Aleksander Kwaśniewski opowiada o swojej prezydenturze

Na dwa dni przed wyborami prezydenckimi gość Barbary Górskiej z RMF FM, Aleksander Kwaśniewski opowiada o swojej pięcioletniej prezydenturze i programie wyborczym.

Barbara Górska: W Polsce jest źle, a pan powiada, że odnieśliśmy sukces. Chyba nie wszyscy...

Reklama

Aleksander Kwaśniewski: Nie wszyscy odnieśli, ja też cały czas o tym mówię. Nie da się zakwestionować postępu jaki się w Polsce dokonał. To widać tu w Rzeszowie, to widać w Kolbuszowej z której przyjeżdżam. To właściwie widać wszędzie. A z drugiej strony nie udało nam się sprawiedliwie podzielić owoców tego sukcesu . I są osoby takie jak pani, z którymi miała pani możliwość porozmawiać. Zresztą mówiąc o billboardzie, to tam są właściwie ludzie autentyczni, to nie są ludzie sukcesu.

Barbara Górska: Roześmiani i młodzi...

Aleksander Kwaśniewski: Są i starzy. Są życzliwi, tak bym powiedział, ale nie mówiłbym o szczęściu bo to nie jest zdjęcie z Biznes Center Club, albo inne ludzi biznesu, którym się powiodło. To są ludzie, którzy są radośni bo w Polsce, która jest wolna, suwerenna, a jednocześnie mają dużo kłopotów. Bieda, polska bieda to jest niewątpliwie wyrzut sumienia, który odczuwa każdy, kto się zajmuje polityką.

Barbara Górska: I co z tym począć panie prezydencie, bo bieda jest straszna?

Aleksander Kwaśniewski: Rozwijać się i sprawiedliwie dzielić, to co się uda wypracować. Bez rozwoju żadnych marzeń nie spełnimy. Jeżeli będziemy przez kolejną dekadę, ja oceniam, że nam potrzeba 20 lat intensywnego rozwoju, to mam nadzieję, że wtedy będzie więcej miejsce pracy, że będzie mniej biedy i emeryci będą lepiej żyli, na wsi będzie więcej pieniędzy nie tylko dla dobrych farmerów, ale także którzy mają małe poletka. Innej recepty nie ma.

Barbara Górska: By to się stało, trzeba się zastanowić jak. Była szansa, że odbędzie się jakaś poważna debata o Polsce, przy okazji tej kampanii. Był to dobry pretekst. Nie było tej debaty, nad czym w jednej z naszych audycji ubolewał Jan Maria Rokita. Dlaczego nie było żadnej debaty?

Aleksander Kwaśniewski: Bo było najpierw trzynastu, później dwunastu kandydatów. Ja sobie nie wyobrażam debaty między trzynastoma kandydatami. Jak będzie druga runda, będzie debata. Ja prowadziłem debatę ze społeczeństwem. Odbyłem 220 spotkań, odwiedziłem 200 miast. Spotkałem się prawie z dwoma milionami ludzi. Ja prowadziłem debatę z ludźmi...

Barbara Górska: Ale trudno nazwać to debatą. Odbył pan rajd triumfalny, spotykał się pan ze swoimi zwolennikami. To chyba nie była rozmowa poważna, o problemach, o trudnych sprawach?

Aleksander Kwaśniewski: Była ale wie pani, jak przychodzi na spotkanie 10 tysięcy ludzi, to nie wyobrażajmy sobie, że będzie się to odbywać poprzez zadawanie pytań i odpowiedzi bo na to nie ma czasu i możliwości. Natomiast miałem okazję przekazania milionom Polaków mój program, ocenę tego co udało się zrobić, wątpliwości czy problemy, które należałoby rozwiązać na przyszłość. Nie, to była poważna debata. To była wielka debata, której nie można bagatelizować. To było spotkanie z dwoma milionami ludzi, twarzą w twarz z prezydentem, po pięciu latach jego prezydentury.

Barbara Górska: Pan nie był rekordzistą w dziedzinie składania absurdalnych obietnic. Ale z Andrzejem Olechowskim nie zechciał pan się spotkać i rozmawiać o Polsce. Za pośrednictwem naszej audycji, Andrzej Olechowski zadał panu pytanie...

Aleksander Kwaśniewski: Zacznę od końca. Uważam, ze polska armia nie powinna być w pełni zawodowa. Uważam, że ta mieszana formuła wojska zawodowego i naboru jest lepsza. Dlatego, że pobór do wojska i to mówią specjaliści z wielu krajów, jest jak otworzenie okien i wpuszczenie świeżego powietrza do zatęchłego pomieszczenia, wpuszczenie nowych wartości, poglądów. Dlatego uważam, że ten pomysł jest fatalny. Już nie mówię o takim drobiazgu, i to mówię kandydatowi na prezydenta, że jakby miał armię zawodową, to kompania reprezentacyjna, która powoduje, że nasi goście są pod wrażeniem, kiedy maszeruje, stałaby się kompanią panów z brzuszkami, starszych chorążych albo innych a nie tą młodzieżą, z której jesteśmy dumni.

Barbara Górska: A dlaczego wzrosło bezrobocie?

Aleksander Kwaśniewski: To jest dobre pytanie do rządu. Przypominam, że dopóki działał rząd SLD z PSL bezrobocie malało. Natomiast polityka rządu AWS-u niestety spowodowała, że bezrobocie wzrosło. Ja też zadaje to pytanie. Ja zadaję to pytanie premierowi Buzkowi i rządowi. Bo tu prezydent jest bezradny.

Barbara Górska: Także spadek poparcia dla naszego członkostwa w Unii jest dla rządu...

Aleksander Kwaśniewski: A w Unii Europejskiej jest jeszcze coś innego. Ja uważam, że tutaj udało nam się coś zrobić, coś zacząć. Tutaj prezydent ma niewątpliwie dużą rolę do odegrania. Zresztą starałem się ją wypełniać - pan Olechowski o tym wie, ale z okazji kampanii o wielu rzeczach zapomniał - mianowicie działać z organizacjami pozarządowymi, społecznymi po to żeby edukacja na temat Unii Europejskiej, żeby wiedza na ten temat była jak najszerzej przekazywana. Więc unia Europejska to jest niewątpliwie sprawa dla prezydenta - w kolejnej kadencji, bo to będzie kadencja decydująca o wejściu Polski do Unii - to musi być wielka praca edukacyjna i mam z tym doświadczenia. Ja przeprowadziłem udaną kampanię przed referendum konstytucyjnym. Jestem przekonany, że gdyby było...

Barbara Górska: Ale euroentuzjastów w Polsce nie przybyło niestety, panie prezydencie.

Aleksander Kwasniewski: Nie przybyło, ale też nie zmalało. Absolutnie jestem przekonany, że w Polsce referendum dla Unii Europejskiej będzie wygrane.

Barbara Górska: Mówi pan, że łączy a nie dzieli Polaków, ale to wokół pańskiego zachowania w Kaliszu rozgorzał spór podczas tej kampanii, który się zamienił w małą wojnę domową oczywiście czerwonego z czarnym. Protesty biskupów, uchwały radnych różnych miast, odżył ten podział, od którego pan się tak odżegnuje. Ożył czy nie?

Aleksander Kwasniewski: Ożył, ale nie na mój wniosek. Ja chcę pani powiedzieć, że jest ot moje trzecie spotkanie w radiu, ja w związku z tym...

Barbara Górska: Ja wiem, ja wiem, ze pan już wiele razy o tym już mówił...

Aleksander Kwasniewski: Ja już mówiłem przynajmniej dwa razy w RMF-ie, ja nie chcę żebym był uznany za obsesjonata.

Barbara Górska: Ja chciałabym powiedzieć panu, ze były prawybory w Nysie i chciałam panu zacytować naszą audycję z Nysy. Oto jak było, jak atakował pana Michał Kamiński w imieniu AWS i jak broniła pana Aleksandra Jakubowska w imieniu pańskiego sztabu tutaj w "Kontenerze wyborczym". Posłuchajmy:

"- Nie oglądała pani tego filmu. Ja go oglądałem. Ja go dzisiaj oglądałem ze zwykłymi przechodniami. I jedna kobieta się po prostu popłakała jak to zobaczyła.

- Pan uważa, że copyright na całowanie ziemi ma tylko jeden człowiek na świecie?

- Pani poseł, no proszę, porozmawiajmy poważnie."

Barbara Górska: Pan też uważa, ze Jan Paweł II nie ma copyrightu na całowanie ziemi?

Aleksander Kwasniewski: A chce pani odpowiedź w tej chwili?

Barbara Górska: Podziela pan tak cyniczną linię obrony?

Aleksander Kwasniewski: Nie, to nie jest cyniczna linia obrony. Ja uważam, że Jan Paweł II jest w ogóle poza jakąkolwiek dyskusją, robi to co uważa i robi to najlepiej na świecie. Jest wielkim człowiekiem i wielkim Polakiem. Natomiast naprawdę, ma każdy człowiek prawo zachować się spontanicznie. Całować ziemię, która jest mu bliska.

Barbara Górska: To pan już mówił, panie prezydencie na tej antenie.

Aleksander Kwasniewski: I tyle. I w związku z tym ja uważam...Wie pani, jak ja słyszę Michała Kamińskiego, który ubiera się w szaty takiego właśnie moralisty i etyka to mi się niedobrze robi.

Barbara Górska: Niemniej nakażemy go panu posłuchać jeszcze raz, bo pozostajemy przy Nysie...

Aleksander Kwasniewski: Ojej!

Barbara Górska: Urządziliśmy tam zabawę. Zapytaliśmy słuchaczy, kto ich zdaniem zasługuje na miano Dyzmy 2000 i posłuchajmy co się działo:

"- Gdyby te wybory miały się stać karierą Nikodema Dyzmy to który kandydat zasługiwałby na miano Dyzmy 2000.

- Dyzma nie wygra tutaj wyborów, bo pewnie jak pierwowzór z książki, w momencie jak już zaproponowano by mu stanowisko, uznałby, że nie zna angielskiego. I nie będzie mógł być dobrym premierem, tak jak w książce.

- Marian Krzaklewski wygra te wybory, bo jest kandydatem prawdy, bo jest kandydatem prawdziwych wartości, bo jest kandydatem normalnej Polski"

Barbara Górska: Pół Nysy krzyczało Krzaklewski, pół Nysy krzyczało Kwaśniewski a następnego dnia pana zwolennicy po prostu się potłukli ze zwolennikami Krzaklewskiego. Co pan o tej Nysie myśli?

Aleksander Kwaśniewski: Tam, gdzie wchodzi w grę przemoc, bójki, zawsze jest mi przykro. Ale odnoszę wrażenie, że to nie moi ludzie są tymi bardziej zaczepnymi. Ja spotykam się na wiecach z różnymi ligami, nie-ligami i wiem, jacy to są ludzie. No ale Polska w tej sprawie jakiejś takiej światowej normy nie przekracza. No, ja też chciałbym, żebyśmy znaleźli umiar. Dyskutujemy o zachowaniu ministra Siwca, a dzisiaj słyszę w RMF wiadomości z Jugosławii, z Belgradu. Płonie parlament, sąd konstytucyjny unieważnia wybory, trzysta tysięcy ludzi protestuje. Znajdźmy skalę - prawdziwy problem jest w Belgradzie. Problemu w Warszawie nie ma i więcej...

Barbara Górska: Ale my mamy za kilka dni wybory prezydenckie i bardzo ważną decyzję musi podjąć ten naród...

Aleksander Kwaśniewski: Tak jest. I podejmie. I nawet powiem pani, jaka będzie to decyzja.

Barbara Górska: Ja się domyślam, że pan prezydent wie. Ale pozwolę sobie zapytać czy pan ma swój typ w konkursie "Dyzma 2000"?

Aleksander Kwaśniewski: Konkurs "Dyzma 2000"? Przepraszam najmocniej, tu zaskoczyła mnie pani, bo za bardzo nie wiem, o jaki konkurs chodzi.

Barbara Górska: Kto mógłby być Dyzmą, gdyby porównać wybory do "Kariery Nikodema Dyzmy"?

Aleksander Kwaśniewski: No... Tadeusz Wilecki?

Barbara Górska: Panie prezydencie, ja wiem, że pan się już wielokrotnie z incydentu tłumaczył i, niezależnie od tego czy to może zepsuć stosunki Warszawa - Stolica Apostolska czy nie, z pewnej godności dygnitarskiej odarte zostały osoby prezydenta i ministra ulubionego, co komentowano w "Kontenerze wyborczym" między innymi tak:

"Ta reklamówka przypomina po prostu Polakom, kim jest Aleksander Kwaśniewski. Jest przede wszystkim nijaki, reprezentuje tę Polskę nijaką, Polskę karierowiczów, takiej bylejakości."

Barbara Górska: Krótka odpowiedź dla senatora Glapińskiego...

Aleksander Kwaśniewski: Jeżeli nijakość polega na tym, że jestem oskarżany dzisiaj za zachowania tak kontrowersyjne jak w Kaliszu, to niech się pan senator zdecyduje na coś, bo gdybym był człowiekiem nijakim, to prawdopodobnie w ogóle nie można by takiego argumentu wobec mnie wytoczyć. A pan senator Glapiński to jest postać, która naprawdę we mnie wzbudza uczucia nadzwyczajne, bo wiem, jakim był ministrem, jakie metody stosował, jak działał. Ja zawsze w polityce się bałem tych, którzy moralizują. Bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że mają strasznie brudne ręce.

Barbara Górska: Chciałam jeszcze wrócić do tematu bezrobocia, bo to zdecydowanie najbardziej dramatyczny i najbardziej bolesny polski problem, jak wynika z tego krótkiego rajdu "Kontenera" po Polsce. Byliśmy na Śląsku - też jest to okropny problem - gdzie towarzyszyliśmy Lechowi Wałęsie, a teraz mieszkanie do niego skierowane, od mieszkanki Rybnika, chcemy zadać panu:

"A co się dzieje z pieniędzmi z prywatyzowanych firm? Dlaczego one częściowo nie są przekazywane na odpowiednie cele, dla tych ludzi bezrobotnych? Czy ci ludzie bezrobotni są pozostawieni sami sobie? Mnie się wydaje, że to jest największy problem tego kraju."

Aleksander Kwaśniewski: Jeśli chodzi o bezrobocie, to jest niewątpliwie największy problem. Tylko ja przypominam - w firmach prywatyzowanych jest ustawa, która pozwala na przekazanie 15% wartości na akcje tzw. pracownicze. Po drugie, środki z prywatyzacji trafiają oczywiście do budżetu. Oczywiście budżet prowadzi politykę socjalną wobec osób bezrobotnych. Co jest prawdziwym polskim problemem? To że nie udaje nam się stworzyć wielu nowych miejsc pracy. I żałuję, że ten rząd, rząd AWS nie potrafi tego zrobić, mimo obietnic, że będzie się głównie o to troszczył. Ale historia się nie kończy, świat się nie kończy, będą wybory parlamentarne, będzie nowy rząd i wierzę, że on się zabierze za walkę z bezrobociem z całą werwą.

Barbara Górska: A skoro całe gospodarcze zło w tym kraju to wina AWS, to jutro przywódca AWS Marian Krzaklewski będzie ostatnim przed wyborami gościem "Kontenera". I prośba, czy pan nie zechciałby wobec tego zadać jemu pytania, po tym wszystkim, co tu zostało powiedziane, a my to pytanie mu jutro odtworzymy na antenie.

Aleksander Kwaśniewski: Tak, ja chętnie zadam pytanie. Otóż, mam pytanie: Dlaczego po trzech latach rządu AWS, kiedy zaczynało się to od słynnego expose premiera Buzka, który powiedział, że choć był wzrost gospodarczy i choć malała inflacja, to jednak poprzednia koalicja nie potrafiła dać sobie rady z deficytem w handlu zagranicznym, z deficytem na rachunku bieżącym. Dlaczego dziś po trzech latach mamy nie tylko jeszcze głębszy deficyt handlu zagranicznego, rachunku bieżącego, to jeszcze mamy wyższe bezrobocie, niższą dynamikę wzrostu, mamy wyższą inflację, dlaczego po prostu ta zapowiedź nie została zrealizowana przez Mariana Krzaklewskiego i jego obóz?

Barbara Górska: Odpowiedź Mariana Krzaklewskiego poznamy jutro, a gościem "Kontenera Wyborczego" w Rzeszowie był kandydat do urzędu prezydenckiego Aleksander Kwaśniewski.

Aleksander Kwaśniewski: Dziękuję bardzo, pozdrawiam RMF i obiecuję, że w najbliższym miesiącu się nie pojawię na antenie RMF. Macie prawo mnie mieć już dosyć.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy