życiu, bo zmieniam garnizon, w którym się wychowałam. Od dzisiaj to Opole jest moim macierzystym garnizonem. Kredyt zaufania, którym zostałam obdarzona, spożytkuję do końca. Mam nadzieję, że opolscy policjanci mi w tym pomogą" - powiedziała insp. Irena Doroszkiewicz.

Pod koniec maja ujawniono nagranie rozmowy ówczesnego komendanta wojewódzkiego policji gen. Leszka Marca z naczelniczką jednego z wydziałów. Marzec został zwolniony ze służby ze względu na wizerunek policji i oczekiwania społeczne. Wobec naczelniczki wszczęto postępowanie dyscyplinarne dotyczące naruszenia zasad etyki zawodowej. Została zawieszona na trzy miesiące i otrzymuje połowę uposażenia.

Prokuratura Okręgowa z Legnicy prowadzi śledztwo dotyczące założenia i wykorzystania podsłuchu w gabinecie komendanta wojewódzkiego policji. Wniosek o ściganie złożył Marzec. Zawiadomienie do prokuratury złożyli też policyjni związkowcy; uważają, że Marzec, mówiąc obraźliwie o funkcjonariuszach, naraził policję na utratę zaufania społecznego.(

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje