2 mld zł do lekarskiej kieszeni

Aż 1,7 mld zł rocznie wysysają z kieszeni podatników koncerny farmaceutyczne. Współpracują z nimi lekarze. Za wypisywanie recept na promowane leki do lekarskich kieszeni trafia co roku ok. 2 mld zł.

To wnioski z raportu "Gospodarka lekowa", opracowanego przez ekspertów ze Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej, którym piszą rzeszowskie "Nowości".

Reklama

Koncerny zatrudniają w Polsce ok. 8 tys. przedstawicieli handlowych. Każdy dostaje dobrej klasy samochód, komórkę służbową, laptop, wynagrodzenie od 2 do 3 tys. zł na rękę. Do tego specjalny fundusz na prezenty, nagrody, premie dla lekarzy i farmaceutów (powyżej 1 tys. zł miesięcznie). "Za przepisanie naszego leku lekarze otrzymują punkty. Za ich odpowiednią liczbę - nagrody, pieniądze, kamery cyfrowe, wycieczki zagraniczne, spotkania towarzyskie w luksusowych ośrodkach" - mówi jeden z przedstawicieli handlowych.

"Dziwię się lekarzom, zwłaszcza tym ze stopniami naukowymi, że za pieniądze firm jeżdżą na niby szkolenia na Wyspy Kanaryjskie, do Egiptu, gdzie wypoczywają" - mówi senator Wojciech Pawłowski, wiceprzewodniczący senackiej Komisji Zdrowia. Sprzedażą droższych leków zainteresowani są także właściciele aptek. Droższy lek, to wyższa prowizja. "Z drugiej strony wielu aptekarzy ma związane ręce. Jeśli lekarz napisze na recepcie symbol "NZ", czyli "nie zmieniać", wówczas farmaceuta musi sprzedać wskazany preparat" - mówi Piotr Latawiec, dyrektor rzeszowskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, jeden ze współtwórców raportu. Producenci leków, zamiast obniżać ceny, licytują się w wysokości nakładów na marketing, co powoduje nieracjonalny wzrost cen. Większość zawartych w raporcie wniosków senacka Komisja Zdrowia wniosła jako poprawki do nowej ustawy zdrowotnej. Zostały jednak odrzucone przez posłów. Gdyby wprowadzono zmiany proponowane przez autorów raportu, Skarb Państwa zaoszczędziłby rocznie 1,7 mld zł. "Dzięki temu można by zakontraktować więcej świadczeń medycznych. Dla porównania, całoroczny budżet na ten cel dla woj. podkarpackiego wynosi 1,5 mld" - dodaje Latawiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje