Perfect i piosenki Seweryna Krajewskiego

Grzegorz Markowski i zespół Perfect, w kończącym festiwal opolski, niedzielnym koncercie piosenek Seweryna Krajewskiego "Niebo z moich stron", śpiewają jeden z największych przebojów Czerwonych Gitar - utwór "Nie zadzieraj nosa". Decyzja o udziale w koncercie była natychmiastowa - powiedział Markowski.

- Kiedy dostaliśmy telefon z propozycją nie zastanawialiśmy się ani chwili. "Nie zadzieraj nosa" zaśpiewam z wielką przyjemnością. Szkoda, że Seweryna nie będzie, ale to taka krucha osobowość, że niech sobie odpoczywa w swoim zamku - mówił.

Reklama

- Ja na piosenkach Seweryna wyrosłem, i już się zestarzałem. Był taki moment ze byliśmy sąsiadami, spotykaliśmy się u świętej pamięci Tadzia Ślusarskiego. To było kilka pięknych nasiadówek, jeszcze z Władkiem Komarem i Darkiem Kozakiewiczem - dodał.

Markowski podkreślił, że ta konkretna piosenka to wybór zespołu. "Chociaż z Czerwonych Gitar można by zrobić 10-godzinny koncert i nie powtórzyć się. Tekstu nie musiałem się uczyć, tylko go sobie przypomnieć" - zaznaczył.

Zdaniem wokalisty Perfectu, w Polsce najprawdopodobniej nie ma drugiego kompozytora piszącego tak piękne melodie.

- To jest jakość światowa, gdyby się urodził w Stanach to byłby wielką sławą. Gdyby te jego piosenki rozesłać po świecie, i gdyby jedną z nich zaśpiewał Ray Charles, drugą Joe Cocker, a trzecią Barbara Streisand, to byłyby światowe hity. Bo melodyka jest fantastyczna. Tak piękne bogactwo, szlachetne i polskie - powiedział.

Markowski zaznaczył, że można zaryzykować twierdzenie, że Czerwone Gitary to pierwszy polski zespół rockowy.

- Kiedy byłem w szkole podstawowej przyszedł do mnie mój kolega i mówi mi "Grzegorz, jest lepszy zespół od Beatlesów i jest w Polsce. Nazywa się Czerwone Gitary". Ja kochałem się w "Bitlach" i Stonesach, a kiedy usłyszałem Czerwone Gitary, to był szok - wspominał wokalista Perfectu.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje