Komendant i oficer w "rozmowie pełnej zażyłości". Jest postępowanie dyscyplinarne

Niedziela, 26 maja 2013 (17:32)

P.o. komendanta wojewódzkiego policji w Opolu insp. Jan Lach wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec naczelniczki jednego z wydziałów nagranej za pomocą podsłuchu wraz z b. komendantem nadinsp. Leszkiem Marcem - podało biuro prasowe opolskiej policji.

Zdjęcie

Fot. Bartosz Krupa /East News
Fot. Bartosz Krupa
/East News
Chodzi o 18-minutowe nagranie wykonane za pomocą nielegalnego podsłuchu, które trafiło do redakcji "Nowej Trybuny Opolskiej". Gazeta napisała w czwartek, że komendant został potajemnie nagrany podczas rozmowy z wysoko postawioną oficer policji, a "w rozmowie pełnej zażyłości mieszają się wątki służbowe i obyczajowe".

Anonimowy informator płytę z nagraniem przesłał do redakcji pocztą. W liście dołączonym do płyty napisał m.in.: "przesyłam autentyczną, nagraną w listopadzie 2012 roku płytę, która ukazuje, w jaki sposób załatwia się sprawy w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Opolu".

Reklama

Według gazety okoliczności mogły wskazywać na to, że rozmowa odbywała się w gabinecie komendanta.

Po publikacji gazety komendant został jeszcze w czwartek odwołany ze stanowiska. W niedzielę mł. asp. Piotr Pogoda z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu podał, że w sobotę wszczęte zostało postępowanie dyscyplinarne wobec nagranej wraz z komendantem naczelniczki wydziału komunikacji społecznej opolskiej policji. W związku z tym została ona zawieszona na trzy miesiące.

Pogoda dodał też, że przez ten czas policjantka będzie otrzymywała połowę swojego dotychczasowego uposażenia.

"Postępowanie dyscyplinarne wobec naczelniczki prowadzone jest w sprawie naruszenia zasad etyki zawodowej policjanta" - doprecyzował Pogoda.

Przedstawiciel biura prasowego dodał też, że również w sobotę insp. Lach zadecydował o wszczęciu czynności wyjaśniających ws. jednego z omawianych w nagraniu przez naczelniczkę i byłego komendanta wojewódzkiego komendantów powiatowych policji. W nagraniu pada sugestia, że miał on policyjnym radiowozem jeździć po to, by skorzystać z usług prostytutek. "Podczas czynności wyjaśniających ma zostać sprawdzone, czy nie doszło do naruszenia przepisów" - powiedział Pogoda.

Powiadomił też, że obydwie sprawy badane są przez rzeczników dyscyplinarnych z wydziału kontroli komendy wojewódzkiej w Opolu.Sprawą nagrań, na których zarejestrowano rozmowę b. komendanta i naczelniczki, zajmuje się również Prokuratura Okręgowa w Opolu.

W piątek, na wniosek b. komendanta, wszczęte zostało postępowanie w sprawie bezprawnego założenia i użycia podsłuchu oraz ujawnienia zarejestrowanych nagrań. W niedzielę zastępca prokuratora okręgowego w Opolu Henryk Mrozek podał PAP, że nie był w weekend informowany o żadnych nowych ustaleniach w tej sprawie.

Prokuratura przesłuchiwała świadków. Sprawdza m.in. to, jak nagranie zostało wykonane i czy jest to jedyne nagranie dokonane w ten sposób. Prok. Mrozek podawał jeszcze w piątek, że w związku z tym dokonano oględzin kilku miejsc w komendzie wojewódzkiej policji w Opolu.

Funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych policji, z którymi prokuratura współpracuje w tej sprawie, poszukiwali też w ciągu dnia urządzeń, za pomocą których dokonano nagrań. Prokurator zaznaczał, że za wcześnie jest na określenie, czy komendanta wojewódzkiego policji w Opolu nagrał ktoś z policji, czy osoba z zewnątrz.

Mrozek zapowiadał również, że po przeprowadzeniu najpilniejszych czynności w sprawie, by uniknąć ewentualnych podejrzeń o brak bezstronności, opolska prokuratura zawnioskuje do prokuratury apelacyjnej o przekazanie tej sprawy innej jednostce w kraju. Wniosek w tej sprawie ma zostać złożony najpóźniej we wtorek. Jeszcze w czwartek nadinsp.

Leszek Marzec został odwołany przez ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza na wniosek komendanta głównego policji nadinsp. Marka Działoszyńskiego. Wcześniej Działoszyński zlecił kontrolę w opolskiej komendzie wojewódzkiej policji. Prowadzą ją Biuro Kontroli i Biuro Spraw Wewnętrznych KGP. Rzecznik prasowy komendanta głównego policji insp. Mariusz Sokołowski poinformował PAP w piątek, że po tym jak nadinsp.

Leszka Marca odwołano ze stanowiska komendanta wojewódzkiego policji w Opolu, zawnioskował on o odejście ze służby i od poniedziałku przechodzi na emeryturę. Marzec został opolskim komendantem wojewódzkim policji w lutym 2012 roku. Wcześniej był komendantem wojewódzkim policji w Gorzowie Wielkopolskim oraz zastępcą komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu.

Artykuł pochodzi z kategorii: WIADOMOŚCI LOKALNE