Bankowe pułapki na naiwnych

Zanim obrazisz się na swój bank, zadzwoń po szczegółowe informacje. - To jakaś kpina! Widział pan w telewizji reklamę kredytu na pianino z ratą 19 zł?

Pianino kosztuje 23 tys. zł. Spłata tej kwoty wraz z odsetkami zajęłaby 126 lat! - wyliczył nasz Czytelnik.

Reklama

Kit w reklamach?

Na stronach internetowych banku PKO BP, którego dotyczy ta reklama, faktycznie można znaleźć propozycję dziewiętnastozłotowej raty, ale tylko w jednym przypadku: gdy bierze się 700 zł na 5 lat. Oprocentowanie rzeczywiste tej pożyczki to ponad 24 proc. Reklama jest prawdziwa.

Przyjmę dane osobowe

Prawdę mówi też Eurobank, który proponuje oprocentowanie kredytu w wysokości 9,9 proc. - Takie oprocentowanie jest w przypadku kredytu w promocji wziętego na 24 miesiące na kwotę 3 tys. zł - poinformowała konsultantka na infolinii. Jednak kiedy poprosiłem o obliczenie raty od 2 tys. na 12 miesięcy, zaczęły się schody.

Musiałem podać: swoje dane osobowe, w tym wysokość dochodów, liczbę dzieci, stan cywilny, karty kredytowe, debety, ich wykorzystanie, stan majątkowy. Podałem. Niekoniecznie prawdziwe, bo nie chciałem kredytu, tylko wyliczenie. Kilka razy w trakcie podawania danych prosiłem o nie. Bezskutecznie.

- Nie możemy przyznać kredytu - brzmiał wyrok. Wyliczenia też nie otrzymałem. Znalazłem natomiast na stronach internetowych banku rzeczywiste oprocentowanie kredytu (RRSO) w wysokości 3 tys. zł na 24 miesiące na poziomie 16,17 proc.

No to może SKOK?

Ile wyniesie oprocentowanie kredytu na 9,9 proc. w SKOK-u Kopernika?

- W pierwszym roku spłacania 9,9 proc., w drugim roku 11,39 proc., w trzecim 12,9 proc. - wyznała konsultantka. Do tego jeszcze kasa pobiera prowizję 3,9 proc. Ale 9,9 proc. jest prawdą, choć nie jedyną.

Podobne sztuczki banki stosują podczas reklamowania lokat. Proponują np. oprocentowanie 6,5 proc., ale dopiero w... 12. miesiącu oszczędzania. Wcześniej co miesiąc naliczają odsetki według stóp wzrastających.

- Poprzez eksponowanie optymalnych dla siebie informacji, banki mogą w oczach klientów tracić na wiarygodności - potwierdza Janusz Wojtas z departamentu sprzedaży Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. Dodaje jednak, że zwykle nie jest to powodem do tego, by wyjść z banku i nie korzystać więcej z jego usług.

Co trzeba wiedzieć, idąc po kredyt?

Bank nie może proponować niższego oprocentowania kredytu niż wynosi suma stopy procentowej i zabezpieczenia gwarancyjnego. Mniej niż 12 proc. po prostu się nie opłaca.

Pytając o kredyt, zawsze należy pytać o RRSO, czyli rzeczywistą stopę oprocentowania, w której zsumowane są wszystkie opłaty i prowizje. Nie może być ona wyższa niż 29 proc. I najważniejsze: zanim weźmie się kredyt, należy dokładnie zapoznać się z wszystkimi drukami i regulaminami, bo banki nie oszukują klientów, tylko klienci nie wiedzą, co kupują.

MIROSŁAW BRZEZIŃSKI

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje