Baseny, które gaszą... życie

Zbiorniki przeciwpożarowe już dawno straciły swoją funkcję. Stoją zapomniane i zaniedbane. Strażacy nie wiedzą, ile jest na Podkarpaciu zbiorników przeciwpożarowych, ani gdzie się znajdują i w jakim są w stanie. Nie są nikomu potrzebne.

Obecnie każda miejscowość ma sieć wydajnych hydrantów, z których korzystają ratownicy w czasie akcji. Baseny, które miały służyć gaszeniu pożarów, stoją zapomniane i zaniedbane. Zamiast służyć ratowaniu, stają się miejscem tragedii.

Reklama

Tylko w tym roku baseny przeciwpożarowe pochłonęły trzy młode życia. W minioną niedzielę w zbiorniku na terenie Gminnej Spółdzielni w Jasionce utonęli 7-letni Tomek i 9-letni Cyprian. Pięć miesięcy wcześniej, w Łajscach koło Jasła, w identyczny sposób stracił życie 9-letni Krzyś.

Po co te baseny?

- Nie wiemy, ile zbiorników przeciwpożarowych jest na Podkarpaciu i nie jesteśmy w stanie tego ustalić - przyznaje Marcin Betleja, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie.

- Budowanie i utrzymanie tych obiektów jest zadaniem lokalnych samorządów i właścicieli obiektów, do zabezpieczenia których mają służyć. Zobowiązuje do tego rozporządzenie MSWiA.

Rzecznik strażaków nie potrafi też powiedzieć, czy ratownicy w ostatnich latach kiedykolwiek korzystali z wody zgromadzonej w zbiorniku przeciwpożarowym.

- Już od dawna nie korzystamy z tych zbiorników - mówi natomiast Franciszek Augustyn, prezes mieleckiego Oddziału Powiatowego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych. - W każdej miejscowości jest sieć wodociągowa i hydranty przeciwpożarowe. W razie potrzeby z nich czerpiemy wodę do gaszenia.

Baseny przeciwpożarowe pozostały więc jako relikt przeszłości, kiedy we wsiach nie było wodociągów, tylko studnie. Stoją bezużyteczne, często zdewastowane, zamulone i zaśmiecone. Na ogół nie są zabezpieczone przed dostaniem się do nich dzieci. Zgromadzona w nich kiedyś woda miała gasić pożary. Dziś gasi życie najmłodszych, nie zdających sobie sprawy z niebezpieczeństwa.

Zasypmy to niebezpieczeństwo!

Wójt Trzebowniska, po niedzielnej tragedii w Jasionce, zdecydował, że gminne baseny przeciwpożarowe w Łące i w Terliczce zostaną zlikwidowane. Jego śladem powinni pójść inni, zanim dojdzie do kolejnej tragedii.

KRZYSZTOF ROKOSZ

Marek Górak, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Podkarpackiego urzędu Wojewódzkiego:

- W ubiegłym tygodniu wojewoda podkarpacki zaapelował do lokalnych władz samorządowych o dokonanie na swoim terenie przeglądu miejsc niebezpiecznych i odpowiednie ich zabezpieczenie. Niewątpliwie zbiorniki przeciwpożarowe będą jednym z elementów tych działań.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje