Stracili w pożarze cały dorobek życia

Siedmioosobowa rodzina ze Spóroka (woj. opolskie) na dwa tygodnie przed świętami straciła dach nad głową. W ogniu stracili niemal cały dobytek.

Ogień, w domu rodziny Grochla w Spóroku wybuchł przed południem, w środę, 2 grudnia. W tym czasie w domu była tylko seniorka rodziny - starsza pani mająca problemy z poruszaniem się. Gdy poczuła swąd spalenizny i jak mówi usłyszała "trzaski" na górze, 76-latka z trudem wyszła przed dom - porusza się z balkonikiem. Gdy stanęła przed domem, zauważyła dym i ogień wydobywające się z dachu. Zaczęła krzyczeć, wołać o pomoc. Usłyszał to sąsiad, który akurat pracował na dworze. To on zadzwonił po straż pożarną.

Reklama

Walczyli z ogniem

Na miejsce pożaru skierowano 6 jednostek strażackich. Jako pierwsza przyjechała OSP Kadłub. Z relacji strażaków wynika, że gdy dotarli do Spóroka, całe poddasze domu było w ogniu. W gaszeniu pożaru w sumie brały udział dwie jednostki OSP z Kadłuba, OSP Staniszcze Wielkie, OSP Kolonowskie, 3 jednostki ratowniczo-gaśnicze zawodowców oraz 8 członków OSP Spórok, którzy na miejsce dotarli piechotą, ponieważ wóz tej jednostki jest w naprawie.

- Sąsiedzi widzieli pożar i dzwonili po straż - powiedział Piotr Grochla. - Nas w tym czasie nie było w domu, byliśmy w pracy. Na poddaszu, które się spaliło, były pokoje dzieci.

Strażacy częściowo wynieśli sprzęty z domu i zabezpieczyli foliami parter, tak aby straty spowodowane gaszeniem poddasza były jak najmniejsze. 3,5 godziny trwało gaszenie ognia.

Straty są wielkie

W wyniku pożaru doszczętnie spaliło się wyposażenie pokoi na poddaszu. Częściowo spłonęła konstrukcja dachu, 2 pary okien i drzwi, ścianki działowe, schody, drewniana boazeria na klatce schodowej. Wstępne straty oceniono na 145 tysięcy zł. Najprawdopodobniej przyczyną pożaru było spięcie instalacji elektrycznej na poddaszu.

W zniszczonym domu mieszkało 7 osób. Seniorka rodziny, Elżbieta Kokot - niepełnosprawna kobieta, która jako jedyna była w budynku w momencie, kiedy płomienie zaczęły obejmować poddasze. Jej syn, kawaler, Grzegorz Kokot i córka Ilona Grochla wraz z mężem Piotrem i trójką dzieci. To właśnie potomstwo rodziny Grochla najwięcej straciło w pożarze. Na strawionym przez ogień poddaszu znajdowały się pokoje córki Moniki i synów Łukasza i Mateusza.

Dziewczyna w swoim pokoju miała meble, które niedawno, po podjęciu swej pierwszej pracy w cukierni, kupiła na raty oraz wszystkie dokumenty, także związane z kredytem na skuter. Teraz Monika starać się będzie o odroczenie spłaty rat. Chłopcy także stracili wszystkie swoje rzeczy. Oboje się uczą: 15-letni Mateusz chodzi do gimnazjum w Kolonowskiem, a mający 17 lat Łukasz przygotowuje się do zawodu stolarza w zawodówce w Strzelcach. Szkoły już zobowiązały się zapewnić chłopcom wszelkie niezbędne do nauki materiały, a koledzy Mateusza z gimnazjum pomagali rodzinie w pracach porządkowych.

Pomoc nadeszła od razu

Już w chwilę po ugaszeniu pożaru z magazynów zarządzania kryzysowego gminy Kolonowskie przywieziono grubą folię, którą prowizorycznie zakryto dach domostwa. Od razu rozpoczęły się akcje zbierania środków dla pogorzelców. Już na drugi dzień pracownicy urzędu miejskiego przywieźli zebrane przez siebie ubrania i środki czystości. OPS uruchomił specjalny numer konta, na który można wpłacać pieniądze przeznaczone dla rodziny Grochla. W piątek, w czasie sesji, radni zadecydowali o przesunięciach w budżecie, które pozwoliły wypłacić poszkodowanym zapomogę wysokości 10 tys. zł.

- Tylu ludzi nas wspiera - mówi z łzami w oczach pani Ilona - gmina dała pieniądze i folie, miejscowi strażacy, którzy zabezpieczyli pogorzelisko przed ewentualnym deszczem... Odnowa Wsi udostępniła nam agregat, dzięki czemu mamy prąd, zorganizowała latarki i termosy. Trudno mi teraz wszystkich darczyńców wymienić - przyznaje. - Oferowano nam noclegi w mieszkaniu przy kościele i w pokoju agroturystycznym przy świetlicy, ale wolimy spać u rodziny, którą mamy w Spóroku.

Ludzie z wielkim sercem

Klub LKS Zieloni Spórok, w którym bramkarzem jest nasz 15-letni Łukasz Grochla, przekazał rodzinie środki, które zgromadził w czasie tegorocznej zabawy karnawałowej. Nauczyciele w szkole w Kolonowskiem we własnym gronie zebrali pieniądze, planowane są także podobne akcje wśród uczniów.

W akcję pomocy pogorzelcom bardzo zaangażowała się jedna z mieszkanek Kolonowskiego, która chce pozostać anonimowa. Kiedy dowiedziała się o tragedii, jeszcze zanim zgaszono płomienie, zaczęła dzwonić po szkołach i miejscowych firmach, szukając wsparcia dla poszkodowanych - pieniężnego, rzeczowego, noclegów. To między innymi dzięki niej pomoc nadeszła tak szybko i z tak wielu stron. Najwięksi przedsiębiorcy: Packprofil i Izostal obiecali pomóc poszkodowanym.

Z inicjatywy mieszkańców prowadzona jest zbiórka publiczna w 31 sklepach i miejscach publicznych w gminie. Dzięki specjalnie oznakowanym puszkom każdy może pomóc poszkodowanym. Patronat nad zbiórką przejęła Odnowa Wsi Spórok, która posiada osobowość prawną i uprawnienia do przeprowadzania tego typu akcji.

Potrzebna jest każda pomoc

Na szczęście konstrukcja domu nie została naruszona i na murach można postawić nowy dach, jednak jest to spora inwestycja. Pomieszczenia na parterze, choć nie ucierpiały bezpośrednio w ogniu, są całe zalane.

- Na pewno do wyrzucenia są wszystkie sprzęty z sypialni rodziców - martwi się Monika Grochla. - Kuchnia, choć została zabezpieczona foliami, też jest chyba nie do odratowania.

- Będziemy potrzebowali mebli, ale jeszcze nie teraz, bo i tak nie mamy ich gdzie wstawić - mówi Ilona Grochla. - Przydadzą się kołdry i ubrania, a także materiały budowlane, żeby odbudować pokoje dzieciom.

Remont już trwa

Kiedy w miniony piątek odwiedziliśmy rodzinę Grochlów, trwały już prace naprawcze. Wszystko dzięki hojności i pomocy mieszkańców, okolicznych przedsiębiorstw i urzędników. Rozebrano zniszczony przez ogień dach. Materiały budowlane w błyskawicznym tempie udostępniła Firma Ogólnobudowlana Krzysztofa Puzika, w której jako murarz zatrudniony jest Piotr Grochla. Jego szef i koledzy po fachu bezinteresownie pomagają w pracach budowlanych, podobnie jak sąsiedzi i mieszkańcy wsi. Cement bezpłatnie ofiarowało rodzinie przedsiębiorstwo Op-Na-Mat z Krasiejowa. Dla pogorzelców w tej chwili najważniejsze jest zabezpieczenie domu przed nadchodzącą zimą.

Martyna Musiała

Agnieszka Pospiszyl

POMOC DLA POGORZELCÓW

Jeśli ktoś chce pomóc rodzinie Grochla, która na dwa tygodnie przed świętami straciła sporą część domu i dobytku, może wpłacić pieniądze na konto Ośrodka Pomocy Społecznej w Kolonowskiem, z dopiskiem "Pomoc dla pogorzelców ze Spóroka". Numer konta to 35 8909 1016 2001 0005 9910 0003.

Do OPS można zgłaszać również pomoc innego rodzaju (np. materiały budowlane, meble, wyposażenie domu, ubrania). Numer telefonu do ośrodka to 77/461-10-75.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje